Wpisy otagowane ‘spowiedź’

Jan Bosko (św.): To, czego szatan lęka się najbardziej

// Lipiec 3rd, 2011 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XIX Wiek

To co wyrządza największe zło szatanowi, to, czego on lęka się najbardziej, to przestrzeganie postanowień uczynionych w czasie spowiedzi.

Jan Maria Vianney (św.): Wielkanocna spowiedź

// Kwiecień 19th, 2011 // Brak komentarzy » // Jan Maria Vianney (św.)

Zastanówmy się teraz, w jaki sposób spowiadają się i przyjmują Komunię w czasie wielkanocnym ludzie obojętni – zróbmy to, żebyśmy mogli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chrześcijanie, którzy przyjmują Sakramenty Święte tylko z musu, raz do roku, mogą być spokojni czy nie.

Gdyby do dobrej spowiedzi wystarczyło tylko wyznanie grzechów przed kapłanem i odprawienie pokuty, łatwo byłoby odzyskać utraconą łaskę Bożą, droga zbawienia nie byłaby tak trudna. Ale nie trzeba się łudzić, że Boga można zbyć czymkolwiek. Zbawiciel wyraźnie powiedział ewangelicznemu młodzieńcowi, że ścieżka wiodąca do nieba jest wąska i postępuje nią niewielu ludzi.

Przez cały rok zajmowaliście się sprawami świeckimi, staraliście się o majątek, goniliście za przyjemnościami życia, nie pracowaliście w ogóle nad swoim udoskonaleniem, nareszcie koło Wielkanocy przychodzicie do spowiedzi i wyznajecie swoje grzechy, jakbyście opowiadali jakąś historię. Na koniec odmówicie bezmyślnie i mechanicznie parę modlitw i już się wam wydaje, że pogodziliście się z Bogiem. Zaraz po spowiedzi wracacie do dawnych niedobrych nawyków, chodzicie do knajp i szulerni, na zabawy i bale – nie widać ani śladu poprawy. Z roku na rok robicie to samo! Sakrament Pokuty – w którym Bóg jakby zapomina o Swojej sprawiedliwości i okazuje tylko miłosierdzie – dla wielu jest rodzajem zabawy i rozrywki. Pamiętaj człowieku, że twoje spowiedzi, jeśli odbywasz je w ten sposób, nie są nic warte, a może nawet są świętokradzkie.

Żeby odbyć dobrą spowiedź, trzeba nienawidzić grzechu z całego serca i żałować, że obraziliśmy tak dobrego Boga, że gardziliśmy łaskami, że nie zważaliśmy na głos sumienia, że długi czas trwaliśmy w stanie grzechu. Kto ma prawdziwy żal, ten stara się pojednać z Bogiem, naprawić krzywdy jak najprędzej. I źle robi ten, kto odwleka poprawę z dnia na dzień, kto nie chce jak najprędzej pojednać się ze Stwórcą, który jest naszym najlepszym przyjacielem. Jeśli ktoś pozostaje w grzechu przez cały rok i z przykrością myśli o czasie Wielkiego Postu – bo wtedy trzeba się spowiadać – jeśli ktoś odkłada swoją spowiedź poza czas wielkanocny, albo przystępuje do niej z usposobieniem zbrodniarza, którego prowadzą na śmierć – to czy można sądzić, że taki człowiek ma usposobienie duszy, jakie jest koniecznie potrzebne do ważności Sakramentu Pokuty?

(Kazanie o Spowiedzi Wielkanocnej [fragm.], św. Jan Maria Vianney)

Hieronim Kajsiewicz (sł. Boży): Aby się uświęcić potrzeba czerpać ze źródła łaski w Sakramentach świętych

// Marzec 24th, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Aby się uświęcić potrzeba czerpać ze źródła łaski w Sakramentach św. mianowicie Sakramentu Pokuty i N[ajświętszej] Eucharystii. Pierwsze zowie się łaźnią na obmycie grzechów, drugi manną niebieską i pokarmem żywota wiecznego. My do tych Sakramentów przystępujemy, lecz dlaczego tak mało korzystamy.

