Z całego serca kochaj Boga (por. Pwt 11,1; Łk 10,27) i Jezusa (por. 1Kor 16,22), Jego Syna, za nas grzesznych ukrzyżowanego; niech pamięć o Nim nie opuszcza nigdy twoich myśli.
Rozmyślaj ciągle o tajemnicach krzyża i o boleściach Matki stojącej (por. J 19,25) pod krzyżem.
Módl się i czuwaj zawsze (por. Mt 26,41; 2Tm 4,5).
Dzieło, które dobrze zaczęłaś, prowadź wytrwale do końca i spełniaj służbę (por. 2Tm 4,5.7), której się podjęłaś w świętym ubóstwie i szczerej pokorze.
Nie lękaj się, córko, Bóg wierny (por. Iz 44,2-3.6) we wszystkich swoich słowach i święty we wszystkich swoich dziełach (Ps 145,13) ześle na ciebie i na wszystkie twoje córki swoje błogosławieństwo (por. Rdz 15,1).
On będzie waszym najlepszym pomocnikiem i pocieszycielem; jest naszym Odkupicielem i nagrodą wieczną.
Módlmy się do Boga za siebie nawzajem (Jk 5,16); jeśli bowiem będziemy wspólnie dźwigać brzemię miłości, łatwo wypełnimy prawo Chrystusowe (Ga 6,2). Amen.
(List do Ermentrudy z Bruges [fragm.], św. Klara)
(2 głosów, średnio: 1,00 na 1)
Wielkość ludzkiego serca mierzy się jego podejściem do cierpienia, gdyż jest ono odciskiem pozostawionym przez kogoś, kto człowiekiem nie jest. Nawet kiedy wydostaje się z nas, aby zagłębić swoje przeszywające ostrze w świadomości, to zawsze wbrew początkowemu zapałowi i spontanicznemu życzeniu jego akceptacji. Jak by nie było ono przewidywalne, jak bardzo byśmy nie byli zdecydowani, wystawić się na jego razy, spragnieni i zafascynowani jego surowym i ożywczym pięknem, zawsze jest czymś obcym i dokuczliwym, zawsze jest inne niż to, na które czekaliśmy, a w oczekiwaniu tym nie można zapanować nad strachem, nawet jeśli zdecydowanie stawia mu się czoła, pragnie go i lubi. Cierpienie zabija w nas coś, aby zaszczepić coś innego, co nie pochodzi od nas.
Głębia duszy jest miejscem gdzie Bóg mieszka „zupełnie sam” dopóki dusza nie osiągnie doskonałego zjednoczenia w miłości. Własna jej działalność zmniejsza się coraz bardziej, w miarę jak dusza zbliża się do swego wnętrza. Kiedy już do niego doszła, wtedy sam Bóg wszystko w niej działa i duszy nie pozostaje nic innego, jak tylko przyjmować. W tej biernej postawie wyraża się właśnie jej wolność. Poza tym wolność obejmuje teraz stanowisko o wiele bardziej decydujące. Bóg sam działa w duszy wszystko jedynie dlatego, że ona całkowicie się Mu oddaje. To zaś oddanie jest najwyższym aktem jej wolności. Oddanie własnej osoby Bogu jest jednocześnie najśmielszym, przechodzącym wszelkie pojęcie, wzięciem Go w posiadanie. Jest to najgłębsze wciągnięcie w byt Boży, które duszę przebóstwia; jedność osób, która nie znosi jednakże ich odrębności, lecz ją właśnie zakłada; wyższe nad to jest jedynie wzajemne przenikanie się Osób Boskich, będące zresztą jego prawzorem.
(Polub jako pierwszy) 
W tych latach za sprawą Boskiej Opatrzności spotkałem innego dobroczyńcę, ks. Józefa Cafasso z Castelnuovo d’Asti. Była to druga niedziela października i mieszkańcy Morialdo obchodzili święto Macierzyństwa Maryi. Było to święto patronki osiedla i wszyscy byli weseli i załatani. Na łąkach odbywały się zabawy i przedstawienia, występowali szarlatani i sztukmistrze.