Wpisy otagowane ‘Maryja Panna’

Benedykt XVI: Wzór posłuszeństwa woli Bożej

// Maj 19th, 2012 // Brak komentarzy » // Nauczanie Kościoła

W Maryi, Dziewicy milczenia i słuchania, św. Piotr z Morrone znalazł doskonały wzór posłuszeństwa woli Bożej, w życiu prostym i skromnym, nastawionym na poszukiwanie tego, co jest prawdziwie istotne, zdolnym do dziękowania zawsze Panu, widząc w każdej rzeczy dar Jego dobroci.

Również my, którzy żyjemy w epoce większych wygód i możliwości, wezwani jesteśmy, ażeby doceniać życie w powściągliwości, by zachować bardziej wolny umysł i serce oraz móc dzielić się dobrami z braćmi. Maryja Najświętsza, która swoją obecnością ożywiała pierwszą wspólnotę uczniów Jezusa, niechaj pomoże i dzisiejszemu Kościołowi w dawaniu dobrego świadectwa Ewangelii.

Maria od Męki Pańskiej (bł., wł. Helena Maria Filipina de Chappotin): Niech ubóstwo i samotność Maryi staną się moim udziałem!

// Grudzień 12th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Maryja była samotną i ubogą przed Wcieleniem, następnie sama i uboga przyjęła Jezusa, miłość wcieloną, gdy został Jej powierzony. Maryja pozostała samotną i ubogą po Wniebowstąpieniu. Niech ubóstwo i samotność Maryi staną się moim udziałem! Maryja stała się najbardziej samotną i ubogą kiedy Jezus opuścił ziemię i Ją pozostawił. Największe cierpienia są niczym wobec tej samotności i ubóstwa Maryi tak bardzo kochającej Jezusa. Maryja, pomimo wszystko, chciała Jezusa Ukrzyżowanego, Jezusa Ofiary. Chciałabym tego pragnąć jak Ona i znacznie więcej – razem z Nią.

(Notatki duchowe, 26.08.1882 r. [fragm.], bł. Maria od Męki Pańskiej)

Aniela z Foligno (bł.): W szczególny sposób wybrana przez Boga

// Grudzień 8th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Modlimy się, aby się uwolnić od kary wiecznej, na którą zasłużyliśmy przez nasze grzechy; a także prosimy, aby z obfitości Miłosierdzia swego Bóg oczyścił nas z tych grzechów. Tego Boża Matka nie potrzebowała. Modlimy się także, abyśmy doznali oświecenia i wzrastali w cnotach, których Matka Boża posiadała najwyższą pełnię. Chociaż bowiem była z naszej grzesznej materii, została jednak w szczególny sposób wybrana przez Boga i wyróżniona przezeń szczególnym przywilejem w tak chwalebnej pełni, iż nigdy nie potrzebowała oczyszczać się z grzechu ani uwalniać się od kary.

Była bowiem Matka Boża w tak wysokim stopniu uprzywilejowana cnotami i niewypowiedzianymi darami, iż nie mogła ani na chwilę przerwać obcowania z Bogiem. I do tego stopnia była zjednoczona z ową Najwyższą i Niewypowiedzianą Trójcą, że w życiu doczesnym doznawała tej radości, jaką cieszą się święci w niebieskiej ojczyźnie. Jest to zaś radość niepojęta, gdyż pojmują to, czego nie można pojąć (żyjąc na ziemi). I w tym pojmowaniu szczęśliwa dusza Najświętszej Dziewicy za życia zawsze się zagłębiała. Jednak na tym świecie nie mogła doświadczyć szczęścia ojczyzny niebieskiej.

(Księga [fragm.], bł. Aniela z Foligno)

Teresa od Dzieciątka Jezus (św.): Ona woli, gdy Ją naśladujemy…

// Listopad 21st, 2011 // Brak komentarzy » // Teresa od Dzieciątka Jezus (św., wł. Teresa Martin)

Niech księża mówią nam o cnotach, które można pełnić! Dobrze jest mówić o Jej [Maryi] uprzywilejowaniu, ale przede wszystkim trzeba móc Ją naśladować. Ona woli, gdy Ją naśladujemy, niż gdy podziwiamy, a Jej życie było tak proste!

(Żółty zeszyt, 23.08 [fragm.], św. Teresa od Dzieciątka Jezus)

Kowalska Faustyna (św.): Maryjo, Matko moja i Pani moja

// Listopad 16th, 2011 // Brak komentarzy » // Faustyna Kowalska (św.)

Maryjo, Matko moja i Pani moja, oddaję Ci duszę i ciało moje, życie i śmierć moją, i to, co po niej nastąpi. Wszystko składam w Twoje ręce, o Matko moja; okryj swym płaszczem dziewiczym moją duszę i udziel mi łaski czystości serca, duszy i ciała, i broń mnie swą potęgą przed nieprzyjaciółmi wszelkimi, a szczególnie przed tymi, którzy złośliwość swoją pokrywają maską cnoty. O śliczna Lilio, Tyś dla mnie zwierciadłem, o Matko moja.