Przyczynami są:
a.) Co do Sakramentu Pokuty to najprzód źle się przygotowujemy szczególnie co do rachunku, żalu a najwięcej mocnego postanowienia zwłaszcza jeżeli praktyka spowiedzi jest częstszą i regularną wtenczas staje się nam ona mechanicznym nałogiem; a po wtóre po spowiedzi mało nad sobą czuwamy, aby grzechy powszednie i słabości wykorzenić (spowiadając się z grzechów powszednich bez żadnego żalu narażamy Sakrament na nieważność co jest grzechem ciężkim).
b.) Co do Komunii Świętej: jedna Komunia św. godnie przyjęta mogłaby nas uświęcić – myśmy już tyle ich przyjęli, a zawsze lichymi, nędznymi jesteśmy bo:

  1. Nie przygotowujemy się należycie – zaledwie w ostatnim czasie kilka aktów robimy (Św. Alojzy gotował się 3 dni i dziękował 3 dni).
  2. Podczas Komunii jesteśmy oziębłymi i nieskupionymi.
  3. Po Komunii, albo wcale nic albo leniwo dziękujemy. Złe i do niczego jest tu użycie książki tak samo jak byśmy list nasz z drukowanego formularza przepisywali lub komplementy komuś z książki prawili. Poświęcić najmniej kwadrans na dziękowanie i inne akty.
  4. Bo nie mamy ducha ofiary i wyrzeczenia się jakiego Pan Jezus żąda. Najświętszy Sakrament jest owocem Męki – jakże tedy możemy z owocu korzystać jeżeli drzewa uprawiać nie chcemy.
  5. Bo jesteśmy zanadto obojętnymi dla Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, który właśnie dla nas zamieszkał tak wyniszczony na Ołtarzach iżby był naszym pokarmem, światłem, żywotem naszym, Pocieszycielem, lekarzem, kapłanem, Ojcem i królem (deliciae meae esse eum filii hominum).

Potrzeba wejść z Panem Jezusem w stosunek ciągły i żywy, u Niego szukać światła, pociechy, ratunku, błogosławieństwa, a w tym celu ciągle do Niego się zwracać, wolne chwile zabawie z Nim poświęcać, rozpoczynając jakąś sprawę lub wychodząc z domu o błogosławieństwo Go prosić, jak najczęściej w kościołach odwiedzać i innych do tego zachęcać.

Jakże to straszna niewdzięczność opuszczać Pana w samotności, gdy On towarzystwa naszego pragnie dla dobra naszego i obdarzenia nas łaskami:
„Filii hominum usqueqni grawo corde”. Inaczej czynili święci (jak św. Wacław Franciszek Borgiasz mający ów węch cudowny). Hrabina de Feria-Maria Diaz mieszkająca na chórku. Gdy będziemy częściej do Pana przychodzić On nam też udzieli swego ducha i uczyni podobnymi sobie. A więc spieszmy się do Jego Serca – jak „jeleń spragniony do źródła wody”.

(Notatki św. Józefa Sebastiana Pelczara z rekolekcji dawanych przez o. Hieronima
Kajsiewicza dla Alumnów Kolegium Polskiego, 19-27.10.1867 r. [fragm.])

Izaak Opat: Chrystus i Kościół

// Styczeń 21st, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Kościół zatem bez Chrystusa niczego nie może odpuścić, a Chrystus bez Kościoła nie chce niczego odpuścić. Kościół może udzielić przebaczenia tylko temu, kto się nawraca, czyli temu, kogo Chrystus dotknął swą łaską. Chrystus zaś nie chce udzielić przebaczenia temu, kto pogardza Kościołem.

(Mowy, 11,14, Izaak, Opat klasztoru Stella)

Benedykt XVI: Sakrament Pokuty

// Grudzień 3rd, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, Nauczanie Kościoła

Również sakrament Pokuty jest ważny. Uczy mnie patrzeć na siebie z Bożego punktu widzenia, zmusza mnie do uczciwości w odniesieniu do samego siebie. Prowadzi mnie do pokory. Proboszcz z Ars powiedział kiedyś: „Myślicie, że nie ma sensu otrzymanie dziś rozgrzeszenia, skoro jutro znów popełnicie te same grzechy. Jednak – tak mówi – sam Bóg zapomina w tym momencie o waszych jutrzejszych grzechach, aby dać wam łaskę dziś”.

Chociaż musimy nieustannie walczyć z tymi samymi błędami, ważne jest, aby przeciwstawiać się zeszpeceniu duszy, obojętności, która każe nam poddać się faktowi, że właśnie tacy jesteśmy. To ważne, by pozostawać w drodze, bez niepotrzebnych skrupułów, z wdzięczną świadomością, że Bóg wciąż na nowo mi przebacza. Jednakże również bez obojętności, która odciąga od walki o świętość i o poprawę. A pozwalając, aby mi zostało wybaczone, uczę się także przebaczać innym. Uznając moją biedę, staję się bardziej tolerancyjny i wyrozumiały dla słabości bliźniego.

