Wpisy otagowane ‘zjednoczenie’

Marta Robin (sł. Boża): Cała moja teologia

// Sierpień 2nd, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Cała moja teologia, cała wiedza, to miłość, związek mej duszy z Bogiem, przez Jezusa z Maryją. To jest mój szczyt i moje wszystko, nie pragnę wiedzieć więcej. Żyję w Bogu, noszę w sobie Jego życie, czuję w sobie Jego siłę i Jego miłość, smakuję Jego radość w jedności tak intymnej i miłej, że wszystkie me cierpienia i trudy zmieniają się w radość. Dusza może być ignorantem w wielu sprawach, a jednocześnie zdolną do kochania Boga po królewsku.

(Słowa zebrane przez ks. Faure, 2.01.1930 r., Marta Robin)

Matka Teresa z Kalkuty (bł.): Z obfitości serca usta mówią

// Lipiec 8th, 2011 // Brak komentarzy » // Matka Teresa z Kalkuty (bł., wł. Agnesë Ganxhe Bojaxhiu), Myśli i słowa

Jedynie kiedy zdajemy sobie sprawę z naszej nicości, naszej pustki, dopiero wtedy Bóg może napełnić nas sobą. Kiedy stajemy się pełne Boga, wówczas możemy dawać Boga innym, bo z obfitości serca usta mówią [por. Mt 12, 34].

(Pouczenia do Sióstr Misjonarek Miłości, 17.05.1978 r., bł. Matka Teresa z Kalkuty)

Paweł od Krzyża (św.): Właściwe wrota wiodące duszę do najściślejszego zjednoczenia z Bogiem

// Kwiecień 1st, 2011 // Brak komentarzy » // Paweł od Krzyża (św., wł. Paweł Daneo)

Aczkolwiek doznajesz najgłębszego skupienia i oddajesz się najwznioślejszej modlitwie, nie wolno ci jednak nigdy tracić z oczu i pamięci najświętszej Męki Jezusa Chrystusa i konieczności naśladowania Jego cnót. One to bowiem stanowią właściwe wrota wiodące duszę do najściślejszego zjednoczenia z Bogiem, wewnętrznego skupienia i najwznioślejszej kontemplacji.

(List [fragm.], św. Paweł od Krzyża)

Franciszek Libermann (sł. Boży): Zależymy od Niego bardziej niż nasze ciało zależy od duszy

// Marzec 1st, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Widok naszej nieudolności i naszej nicości winien stać się dla nas mocną podstawą pokoju, przekonując nas, że sam Bóg chce przyłożyć rękę do dzieła, by dokonać w nas i przez nas tych wszystkich wielkich rzeczy, do jakich nas przeznaczył. Bowiem On lepiej niż my zna nasze ubóstwo i naszą nędzę.

Dlaczego zatem wybrał nas, wiedząc, że nic nie potrafimy zrobić, jeśli nie po to, aby jasno pokazać, iż to On sam dokona dzieła, a nie my? Jest jeszcze jeden, ważniejszy powód do radości: to iż, jak mi się zdaje, nasza skrajna nędza i spustoszenie stawiają nas w absolutnej konieczności ustawicznego odwoływania się do naszego Boga i do trwania w mocnym z Nim zjednoczeniu we wszystkich chwilach i we wszystkich okolicznościach życia naszego. Zależymy od Niego bardziej niż nasze ciało zależy od duszy.

(List do seminarzysty [fragm.], sł. Boży Franciszek Libermann)

Faustyna Kowalska (św.): O, jak piękna dusza pokorna

// Luty 6th, 2011 // Brak komentarzy » // Faustyna Kowalska (św.)

