Wpisy otagowane ‘miłość’

Jan od Krzyża (św.): O błogosławiona rano

// Grudzień 14th, 2011 // Brak komentarzy » // Jan od Krzyża (św.)

O błogosławiona rano, zadana przez Tego, który tylko umie leczyć! O szczęśliwa i wielce szczęśliwa rano, boś została zadana jedynie dla uszczęśliwienia i twój ból jest uszczęśliwieniem i rozkoszą dla duszy zranionej! Wielka jesteś o rozkoszna rano, bo wielki jest Ten, kto cię zadał. Wielkim jest twe uszczęśliwienie, bo bezmierny jest ogień miłości, który odpowiednio do twej zdolności i wielkości cię uszczęśliwia. O błoga więc rano, i o tyle wznioślejsza i słodsza, o ile głębiej do wnętrza duszy wniknął Twój żar i wypalił wszystko, co można było wypalić, aby dać szczęście takie, jakie tylko dać można!

(Żywy płomień miłości 2,8, św. Jan od Krzyża)

Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej (bł.): Miłujmy Go płomiennie, ale miłością głęboką i spokojną

// Październik 30th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Ja również, droga siostro, życzę ci miłości. To słowo, zdaje mi się, zawiera w sobie całą świętość. A więc miłujmy Go płomiennie, ale miłością głęboką i spokojną! Trwajmy w skupieniu przy Tym, który jest, przy Niezmiennym, którego miłość zawsze spoczywa na nas. My zaś jesteśmy „tymi, których nie ma”. Idźmy do Tego, który chce, abyśmy całe należały do Niego, i który nas tak doskonale zewsząd otacza, żebyśmy już nie my żyły, ale żeby On żył w nas! Z Bogiem! Niech On będzie naszym jedynym Wszystkim. Ściskam cię. Szczęśliwych imienin

(List do M. Gollot, 19 lipca 1901 r. [fragm.], bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej)

Piotr Semenenko (ks., sł. Boży): Bóg jeden tylko daje, daje i daje bez końca

// Wrzesień 16th, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Bóg jeden tylko daje, daje i daje bez końca, bo w Nim jest wszystko, On jeden tylko nie bierze, i brać nie potrzebuje, bo poza Nim nic nie ma, nic Mu dać nie może… Bóg jest miłością i wiemy dlaczego, bo daje, a tylko miłość daje… To dawanie z łaski, za darmo, z potrzeby dawania, jedynie aby innych uczynić uczestnikami swego bytu i szczęścia… Tak, Bóg jest dla stworzeń miłością.

(Życie wewnętrzne, 352 [fragm.], sł. Boży ks. Piotr Semenenko)

Teresa Benedykta od Krzyża (św., wł. Edyta Stein): Kto kocha ludzi jak Chrystus, pragnie, by oni należeli do Boga a nie do niego

// Sierpień 9th, 2011 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Miłość ludzka dąży do tego, by mieć dla siebie swój przedmiot ukochania. Kto kocha ludzi jak Chrystus, pragnie, by oni należeli do Boga a nie do niego. Oczywiście, w ten sposób zapewniamy sobie ich posiadanie na wieki. Jeśli zdobędziemy człowieka dla Boga, jesteśmy z nim zjednoczeni w Bogu, podczas gdy chęć zdobycia go dla siebie prowadzi często do tego, że prędzej czy później go tracimy.

(Autobiografia [fragm.], św. Teresa Benedykta od Krzyża)

Marta Robin (sł. Boża): Cała moja teologia

// Sierpień 2nd, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Cała moja teologia, cała wiedza, to miłość, związek mej duszy z Bogiem, przez Jezusa z Maryją. To jest mój szczyt i moje wszystko, nie pragnę wiedzieć więcej. Żyję w Bogu, noszę w sobie Jego życie, czuję w sobie Jego siłę i Jego miłość, smakuję Jego radość w jedności tak intymnej i miłej, że wszystkie me cierpienia i trudy zmieniają się w radość. Dusza może być ignorantem w wielu sprawach, a jednocześnie zdolną do kochania Boga po królewsku.