(List do seminarzystów [fragm.], Benedykt XVI)

Jan Maria Vianney (św.): Kiedy dziś wieczorem będziecie się kładli spać…

// Październik 20th, 2010 // Brak komentarzy » // Jan Maria Vianney (św.)

Kiedy dziś wieczorem będziecie się kładli spać, wyobraźcie sobie, że leżycie w trumnie, z rękami złożonymi na krzyż, z oczyma zamkniętymi na wieki, przykryci śmiertelnym całunem. A potem powiedzcie sobie: czego bym pragnął w takiej chwili? Moja dusza zabrudzona jest tyloma grzechami, za które nie otrzymałem jeszcze przebaczenia. Czy tak chciałbym stanąć na sądzie Bożym? Czy w godzinie śmierci będę miał przy sobie spowiednika? Przecież gdybym umarł nagle, poszedłbym do piekła. Nie będę więc zwlekał, ale natychmiast zmienię swoje życie, żeby odzyskać utraconą przyjaźń Boga i prawo do nieba.

(Kazanie o spowiedzi [fragm.], św. Jan Maria Vianney)

Stefan Wincenty Frelichowski (bł.): Sakrament Pojednania wołaniem Ojca

// Lipiec 3rd, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Przyjdź synu do mnie. Nie odtrącę cię od siebie – woła Bóg do mnie grzesznego. Przyjdź z ufnością, a odzyskasz wszystko coś stracił. Na nowo zostaniesz dzieckiem moim. Zgrzeszyłeś, leniwy byłeś, nie wypełniłeś swych obowiązków, z dala ode mnie przebywałeś, to wszystko prawda. Ale przebaczyć Ci chcę, synu mój wszystko. Wszystko zapomnę i zostaniesz znowu dziecięciem mym umiłowanym.

O Panie, smutno mi bez Ciebie. Zgrzeszyłem, uznaję to z pokorą. Moje dążenia, pragnienia nie do Ciebie były skierowane, lecz w przeciwną stronę. Oddalałem się od Ciebie. I smutno mi teraz. Żal mnie ogarnia, że Cię obrażałem i Cię opuściłem. Żałuję, o Panie, za wszystkie złości moje. Z pokorą wracam do Ciebie ja, syn marnotrawny, prosząc o przebaczenie. Okaż, Panie, miłosierdzie Twoje nade mną; przyciśnij mnie choć na chwilę do Twego Boskiego Serca i powiedz: synu przebaczam. Panie, chcę już tylko Tobie teraz służyć.

(Pamiętnik, Błogosławiony Stefan Wincenty Frelichowski)

Przeciwko szóstemu przykazaniu…

// Czerwiec 9th, 2010 // Brak komentarzy » // Jan Maria Vianney (św.)

Przeciwko szóstemu przykazaniu wykraczają ludzie: myślami pragnieniami, spojrzeniami, słowami, uczynkami i sytuacjami. Najpierw myślami. Zła myśl jest grzeszna wtedy, gdy nad jakąś nieskromną rzeczą, odnoszącą się do nas samych lub do innych dobrowolnie się zastanawiamy: chociaż nie mamy jeszcze ochoty zrealizowania tej myśli, to jednak pełzamy nią po tych brudnych i nieprzyzwoitych tematach. Przy spowiedzi trzeba zawsze mówić, jak długo myśleliście o jakiejś niemoralnej rzeczy; trzeba też wyznać, czy powracaliście myślą do jakiejś nieprzyzwoitej rozmowy, grzesznej poufności albo czegoś, coście widzieli. Zły duch stawia wam przed oczami rozmaite nieskromne rzeczy, bo liczy, że nakłoni was przynajmniej do grzechu myślą.

Grzeszymy także pragnieniami. Różnica między myślą a pragnieniem polega na tym, że pragnienie dąży do wykonania tego, o czym się myśli. Pragnieniem grzeszy ten, kto grzech nieczysty chce popełnić, kto szuka do tego okazji. Oczywiście przy spowiedzi trzeba powiedzieć, czy takie pragnienie było jeszcze ukryte w głębi duszy, czy też już używaliśmy jakichś środków do jego spełnienia, czy molestowaliśmy kogoś, mając złe intencje; potem: kogo chcieliśmy nakłonić do złego – czy brata, czy siostrę, czy dziecko, czy matkę, czy siostrzenicę, czy bratanicę, czy kuzyna.  Gdyby ktoś z własnej winy nie wyznał takich okoliczności, to jego spowiedź nie miałaby żadnej wartości. Oczywiście nie trzeba nikogo wymieniać z nazwiska. Ale gdyby ktoś nie wyznał, że dopuścił się czegoś nieuczciwego z bratem czy siostrą, a tylko oskarżyłby się ogólnikowo: „zgrzeszyłem przeciwko cnocie czystości” – to takie wyznanie na pewno nie byłoby wystarczające.

