Wpisy otagowane ‘radość’

Matka Teresa z Kalkuty (bł.): Radość jest siecią miłości, w którą możemy chwytać duszę.

// Kwiecień 11th, 2012 // Brak komentarzy » // Matka Teresa z Kalkuty (bł., wł. Agnesë Ganxhe Bojaxhiu), XX/XXI Wiek

Radość jest modlitwą – radość jest siłą – radość jest miłością – radość jest siecią miłości, w którą możemy chwytać duszę. Bóg kocha radosnego dawcę. Ta z nas daje najwięcej, która daje z radością. Najlepszym sposobem okazania naszej wdzięczności Bogu i ludziom jest przyjmowanie wszystkiego z radością. Radosne serce to naturalny wynik serca płonącego miłością. Niechaj nigdy nic nie wprawi was w taki smutek, byście zapomniały o radości zmartwychwstałego Chrystusa.

(Słowa bł. Matki Teresy, Malcolm Muggeridge, „Matka Teresa z Kalkuty”)

Steafan Wincenty Frelichowski (bł.): Nastrój był pomiędzy nami miły, braterski

// Grudzień 28th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Wtorek, 28 grudnia 1929.

Nareszcie moje marzenie spełnione. Na gwiazdkę dostałem od moich ukochanych rodziców ten pamiętnik. Jakże byłem wzruszony tym darem. Pojąć wprost nie mogłem mego wzruszenia. [...] Ja zaś podarowałem rodzicom kapliczkę. Chociaż gwiazdor nie był bogaty, bo interesy źle idą, to jednak nastrój był pomiędzy nami miły, braterski. Był także na wieczerzy wigilijnej dziadek, babka i ciocia Zosia. [...] Rano poszedłem do kościoła. [...] W pierwsze święto był u nas wieczorem ks. Sosnowski. Święta spędziłem na ogół dobrze i się dosyć bawiłem.

(Pamiętnik, [fragm.], bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski)

Pier Giorgio Frassati (bł.): Zawsze wesoły

// Grudzień 28th, 2010 // Brak komentarzy » // Pier Giorgio Frassati (bł.)

Kochana Luciano! Pytasz czy jestem wesoły? A jakże mógłbym nim nie być, póki wiara daje mi siły? Zawsze wesoły. Smutek powinien być wymazany z dusz katolików. Cierpienie nie jest smutkiem, który to jest najgorszą ze wszystkich chorób. Ta choroba wynika zawsze z niewiary. Cel jednak, dla którego jesteśmy stworzeni, sam wskazuje nam drogę usłaną wprawdzie cierniami, lecz nie smutną bynajmniej. Jest ona wesoła, nawet w cierpieniu.

(List do siostry, 14.02.1925 r. [fragm.], bł. Pier Giorgio Frassati)

Matka Teresa z Kalkuty (bł.): Żebyśmy w naszym życiu mogli przyjąć Go w pełni

// Grudzień 23rd, 2010 // Brak komentarzy » // Matka Teresa z Kalkuty (bł., wł. Agnesë Ganxhe Bojaxhiu)

Bóg nie może napełnić tego co jest pełne. – Może napełnić jedynie pustkę – dogłębne ubóstwo – a Księdza „Tak” to początek stawania się pustym. Nie chodzi o to, ile tak naprawdę „mamy” do dania – ale o to, do jakiego stopnia jesteśmy puści – żebyśmy w naszym życiu mogli przyjąć Go w pełni i żebyśmy pozwolili Jemu żyć swoim życiem w nas.

Dzisiaj On w Księdzu chce przeżywać na nowo swoje całkowite poddanie się Ojcu – niech Ksiądz pozwoli Mu to uczynić, Nie jest ważne, co Ksiądz czuje – dopóki On czuje się dobrze w Księdzu. Niech Ksiądz nie patrzy na siebie i niech się Ksiądz cieszy, że nie ma Ksiądz nic – że nie jest Ksiądz niczym – że nic Ksiądz nie może. Niech Ksiądz daje Mu wielki uśmiech – za każdym razem kiedy przeraża Księdza własna nicość. To jest ubóstwo Jezusa. Ksiądz i ja musimy pozwolić Mu żyć w nas, a przez nas w świecie (…)

– Niech Ksiądz przyjmuje wszystko, cokolwiek On daje – i daje wszystko, cokolwiek On zabiera, z wielkim uśmiechem. – Należy Ksiądz do Niego – niech Mu Ksiądz powie: jestem Twój i jeśli potniesz mnie na kawałki, każdy pojedynczy kawałek będzie cały tylko Twój.