O pokoro, piękny kwiecie, widzę jak mało dusz cię posiada – czy dlatego, żeś taka piękna, a zarazem trudna, aby cię zdobyć? O tak, i jedno, i drugie. Sam Bóg w niej znajduje upodobanie. Nad duszą pokorną są uchylone upusty niebieskie i spływa na nią łask morze. O, jak piękna dusza pokorna; z jej serca wznosi się jak z kadzielnicy woń wszelka i nader miła, i przebija obłoki, i dosięga Boga samego, i napełnia radością Jego Najświętsze Serce. Takiej duszy Bóg nic nie odmawia; taka dusza jest wszechwładna, ona wpływa na losy świata całego; taką duszę Bóg wywyższa aż do tronu swego, a im ona więcej się uniża, tym Bóg więcej się ku niej skłania, ściga ją swymi łaskami i towarzyszy jej w każdym momencie swą wszechmocą. Taka dusza jest najgłębiej z Bogiem zjednoczona.

O pokoro, zakorzeń się głęboko w całej istocie mojej. O Dziewico najczystsza, ale i najpokorniejsza, dopomóż mi zdobyć głęboką pokorę. Teraz rozumiem, dlaczego jest tak mało świętych, bo mało dusz jest głęboko pokornych.

(Dzienniczek 1306, św. Faustyna Kowalska)

Grzegorz Wielki (św.): Święci znają myśli Pana

// Styczeń 30th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Dlaczegóż by [mąż Boży] nie miał znać tajemnic Bożych, jeśli zachowywał Boże przykazania? Napisane jest przecież: Ten kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem (1 Kor 6,17). (…)

Święci, jeśli są rzeczywiście zjednoczeni z Bogiem, znają myśli Pana. Apostoł mówi również: Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeśli nie duch który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. A chcąc pokazać, że zna to, co Boskie, zaraz dodaje: Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga. I mówi tam jeszcze: Czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, co przygotował Bóg tym, którzy Go miłują; nam zaś objawił przez Ducha swojego (1 Kor 2,11-12.9-10). (…)

Święci, jeśli są zjednoczeni z Bogiem, myśli Boże znają. Wszyscy bowiem, którzy oddali się Panu i za Nim idą, przez to oddanie właśnie są rzeczywiście z Panem, lecz zarazem obciążeni brzemieniem zniszczalnego ciała, jeszcze z Nim nie są. Znają więc tajemne wyroki Boże, bo są z Nim zjednoczeni; nie znają ich, bo są z dala. A ponieważ nie przeniknęli jeszcze tajemnic w sposób doskonały, stwierdzają, że wyroki Jego są niezbadane (por. Rz 11,33). Ale jednoczą się z Nim duchem a przez to zjednoczenie pojmują słowa Pisma Świętego i to sam Pan mówi im w ukryciu, dlatego też i znają to i mogą głosić. Tak więc nie znają spraw, o których Bóg milczy, znają natomiast te, o których im mówi.

Toteż i prorok Dawid powiedział wprawdzie: Głosiłem swoimi wargami wszystkie wyroki, lecz zaraz dodał ust Twoich (Ps 118,13), jakby chciał żeby wszyscy zrozumieli: Te tylko wyroki mogłem i poznać i głosić, któreś Ty mi wyjawił, te zaś, o których sam nic nie mówisz, są całkiem niedostępne naszym myślom. Prorok i Apostoł zgadzają się zatem ze sobą: niezbadane są wyroki Boże, lecz wargi ludzkie mogą głosić to, co wyjdzie z ust Jego, bo człowiek jest w stanie poznać wszystko, co Bóg mu objawi, nie przeniknie jednak nic z tego, co On ukrywa.

