Boży sługa, św. Franciszek, przebywając w kościele Najświętszej Maryi, Matki Boga, nieustannie wzdychał i usilnie prosił Tę, która poczęła Słowo pełne łaski i prawdy, aby raczyła wziąć go w swoją opiekę. I Matka Miłosierdzia, dzięki swoim zasługom, wyjednała, że on sam począł i zrodził ducha prawdy ewangelicznej.
Gdy jednego dnia pobożnie uczestniczył we Mszy ku czci Apostołów, słyszał słowa Ewangelii, jakie Chrystus skierował do swoich uczniów, rozsyłając ich, aby głosili słowo Boże; Chrystusa dał im wówczas normę ewangelicznego życia, mówiąc: Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Usłyszawszy te słowa, przyjaciel ewangelicznego ubóstwa zrozumiał je i zapamiętał, i przepełniony niewypowiedzianą radością zawołał: „Tego właśnie pragnę, tego szukam, to pragnę pełnić całym sercem”.
(Życiorys większy św. Franciszka, III, 1, św. Bonawentura)
(2 głosów, średnio: 1,00 na 1)
(Polub jako pierwszy)
Byłam zmartwiona, droga siostrzyczko, widząc cię niedawno tak smutną. Przyjęłam Komunię św. w twojej intencji i modliłam się, jak się modli za siostrzyczkę, którą się bardzo kocha! Odwagi! On jest tak blisko ciebie i chce być sam, Jedyny, tak, droga siostrzyczko, chce być Jedynym Wszystkim. Pozwala na to, aby oderwać serce swojej małej narzeczonej od tego wszystkiego, co Nim nie jest. Pragniesz cierpień, ale pragniesz również i nade wszystko Jego. Idź więc do swego Umiłowanego. On jest tryskającym źródłem. Ten, kto pije z tego źródła, nie będzie nigdy pragnął!
Drodzy bracia i siostry,