(List do ks. Dona Kribsa, 23.07.1976 r. [fragm.], bł. Matka Teresa z Kalkuty)

Albert Wielki (św.): Cztery czyny

// Wrzesień 18th, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, Średniowiecze

Istnieją cztery czyny dobrze uporządkowane: kochać Boga, szukać Go ze świętą łapczywością, cieszyć się, kiedy się Go znajdzie, ponieważ się znalazło swoje dobro, a wreszcie chwalić Go.

Franciszek z Asyżu (św.): Radość doskonała

// Sierpień 2nd, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Pewnego dnia u Świętej Maryi [w kościele Matki Boskiej Anielskiej, zwanym Porcjunkulą] św. Franciszek zawołał brata Leona i powiedział:
— „Bracie Leonie, pisz”.
Ten odpowiedział:
— „Jestem gotów”.
— „Pisz – rzecze – czym jest prawdziwa radość. Przybywa posłaniec i mówi, że wszyscy profesorowie z Paryża wstąpili do zakonu; napisz to nie prawdziwa radość. Że tak samo uczynili wszyscy prałaci z tamtej strony Alp, arcybiskupi i biskupi, również król Francji i Anglii; napisz, to nie jest prawdziwa radość. Tak samo, że moi bracia poszli do niewiernych i nawrócili wszystkich do wiary; że mam od Boga tak wielką łaskę, że uzdrawiam chorych i czynię wiele cudów; mówię ci, że w tym wszystkim nie kryje się prawdziwa radość. Lecz co to jest prawdziwa radość?

Wracam z Perugii i późną nocą przychodzę tu, jest zima i słota, i tak zimno, że u dołu tuniki zwisają zmarznięte sople i ranią wciąż nogi, i krew płynie z tych ran. I cały zabłocony, zziębnięty i zlodowaciały przychodzę do bramy; i gdy długo pukałem i wołałem, przyszedł brat i pyta: «Kto jest?». Odpowiedziałem: «Brat Franciszek». A ten mówi: «Wynoś się; to nie jest pora stosowna do chodzenia; nie wejdziesz». A gdy ja znowu nalegam, odpowiada: «Wynoś się; ty jesteś [człowiek] prosty i niewykształcony. Jesteś teraz zupełnie zbyteczny. Jest nas tylu i takich, że nie potrzebujemy ciebie». A ja znowu staję przy bramie i mówię: «Na miłość Bożą, przyjmijcie mnie na tę noc». A on odpowiada: «Nic z tego. Idź tam, gdzie są krzyżowcy i proś». Powiadam ci: jeśli zachowam cierpliwość i nie rozgniewam się, na tym polega prawdziwa radość i prawdziwa cnota, i zbawienie duszy”.

(Traktat o doskonałej radości, św. Franciszek z Asyżu)

Antoni z Padwy (św.): Radość ze Zmartwychwstania

// Kwiecień 6th, 2010 // Brak komentarzy » // Antoni z Padwy (św., wł. Ferdynand Bulonne), Myśli i słowa, Średniowiecze

Olej, który pływa po wierzchu każdej cieczy, oznacza Zmartwychwstanie Chrystusa. Radość bowiem Apostołów, jaką mieli ze Zmartwychwstania Chrystusa, była większa aniżeli wszelka radość, jakiej doznali, gdy on jeszcze był śmiertelny. Także uwielbienie ciał przewyższy wszelką radość: Uradowali się uczniowie, ujrzawszy Pana (J 20,20).

(Kazanie na Zmartwychwstanie Pańskie [fragm.], św. Antoni z Padwy)

Aniela Salawa (bł.): Kto tam wie, jak to było…

// Marzec 27th, 2010 // Brak komentarzy » // Aniela Salawa (bł.)