(Dialogi 16,3-9, św. Grzegorz Wielki)

Bernard z Clairvaux (św.): Trzeba będzie, aby w świętych ludzkie uczucia rozpłynęły się całkowicie w tym, co jest wolą Bożą

// Styczeń 22nd, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Podobnie jak niewielka kropla wody upuszczona w dużą ilość wina wydaje się już dłużej nie istnieć, przyjmując jego smak i kolor; i podobnie jak żelazo rozpalone do białości jest w doskonały sposób podobne do ognia, ogołociwszy się ze swej pierwszej, właściwej formy; i podobnie jak powietrze, przez które przenika światło słoneczne przybiera blask światła, do tego stopnia, że wydaje się nie tylko oświetlone, ale samo zdaje się światłem, tak trzeba będzie, aby w świętych ludzkie uczucia rozpłynęły się, a w pewien nawet niewypowiedziany sposób, rozpłynęły się całkowicie w tym, co jest wolą Bożą. Inaczej w jaki sposób Bóg mógłby być wszystkim we wszystkich, gdyby cokolwiek z człowieka pozostało w człowieku? Jego substancja, z pewnością pozostanie, ale w zupełnie innej formie, innej chwale, innej potędze.

(O miłowaniu Boga, X, 28, św. Bernard z Clairvaux)

Matka Teresa z Kalkuty (bł.): Żebyśmy w naszym życiu mogli przyjąć Go w pełni

// Grudzień 23rd, 2010 // Brak komentarzy » // Matka Teresa z Kalkuty (bł., wł. Agnesë Ganxhe Bojaxhiu)

Bóg nie może napełnić tego co jest pełne. – Może napełnić jedynie pustkę – dogłębne ubóstwo – a Księdza „Tak” to początek stawania się pustym. Nie chodzi o to, ile tak naprawdę „mamy” do dania – ale o to, do jakiego stopnia jesteśmy puści – żebyśmy w naszym życiu mogli przyjąć Go w pełni i żebyśmy pozwolili Jemu żyć swoim życiem w nas.

Dzisiaj On w Księdzu chce przeżywać na nowo swoje całkowite poddanie się Ojcu – niech Ksiądz pozwoli Mu to uczynić, Nie jest ważne, co Ksiądz czuje – dopóki On czuje się dobrze w Księdzu. Niech Ksiądz nie patrzy na siebie i niech się Ksiądz cieszy, że nie ma Ksiądz nic – że nie jest Ksiądz niczym – że nic Ksiądz nie może. Niech Ksiądz daje Mu wielki uśmiech – za każdym razem kiedy przeraża Księdza własna nicość. To jest ubóstwo Jezusa. Ksiądz i ja musimy pozwolić Mu żyć w nas, a przez nas w świecie (…)

– Niech Ksiądz przyjmuje wszystko, cokolwiek On daje – i daje wszystko, cokolwiek On zabiera, z wielkim uśmiechem. – Należy Ksiądz do Niego – niech Mu Ksiądz powie: jestem Twój i jeśli potniesz mnie na kawałki, każdy pojedynczy kawałek będzie cały tylko Twój.

(List do ks. Dona Kribsa, 23.07.1976 r. [fragm.], bł. Matka Teresa z Kalkuty)

Maravillas od Jezusa (św.): Pozwolić zagarnąć się całkowicie

// Listopad 16th, 2010 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Wydaj mi się, że w największej głębi duszy, w ciemności, gdy nic nie widać, Pan żąda czegoś: nic szczególnego, ale oddania siebie; lub raczej „pozwolić zagarnąć się całkowicie”.

Dusza moja odczuwa wielkie cierpienie, widząc siebie z jednej strony silnie przyciąganą lub pobudzaną, a z drugiej tak niezdolną żeby do tego dojść, tak oddaloną od Pana. Jednakowoż to cierpienie stanowi życie moje, i największym bólem byłoby gdyby ono ustało. Zawsze w ciemności wydaje mi się ( i tego nie pojmuję myślą, ale tak jakby mi to wpajał wewnętrznie) że Pan chce zjednoczenia tak ścisłego, tak prawdziwego, że to nie będę już żyła ja, tylko On będzie żył we mnie.