(Słowa zebrane przez ks. Faure, 2.01.1930 r., Marta Robin)

Franciszek Libermann (sł. Boży): Aby ten Boski ogień miłości Pana Jezusa rozpalić się mógł w nas…

// Czerwiec 15th, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Boski nasz Zbawiciel jest w duszach naszych niby iskra, jaką otrzymujemy na chrzcie świętym, a która nieustannie zmierza do rozpalenia w nas wszystkiego, co nadaje się pod ogień Boży. Aby ten Boski ogień miłości Pana Jezusa rozpalić się mógł w nas i nas objąć żarem swoim, musi znaleźć otwory, by przeniknąć i nie może napotkać na opór. Z istoty swej sprzeciwiają mu się uczucia naturalne, miłość naturalna. Skoro tylko jakieś poruszenie, jakaś przyjemność naturalna inspiruje jakiś czyn naszej duszy, to działanie nie jest zdolne rozpalić naszej duszy, lecz przeciwnie, przygasza działanie łaski w nas.

(List do seminarzysty, sł. Boży Franciszek Libermann)

Maria od Męki Pańskiej (bł., wł. Helena Maria Filipina de Chappotin): Modlitwa jest byciem Boga we mnie, widzeniem i miłowaniem Go!

// Maj 11th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Bóg jest, Bóg się widzi, Bóg kocha siebie w mojej duszy przez łaskę! Posiadam Trójcę Świętą w sobie! Modlitwa jest byciem Boga we mnie, widzeniem i miłowaniem Go! Posiadając, widząc, kochając Boga we mnie, dopełniam mojego zjednoczenia z Nim…

Jeżeli Bóg jest we mnie, a ja o tym nie wiem, nie widzę  Go i nie kocham, nie będzie On żył we mnie. Modlitwa jest więc pokarmem, życiem Boga we mnie…
Jeżeli On jest, jeżeli Go widzę i kocham, chciałabym, żeby był, żeby Go widzieć, żeby Go kochać jeszcze więcej! A więc ten postęp jest konieczny i niezawodny…
Jeżeli mam, jeżeli widzę, jeżeli kocham Boga we mnie, będę umierać z pragnienia, by On był, bym Go widziała, bym Go kochała we wszystkich stworzeniach! Jest to pragnienie nieba przede wszystkimi, jest ono w nas przez łaskę.

Piotr Semenenko (ks., sł. Boży): Miłość jest to oddanie się człowieka Bogu

// Maj 9th, 2011 // 2 Komentarzy » // XIX Wiek

Miłość jest to oddanie się człowieka Bogu nie z własnych sił uczynione, ale przez siłę łaski Bożej przez nas przyjętą wzniecone i dokonane, oddanie się najzupełniejsze ze wszystkich władz naszych i z całej mocy tych władz łaską spotęgowanych, a więc we wszystkim, ze wszystkim, na wszystko, bez żadnego wyjątku, bez żadnego warunku, bez żadnego kresu, na zawsze, na wieczność całą.

(Męka i śmierć [fragm.], sł. Boży ks. Piotr Semenenko)

Pier Giorgio Frassati (bł.): Dziękuję za modlitwy, które naprawdę są najlepszym świadectwem przyjaźni

// Maj 6th, 2011 // Brak komentarzy » // Pier Giorgio Frassati (bł.)

Dziękuję jeszcze za modlitwy, które naprawdę są najlepszym świadectwem przyjaźni, bo to przecież niezrównana Miłość Chrześcijańska: modlić się za człowieka, któremu to potrzebne.

Nic nie ma piękniejszego od Miłości, bo jak powiada święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian, w rozdziale 13: Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a nie miałbym miłości, byłbym jak miedź dźwięcząca i cymbał brzmiący, a dalej: Teraz jeno te trzy rzeczy trwają: wiara, nadzieja i miłość, a z nich największa jest miłość. Zaiste wiara i nadzieja ustają z naszą śmiercią, a Miłość, czyli Caritas, trwa wiecznie, a nawet, myślę bardziej żywa w przyszłym życiu. Co do mnie, pomodlę się więc za Panią, choć niewiele znaczą moje modlitwy, lecz Bóg we Wszechmocy Swojej nie będzie baczył na moje uchybienia, ale wysłucha prośby ze względu na zasługi Pani.