Bł. Aniela Salawa

Aniela Salawa nie znosiła obmów i bardzo uważała na to, żeby w jej towarzystwie nie mówiono źle o innych osobach. „Kto tam wie, jak to było” – przerywała natychmiast koleżankom, które zaczynały mówić o kimkolwiek. „Bóg jeden wie, jak to osądzić!”. „A czy ty, moja kochana – zadawała pytanie obmawiającej – znasz powody tego postępku? Ja nie siedzę w jej sercu, ani głowie – cóż o tym powiedzieć mogę?… Jezus jeden wie, jaką tam miały intencję! Zresztą cóż nam do tego!”… Skargi, żale czy negatywne mówienie przerywała krótko: „Zostawmy to Bogu. Pan Bóg najlepiej wie wszystko”. „Taki każdy jest – mawiała innym razem – jaki jest w oczach Bożych i każdy ma swoje wady”. Kiedy indziej przywoływała słowa Pana Jezusa:  Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień (J 8,7).

Tak mocne słowa — padające z ust łagodnej i delikatnej zazwyczaj Anieli — na ogół zamykały innym usta i obmowy nie miały już nigdy więcej miejsca podczas spotkań z udziałem Salawy. Aniela była pod tym względem nieustępliwa, gdyż sama unikała wszelkiego grzechu, a także nie dopuszczała, aby w jej towarzystwie, o ile mogła mieć na to wpływ, ktokolwiek odważył się obrażać Boga. Jej nieustępliwość w unikaniu obmów nie powodowała jednak rozgoryczenia, ani nie przeszkadzała radości. Nie będąc nigdy smutną, Aniela żartowała nieraz z różnych przyzwyczajeń czy powiedzonek innych osób, doprowadzając koleżanki do śmiechu. Tego dowcipu i wesołości, które nie naruszały jednak dobrej opinii o bliźnim, uczyły się przy niej jej towarzyszki.

Félix Rougier (Sł. Boży): Widziałeś kiedyś słoneczniki?

// Marzec 10th, 2010 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Słoneczniki, Van Gogh, fragmentOjciec Feliks zwykł nazywać nieustanną modlitwę odprawianą poza kaplicą lub kościołem „miłującą uwagą skierowaną na Boga”. Objaśniał ją w następujący sposób:
- Widziałeś kiedyś słoneczniki?
- Tak
- A więc, tak jak kwiaty te podążają za słońcem od świtu do zmierzchu, tak i nasze serca mogą kierować spojrzenie w stronę Boga przez cały dzień. To właśnie nazywam „miłującą uwagą”.

„Miłująca uwaga” to spoglądanie na Boga, naszego Ojca. Lecz zawsze kiedy na Niego patrzymy, również On spogląda na nas; dzisiaj chciałbym napisać wam coś o tym Ojcowskim spojrzeniu:

To Jego spojrzenie spoczywało na mnie zawsze, ponieważ jest to spojrzenie Boga; i pozostanie nade mną przez całą wieczność. To spojrzenie napełnia mnie radością, mocą i ufnością, dodaje mi sił i podtrzymuje mnie. Mówi mi: Kochaj! Przyjdź! Wznieś się do miejsca w którym pozostaję i mów do mnie, ponieważ jesteś moim umiłowanym synem! Kiedy indziej mówi mi: Milcz! Nic nie mów! Słuchaj mnie!, a znów innym razem: Bądź pokorny, bądź mały pod moim spojrzeniem. I zaprasza mnie, i towarzyszy mi, i nigdy nie zostawia mnie samego.

To spojrzenie jest moim niebem na ziemi: ogrzewa mnie, odświeża, daje mi życie, zabija mnie i wskrzesza jednocześnie. To spojrzenie samego Boga, który zabiera mnie z tego świata i pociąga moją duszę do postępowania za Nim. I kiedy ulegam małym pokusom, to spojrzenie kłuje mnie jak cierń, oczyszcza i uwalnia mnie, ponieważ jest Miłością. A moja dusza pozostaje bliżej Bożego serca niż wcześniej. O, spojrzenie Ojca, spojrzenie miłości, nie odwracaj się ode mnie ani od moich braci! Uczyń nas czystymi, kochającymi, radosnymi i świętymi!

Być „miłująco uważnym na Boga” to być w Nim zakochanym; to silna pasja, która nie pozwala zapomnieć Ojca, ani Jezusa ani Ducha Świętego.