(List do o. Torres, 1931 [fragm.], św. Maravillas od Jezusa)

Matka Teresa z Kalkuty (bł.): Nie jestem sama

// Październik 8th, 2010 // Brak komentarzy » // Matka Teresa z Kalkuty (bł., wł. Agnesë Ganxhe Bojaxhiu), Myśli i słowa

Nie, Ojcze, nie jestem sama. – Mam Jego ciemność – mam Jego ból – mam straszliwą tęsknotę za Bogiem – kochać i nie być kochaną. Wiem, że mam Jezusa – w tym nieprzerwanym zjednoczeniu – bo mój umysł jest skupiony na Nim i w Nim tylko, w mojej woli.

(List do o. Josepha Neunera, 23.10.1961 r., bł. Matka Teresa z Kalkuty)

Faustyna Kowalska (św.): Nie zapomnę o tobie, biedna ziemio…

// Październik 5th, 2010 // Brak komentarzy » // Faustyna Kowalska (św.)

Jezu mój, oto widzę, że przeszłam przez wszystkie etapy życia za Tobą: dziecięctwo, młodość, powołanie, prace apostolskie, Tabor, Ogrójec, a teraz już jestem razem z Tobą na Kalwarii. Chętnie poddałam się ukrzyżowaniu i jestem już ukrzyżowana, choć jeszcze trochę chodzę, ale jestem rozciągnięta na krzyżu i czuję to wyraźnie, że płynie mi moc z krzyża Twego, żeś Ty sam moim wytrwaniem. Chociaż niejednokrotnie słyszę głos pokusy wołającej na mnie – zstąp z krzyża, ale moc Boża umacnia mnie; choć opuszczenia, ciemność i różne cierpienia uderzają o moje serce, jednak tajemnicza moc Boża wspiera mnie i umacnia. Pragnę wypić kielich aż do ostatniej kropli. Ufam mocno, że jeżeli Twa łaska wspierała mnie w chwilach ogrójcowych, to i teraz wspomoże mnie, kiedy jestem na Kalwarii.

O Jezu mój, Mistrzu, łączę swoje pragnienia z Twoimi pragnieniami, jakie miałeś na krzyżu: pragnę spełnić wolę Twoją świętą; pragnę nawrócenia dusz; pragnę, aby uwielbione było miłosierdzie Twoje; pragnę, aby był przyspieszony triumf Kościoła; pragnę, aby święto Miłosierdzia było czczone na całym świecie; pragnę świętości dla kapłanów; (…)

O mój Jezu, teraz obejmuję świat cały i proszę Cię o miłosierdzie dla niego. Kiedy mi powiesz, o Boże, że już dosyć, że już się spełniła całkowicie święta wola Twoja, wtenczas w zjednoczeniu z Tobą, Zbawicielu mój, oddaję duszę swoją w ręce Ojca niebieskiego, pełna ufności w niezgłębione miłosierdzie Twoje, a pierwszy hymn zanucę miłosierdziu Twemu, gdy stanę u stóp Twego tronu. Nie zapomnę o tobie, biedna ziemio – choć czuję, że cała natychmiast zatonę w Bogu, jako w oceanie szczęścia; lecz nie będzie mi to przeszkodą wrócić na ziemię i dodawać odwagi duszom, i zachęcać je do ufności w miłosierdzie Boże. Owszem, to zatopienie w Bogu da mi nieograniczoną możność działania.

(Dzienniczek 1580-1582, św. Faustyna Kowalska)

Niech Maryja pomoże nam zrozumieć wielką wartość modlitwy

// Wrzesień 8th, 2010 // Brak komentarzy » // Jan Paweł II (bł.), Myśli i słowa

Niech Maryja pomoże nam zrozumieć wielką wartość modlitwy, tego wewnętrznego zjednoczenia duszy z Bogiem. Dzisiaj wspominamy tajemnicę Jej narodzin, która od zawsze budziła głęboka pobożność w chrześcijańskim ludzie. Prośmy Najświętszą Dziewicę, aby otworzyła nasze serca na głębszą ufność w Panu, który w Niej, posłusznej i pokornej Służebnicy, dokonał wielkich dzieł!