Rafał Kalinowski (św.): Trzeba oddania się Bogu…

// Kwiecień 12th, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Trzeba oddania się Bogu w modlitwie  częstej, a nawet ustawicznej, a burze przeminą i żadnej szkody na duszy nie zostawią. Nie unikać przystępowania do Sakramentu Pokuty świętej, ale owszem, szukać oczyszczenia duszy z wiarą, ufnością, bez bojaźni, oskarżając się krótko z błędu lub uchybienia, lub sądów niepotrzebnych i prosząc Boga o poznanie prawdy i o skruchę. Prawdy, nie jak sami chcemy ją widzieć, ale jak Bóg chce, abyśmy ją widzieli. Nadto prosić o zgadzanie się z Wolą Bożą, a nawet gdy doświadczamy wewnętrznych rozpaczy lub gdy zostajemy w opuszczeniu wewnętrznym. Dzisiaj doświadczamy, jutro przeminie, a pojutrze, a może i prędzej zamkniemy powieki.

Święto Miłosierdzia Bożego

// Kwiecień 11th, 2010 // Brak komentarzy » // Faustyna Kowalska (św.)

Jezu, ufam Tobie! (mal. E. Kazimirowski)

Jezus powiedział do siostry Faustyny:

— Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia. (…) Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła  miłosierdzia  Mojego.  Która dusza  przystąpi  do  spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar.
W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski
.

(Dzienniczek 299, 699, św. Faustyna Kowalska)

Antoni z Padwy (św.): Obmyj twarz

// Marzec 24th, 2010 // Brak komentarzy » // Antoni z Padwy (św., wł. Ferdynand Bulonne), Średniowiecze

Św. Antoni z Padwy, mal. Rafael Santi

Obmyj twarz (Mt 6,17). Niewiasty, kiedy chcą wyjść na ulicę, stawiają przed sobą lustro i jeśli znajdą na twarzy jakąś plamę, zmywają ją wodą. Podobnie i ty patrz w lustro swego sumienia, a jeślibyś znalazł plamę jakiegoś przestępstwa, zaraz idź do zdroju spowiedzi. Kiedy bowiem twarz cielesną obmywa się we łzach spowiedzi, wówczas oczyszcza się oblicze duszy. Stąd należy zaznaczyć, że łzy są czyste przeciw brudowi, ciepłe przeciw zimnu, słone przeciw smrodowi grzechu.

(Fragment kazania na początek Wielkiego Postu, św. Antoni z Padwy)

Benedykt XVI: Wiara bynajmniej nie jest czymś naturalnym, wygodnym, oczywistym

// Luty 17th, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Wiara bynajmniej nie jest czymś naturalnym, wygodnym, oczywistym: potrzeba pokory, by uznać, że potrzebuję Drugiego, który uwolni mnie od tego, co moje, by dać mi darmo, „co mi się należy”. Dokonuje się to zwłaszcza w sakramentach pokuty i Eucharystii.

(Orędzie na Wielki Post 2010 r., Benedykt XVI)

Paweł VI: Spowiedź źródłem radości

// Grudzień 12th, 2009 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Papież Paweł VI

Papież Paweł VI

Trzymając się śladów najlepszej tradycji życia duchowego, przypominamy wiernym oraz ich pasterzom, że należy spowiadać się z grzechów ciężkich, i że częsta spowiedź jest najbogatszym źródłem uświęcenia, pokoju i radości.

(Gaudete in Domino. Adhortacja apostolska o radości chrześcijańskiej, Paweł VI)

Ludwik z Granady: Rachunek sumienia z uchybień względem bliźniego

// Grudzień 3rd, 2009 // Brak komentarzy » // Złoty wiek mistyki hiszpańskiej

W stosunku do bliźniego

Oskarżyć się trzeba o to, że nie kochało się bliźnich taką miłością, jaką chciałoby się być kochanym samemu. Taki jest bowiem nakaz Boży.

O niedostateczne niesienie pomocy bliźnim w ich potrzebach, choć byłoby to możliwe.