Augustyn (św.): Czystość

// Luty 4th, 2010 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Odsłaniała się już bowiem — ilekroć w tamtą stronę spojrzałem — za tą granicą, którą lękałem się przekroczyć, szlachetna piękność
czystości, jaśniejąca radością niezbrukaną, skromnie przyzywająca mnie do siebie, abym wreszcie przyszedł, abym już dłużej się nie wahał. Wyciągała miłujące ramiona, aby mnie ogarnąć nimi i uścisnąć, a ręce jej były pełne dobrych przykładów, które mi ukazywała. Iluż tam było chłopców, ile dziewcząt, ilu młodzieńców i ludzi wszelkiego wieku, ileż poważnych wdów, jako też kobiet, co do starości dożyły w dziewictwie. A
we wszystkich jaśniała ta sama powściągliwość bynajmniej nie jałowa, lecz będąca płodną matką rozlicznych dzieci, czyli radości narodzonych z zaślubienia Ciebie, Panie. Ta powściągliwość piękna śmiała się ze mnie, jakby chcąc tym szyderstwem dodać mi odwagi:

- Nie stać cię na to, na co było stać tych mężczyzn i te kobiety? A czy oni w sobie samych znajdują siłę? O, nie, nie w sobie, lecz w Panu Bogu swoim! To przecież Pan Bóg ich obdarzył mną. Czemu na sobie samym się opierasz — i upadasz? Rzuć się ku Niemu! Nie obawiaj się. On się nie cofnie, abyś upadł. Rzuć się z całą ufnością, On przygarnie cię i uleczy.

(Wyznania, św. Augustyn)

Matka Teresa z Kalkuty: Iść za Jezusem

// Styczeń 11th, 2010 // Brak komentarzy » // Matka Teresa z Kalkuty (bł., wł. Agnesë Ganxhe Bojaxhiu)

bł. Matka Teresa z KalkutyKiedyś zobaczyłam Siostrę idącą do apostolatu ze smutną miną, więc poprosiłam ją do pokoju i spytałam: – Co powiedział Jezus: że mamy iść przed Nim czy iść za Nim? (por. Mt 16, 24). Spojrzała na mnie z wielkim uśmiechem i powiedziała: - Iść za Nim. Spytałam ją więc: - Dlaczego próbujesz iść przed Nim? Wyszła z pokoju uśmiechnięta. Zrozumiała, co znaczy iść za Jezusem

(Pouczenia dla Sióstr Misjonarek Miłości, Matka Teresa)

Jan Beyzym (bł.): Radosna łagodność

// Styczeń 2nd, 2010 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Na salę opatrunkową wpadł chłopak, nie zamykając za sobą drzwi. Ojciec Beyzym, chcąc zwrócić mu delikatnie uwagę, zapytał:
- A coś ty, kolego, zwojował?
Chłopak ze zdziwienia otworzył usta, bo nie przypominał sobie niczego szczególnego. Ojciec Beyzym powiedział po chwili:
- Drzwi nie zamknąłeś i usta otworzyłeś… Z tego będzie przeciąg, a ja mam reumatyzm…

(Święci (nie)święci. Epizody z życia świętych, ks. Zygmunt Podlejski)

Franciszek z Asyżu (św.): Diabeł a radość

// Grudzień 24th, 2009 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, Średniowiecze

Jest to największy tryumf diabła, gdy potrafi sługę Bożego pozbawić ducha radości

(św. Franciszek z Asyżu)

Paweł VI: Spowiedź źródłem radości

// Grudzień 12th, 2009 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Papież Paweł VI

Papież Paweł VI

Trzymając się śladów najlepszej tradycji życia duchowego, przypominamy wiernym oraz ich pasterzom, że należy spowiadać się z grzechów ciężkich, i że częsta spowiedź jest najbogatszym źródłem uświęcenia, pokoju i radości.

(Gaudete in Domino. Adhortacja apostolska o radości chrześcijańskiej, Paweł VI)

Jean Vanier: Ci, którzy mają czas, aby kochać

// Grudzień 9th, 2009 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Jean Vanier, założyciel "Arki"

Jean Vanier, założyciel "Arki"

Tak często uważa się ich [osoby niepełnosprawne] za straconych, szaleńców, którymi się pogardza tylko dlatego, że są słabi i niezdolni radzić sobie sami.

A oni w świecie, który staje się coraz twardszy i bardziej skamieniały, w którym królują często obojętność, nienawiść i pogoń za bogactwem są przypomnieniem ubóstwa i wrażliwości wymaganej przez miłość, pokazują czym jest radość, zachwyt i promieniujący pokój, oni, którzy mają czas, aby patrzeć, kontemplować, zachwycać się, kochać

(Jean Vanier)