(List do Clementiny Luotto, Turyn, 23.04.1925 r. [fragm.] , bł. Pier Giorgio Frassati)

Teresa Benedykta od Krzyża (św.): Stworzyć w sobie miejsce dla Jego życia

// Kwiecień 13th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

W zapomnieniu samego siebie trzeba się całkowicie i bez reszty oddać Bogu, aby stworzyć w sobie miejsce dla Jego życia. A życiem Bożym jest miłość płynąca potężnym strumieniem, miłość bezkompromisowa i dobrowolnie siebie dająca. Miłość, która chorych uzdrawia a umarłych wskrzesza, która strzeże i prowadzi, karmi, uczy i wychowuje. Miłość, która smuci się ze smutnymi, raduje z radującymi, która każdemu daje potrzebne łaski do wypełnienia w sobie ojcowskich zamierzeń Boga. Słowem – miłość Serca Bożego.

(Autobiografia [fragm.], św. Teresa Benedykta od Krzyża)

Gemma Galgani (św.): To przez cierpienie uczy się kochać

// Kwiecień 11th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Jednego wieczoru kiedy trwałam na modlitwie [Jezus] przyszedł by przynieść pokój mojej duszy. Poczułam się całkowicie skupioną i znalazłam się po raz drugi przed Jezusem Ukrzyżowanym. Powiedział mi: „Spójrz córko, i ucz się jak kochać”, po czym pokazał mi pięć swoich otwartych ran. „Czy widzisz ten krzyż, te ciernie, te gwoździe, te sińce, łzy, rany, tę krew? Wszystkie one są dziełami miłości i to nieskończonej miłości. Czy widzisz jak bardzo Cię umiłowałem? Czy na prawdę chcesz mnie kochać? Najpierw więc naucz się cierpieć. To przez cierpienie uczy się kochać”.

Widząc to doświadczyłam nowego smutku i myśląc o nieskończonej miłości Jezusa dla nas i o cierpieniach, które podjął dla naszego zbawienia, zemdlałam i upadłam na podłogę i pozostałam tak przez kilka godzin.

(Autobiografia [fragm.], św. Gemma Galgani)

Benedykt XVI: Świętość nie jest naszym bardzo trudnym dziełem…

// Marzec 13th, 2011 // Brak komentarzy » // Nauczanie Kościoła

Długi i żmudny proces oczyszczania oczywiście wymaga wysiłku osobistego, ale prawdziwym bohaterem jest Bóg: wszystko, co może uczynić człowiek, to „dostosować się”, być otwartym na działanie Boże i nie stawiać mu przeszkód. (…)

Rytm wzrastania w wierze, nadziei i miłości idzie w parze z dziełem oczyszczenia i ze stopniowym jednoczeniem się z Bogiem, aż do przemienienia się w Nim. Gdy osiąga się ten cel, dusza zanurza się w samym życiu Trójcy Świętej, tak że św. Jan [od Krzyża] mówi, iż dochodzi ona do miłowania Boga tą samą miłością, jaką On ją kocha, gdyż kocha ją w Duchu Świętym. (…)

Droga z Chrystusem, pójście za Chrystusem, „Droga” nie jest dodatkowym ciężarem do już dostatecznie ciężkiego brzemienia naszego życia, nie jest czymś, co czyniłoby to brzemię jeszcze cięższym, ale jest czymś zupełnie innym – światłem, mocą, która pomaga nam nieść ten ciężar. Jeśli ktoś nosi w sobie wielką miłość, to dodaje mu ona jakby skrzydeł i znosi on znacznie łatwiej wszystkie trudności życiowe, ponieważ nosi w sobie to wielkie światło; jest nim wiara: być kochanym przez Boga i pozwolić, aby być kochanym przez Boga w Jezusie Chrystusie. To pozwolenie, aby być kochanym, jest światłem pomagającym nam nosić brzemię każdego dnia.