(Anioł Pański 8.09.2002)

Teresa od Jezusa (św.): Przebicie serca

// Sierpień 30th, 2010 // Brak komentarzy » // Teresa od Jezusa (św.)

Transwerbacja św. Teresy od Jezusa

Transwerbacja św. Teresy od Jezusa

Dla kogoś, kto sam nie przeżył tych tak wielkich porywów miłości, niemożliwym jest, aby zdołał je zrozumieć, gdyż nie jest to emocjonalne wzburzenie serca, anie jakieś pobożne uczucia, które często zwykły pojawiać się, a ponieważ są one niepohamowane, zdają się zaduszać ducha. Jest to bardzo przyziemna modlitwa i należy unikać tego narastania emocji, starając się z łagodnością zebrać je wewnątrz siebie i uciszyć duszę (…). Niechaj zbiorą tę miłość wewnątrz, ale nie jak w garnku, w którym wszystko kipi, gdyż drwa podkłada się bez umiaru i całość wylewa się (…).

Te drugie porywy są całkowicie odmienne. To nie my podkładamy drwa, ale zdaje się, że [gdy] ogień jest już rozpalony, nagle wrzucają nas do niego, abyśmy w nim spłonęli. Dusza nie stara się tutaj sama rozjątrzać tej rany nieobecności Pana, lecz od czasu do czasu wbijają strzałę w najczulsze miejsce jej wnętrza i serca, tak że dusza nie wie ani co jej jest, ani czego pragnie. Dobrze rozumie, że pragnie Boga, i że ta strzała zdaje się być zatruta, aby dzięki niej dusza z miłości do tego Pana poczuła niechęć do samej siebie i chętnie straciła swoje życie ze względu na Niego.

Nie zdoła się oddać w słowach ani wypowiedzieć tego sposobu, w jaki Bóg rani duszę, i tej największej udręki, którą w niej wzbudza, a która sprawia, że zapomina o sobie; a ta udręka jest tak smakowita, że nie ma w tym życiu rozkoszy, która dawałaby większe zadowolenie. Dusza nieustannie chciałaby – jak mówiłam – doświadczać umierania na skutek tej dolegliwości.

(Księga mojego życia, św. Teresa od Jezusa)

Posłuszeństwo bł. Anieli Salawy

// Sierpień 1st, 2010 // Brak komentarzy » // Aniela Salawa (bł.)

Wiem, że Aniela Salawa dobrze wykonywała swoje obowiązki, była posłuszna swym chlebodawcom. Tego i mnie uczyła, bo pamiętam jak mnie upominała, że mam mieć ślepe posłuszeństwo dla państwa mojego: „Choćbyś wiedziała, że się mylą, uwierz i nigdy swojej woli nie chciej spełniać, choćby ci nie wiem jak było przykro. Bo przez to prędzej się zbliżysz do Pana Jezusa, do zjednoczenia z Nim”.

(Zeznania Julii Janczak, bliskiej przyjaciółki Anieli Salawy, w procesie informacyjnym przyszłej błogosławionej)

Weronika Giuliani (św.): Wszystko ma wartość jedynie w zjednoczeniu z Jezusem

// Lipiec 9th, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XVIII wiek

Wszystkie nasze oceny, mimo wszelkie oczekiwania, nigdy nie będą miały wartości, jeżeli nie zjednoczymy naszego działania z działaniem Jezusa, naszego cierpienia z cierpieniem Jezusa. Tylko wtedy wszystko znajdzie upodobanie u Boga i będzie zasługujące, jeżeli nasze czyny będziemy wykonywali z czystą intencją, w zjednoczeniu naszej duszy z Bogiem i z zamiarem jednoczenia ich z Najświętszą Męką i zasługami Jezusa. On uzupełnia nasze niedoskonałe działanie, które nic nie znaczy, jeżeli my nie wyzwolimy się z siebie samych, ze swoich biednych i lichych zamierzeń.

(Czyściec Miłości, Weronika Giuliani )