O zbyt małe współczucie w ich biedach i niedostateczną modlitwę błagalną w ich sprawach.

Gdy chodzi o klęski publiczne, dotyczące Kościoła, takie jak wojny, herezje itp. trzeba się oskarżyć, że nie brało się ich dostatecznie do serca i nie dosyć zanosiło się próśb do Boga w tej sprawie.

Kto ma przełożonych, niech się oskarży, że niedostatecznie ich słuchał i szanował. A kto ma dzieci, gospodynie, podwładnych — że ich nie pouczał, nie zaopatrywał w rzeczy potrzebne i nie dbał o nich w taki sposób, w jaki powinien to czynić.

O grzechach popełnianych uczynkiem

Skoro penitent oskarży się o grzechy zaniedbania, potem może oskarżyć się o popełnione uczynkiem, przebiegając w myślach dziesięć przykazań i siedem grzechów głównych oraz wyznając to, co mu sumienie wyrzuca.

A jeśli chce to zrobić krócej, niech rozważa swoje myśli, słowa i uczynki i spowiada się z tego, w czym zgrzeszył i następnie powinien oskarżyć się o wielkie winy, dotyczące jego stanu i zawodu, a więc jeśli jest zakonnikiem — o grzechy przeciw trzem ślubom i regule; jeśli jest sędzią, lekarzem, handlowcem czy adwokatem itp. — o sprawy swego zawodu; jeśli jest rządzącym — podobnie.

Po zakończeniu oskarżania się niech powie: za wszystkie te winy i wszystkie inne popełnione myślą, mową i uczynkiem oskarżam się z głębi serca, wyznaję Bogu moją winę, moją winę, moją bardzo wielką winę i proszę cię, ojcze, o rozgrzeszenie i zadanie pokuty.

Ludwik z Granady: Rachunek sumienia ze stosunku do Boga

// Grudzień 1st, 2009 // Brak komentarzy » // Złoty wiek mistyki hiszpańskiej

Po zastanowieniu się nad punktami ze wstępu należy badać sumienie w następującym porządku:

W stosunku do Boga

W stosunku do Boga jesteśmy obowiązani praktykować trzy cnoty teologiczne: wiarę, nadzieję i miłość. Z uchybień przeciw nim może się człowiek oskarżać w sposób następujący:

Przeciw miłości — że nie miłował Boga z całego serca i całej duszy, jak był zobowiązany, lecz skierował swą miłość ku stworzeniom i marności tego świata, zapominając o Stwórcy.

Przeciw wierze — że nie miał tak silnej wiary, jak powinien był i że nie odrzucał natychmiast od siebie przeciwnych jej myśli i wyobrażeń, jakie mu szatan nasuwał.

Przeciw nadziei — że w trudach i przeciwnościach, które go spotykały, nie uciekał się do Pana z taką ufnością, jak był powinien i że zanadto się martwił i upadał pod ich ciężarem — gdyż płynie to ze zbyt słabego zaufania.

Przeciw czystości intencji — że w służbie Bożej uczynki Spełniane były nie z czystej intencji dla samego Boga, ale czasem z obowiązku, czasem ze zwyczaju, to znów bo odpowiadały chęciom i z innych podobnych przyczyn.

Należy się też oskarżyć, że się było słabym i niedbałym w słuchaniu Bożych natchnień i wezwań, często opierając się Duchowi Świętemu, aby nie zadawać sobie gwałtu i trudu. To jest wina bardzo wewnętrzna i utajona, którą należy zawsze brać pod uwagę.

Również trzeba wyznać, że się było nie dość wdzięcznym za dobrodziejstwa Boże, nie dość dziękowało się za nie i nie korzystało się z nich, aby bardziej kochać i lepiej służyć Dawcy wszystkiego.

Przyznaj się również, iż zapomniałeś o Panu, tak że był jakby wygnany z serca, choć powinno się trwać ciągle w Jego obecności i mieć Go zawsze przed oczyma.

Należy się również oskarżać o brak cierpliwości w znoszeniu przeszkód pochodzących przecież od Boga, o brak zrozumienia tego, że są zesłane dla i naszego dobra, o niedostateczne podziękowania za nie składane. Jeśli sumienie wyrzuca nam coś w sposób szczególny, ten punkt można rozwinąć.

Oskarżyć się też trzeba o brak należnej pobożności i szacunku, gdy uczestniczymy we Mszy świętej i Liturgii godzin, a także gdy jesteśmy w obecności Najświętszego Sakramentu.