Świętość zaś nie jest naszym bardzo trudnym dziełem, ale właśnie ową „otwartością”: otwieraniem też okien naszej duszy, aby mogło wejść światło Boże, niezapominanie o Bogu, gdyż właśnie w otwarciu na Jego światło odnajdujemy moc i radość odkupionych. Módlmy się do Pana, aby pomógł nam znaleźć tę świętość, pozwolić się Bogu miłować, co jest powołaniem nas wszystkich i prawdziwym odkupieniem.

(Katecheza 16.02.2011 r. [fragm.], Benedykt XVI)

Teresa Benedykta od Krzyża (św.): Zbliżyć się tak, jak to tylko możliwe

// Luty 27th, 2011 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Miłość będzie naszym życiem wiecznym i już tu musimy do niej zbliżyć się tak, jak to tylko możliwe. Jezus stał się człowiekiem, aby dla nas być drogą. Co więc należy uczynić? Ze wszystkich sił opróżniać siebie (…) umysł kierować na Boga w prostym spojrzeniu, wolę w miłości poddać woli Bożej.

Łatwo się to mówi, ale pracą całego życia nie osiągnęłoby się tego, gdyby Bóg nie uczynił rzeczy najbardziej istotnej. Musimy jednakże ufać, że nie odmówi swej łaski, gdy wiernie uczynimy to trochę, co możemy. A to trochę, biorąc bezwzględnie, znaczy dla nas bardzo wiele.

Maria od Męki Pańskiej (bł., wł. Helena Maria Filipina de Chappotin): Zgłębiać Mękę Naszego Pana

// Luty 4th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Dusze, które chcą być blisko Boskiego Serca, powinny jak św. Paweł od Krzyża zgłębiać Mękę Naszego Pana, by ją odtworzyć w swoim życiu. Zakochani w Ukrzyżowanym sami piją z Jego ran, szczególnie z rany serca. Trzeba się chlubić w męce Pana, by zasłużyć na bycie upojonym Jego krwią.

Córki św. Franciszka, które kochamy Jezusa Ukrzyżowanego, nie miejmy lęku przed szaleństwem Krzyża, gdyż wtedy poznamy szaleństwo miłości, które posługuje się każdym stworzeniem, by się wznieść do Boga. Krzyż jest drabiną, tak jak [drabina] Jakuba, która połączy niebo z ziemią.

Piotr Semenenko (ks., sł. Boży): O człowieku, gdybyś wiedział, co to jest wolną wolą oddać się Bogu przez miłość ze wszystkim i na wszystko

// Styczeń 26th, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Jeżeli ze strony Boga cudem wszechmocności Jego i miłości jest wolna wola dana człowiekowi, to ze strony człowieka cudem miłości jest oddanie się jego Bogu za sprawą tejże wolnej woli … wtenczas Bóg w człowieku czynić zaczyna, a człowiek Mu daje wszystko czynić w sobie. On zaczyna wtedy stwarzać w człowieku świat
cały, świat nowy. Z jaką rozkoszą On w nim jedno po drugim stwarza, wszystko spełnia Swoją wolą, mnoży swoje dzieła, wlewa w niego swoje życie, Siebie samego!

O człowieku, gdybyś wiedział, co to jest wolną wolą oddać się Bogu przez miłość ze wszystkim i na wszystko. Już byś się nigdy nie pytał: „Dlaczego Pan Bóg stworzył człowieka? dlaczego mu dał wolną wolę?” Wtenczas byś dziękował tylko ze wszystkich sił swoich, że cię stworzył z miłości i na miłość, dziękował szczególnie za ten cud ostatni tejże miłości, że ci dał wolną wolę, którą możesz odpłacić za miłość miłością, i miłością najdoskonalszą dziękować, chwalić i kochać Boga miłość na wieki.

(Credo: chrześcijańskie prawdy wiary [fragm.], sł. Boży ks. Piotr Semenenko)