(Dzienniczek 79,  św. Faustyna Kowalska)

Maksymilian Maria Kolbe (św.): O oddaniu Niepokalanej

// Październik 24th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Pamiętaj zawsze, że jesteś rzeczą i własnością bezwzględną, bezwarunkową, bezgraniczną, nieodwołalną Niepokalanej; czymkolwiek jesteś, cokolwiek masz lub możesz, wszystkie akty (myśli, słowa, uczynki) i doznania (przyjemne, przykre, obojętne) są Jej całkowitą własnością. Niech więc z tym wszystkim czyni, cokolwiek się Jej (a nie tobie) podoba… Jesteś narzędziem w Jej ręku, więc czyń to tylko, co Ona chce; wszystko z Jej ręki przyjmuj.

Anna Katarzyna Emmerich (bł.): Najświętsza Panna nawet w najwyższej boleści umiała zachować w swej świętej postaci umiarkowanie i spokój

// Wrzesień 15th, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Wprawdzie Maryja widziała duchem bezmiar cierpień Jezusa, ale gdy otrzymała potwierdzenie tego z ust Jana [który był naocznym świadkiem katuszy zadawanych w czasie procesu i skazania], nie mogła opanować dłużej swej tęsknoty i zażądała, by zaprowadzono Ją w pobliże cierpiącego Jezusa. To samo pragnienie wyraziła też Magdalena, z boleści prawie odchodząca od zmysłów, a także kilka innych świętych niewiast. Jan, który tylko dlatego [chwilowo] odszedł od swego Boskiego Mistrza, aby pocieszyć Tę, która po Jezusie była mu najbliższa, natychmiast ofiarował się z gotowością zaprowadzenia ich. Zasłoniwszy twarze, wyszły w towarzystwie Jana na ulicę. Magdalena szła obok innych chwiejnym krokiem, załamując ręce. Na ulicy ruch był dość duży, bo powracano właśnie z Syjonu, od Kajfasza. Ta skupiona gromadka niewiast, wybuchających od czasu do czasu lamentem, zwracała na siebie uwagę przechodniów. Domyślano się, kto to jest, więc wrogowie Jezusa – przechodząc obok nich i umyślnie się zbliżając – lżyli Go głośno, pomnażając i odnawiając ból świętych niewiast. Najświętsza Panna, najbardziej trapiona smutkiem, cierpiała wewnętrznie razem z Jezusem, ale jak On milczała i ukrywała starannie boleść w swym sercu. Szła teraz cicho, zbolała, podtrzymywana rękami świętych niewiast (…)

Na równi z Jezusem odczuła też Ona kolejne cierpienie Syna – oto wyparł się Go uczeń, jeden z pierwszych powołanych, ten, który pierwszy uznał Go za Syna Bożego żywego. Usłyszawszy wyznanie Piotra, osunęła się zemdlona. Odzyskawszy przytomność, zapragnęła znaleźć się nie tylko duchem, także fizycznie jak najbliżej Syna. Jan podprowadził Ją i niewiasty aż pod więzienie Jezusa. Tam usłyszała bolesne westchnienia Syna, ale zarazem usłyszała też obelgi miotane przez otaczających Go siepaczy. Cała grupka najbliższych Jezusowi osób nie mogła tu długo pozostać bez zwrócenia na siebie uwagi. Zwłaszcza Magdalena nie była w stanie stłumić w sobie gwałtownych odruchów cierpienia.

Najświętsza Panna nawet w najwyższej boleści umiała zachować w swej świętej postaci umiarkowanie i spokój,  biła z Niej nadziemska powaga i godność, ale mimo to poznano Ją. Do Jej uszu dochodziły raniące słowa: „Czy nie jest to Matka Galilejczyka? Jej Syn musi pójść na krzyż; ale zapewne nie przed Paschą, chyba że rzeczywiście okaże się wyjątkowym przestępcą i zbrodniarzem”. Kierowana nadprzyrodzoną intuicją Maryja udała się na miejsce, gdzie Jezus wyznał, że jest Synem Bożym i gdzie wołano: „Winien jest śmierci!”. Tam cierpienie Jej tak się wzmogło, że wyglądała jak konająca. Wnet jednak opanowała swój ból i udała się w drogę powrotną do domu. Gawiedź zamilkła i rozstępowała się, urzeczona Jej widokiem i pełną godności postawą. Zdawało się, że to duch czysty, nieskalany, przechodzi pośród piekła.

Nieco później ukryta z Magdaleną i Janem w zakątku jednej z hal forum, Najświętsza Panna przypatrywała się całej rozprawie przed Piłatem, cierpiąc niewypowiedzianie. Gdy wiedziono Go do Heroda (…), prosiła Jana i Magdalenę, by oprowadzili Ją po całej drodze cierpień, którą odbył Jej Boski Syn, począwszy od pojmania. Na wielu miejscach, gdzie Jezus najwięcej znosił katuszy i udręczeń, przystawali, pogrążając się w smutnej zadumie nad Jego cierpieniami. W miejscach, gdzie Jezus upadał, także Matka Najświętsza padała na kolana i całowała ziemię, której dotykało Jego święte Ciało. Magdalena łamała ręce z boleści. Jan rzewnie płakał, ale troskliwie podnosił z ziemi przepełnioną smutkiem Matkę i znowu szli dalej.

(Życie Marii Magdaleny opowiedziane przez . Annę Katarzynę Emmerich, [fragm.] opr. ks. Krzysztof Stola)

Arnold Janssen (św.): Spójrz, o Maryjo, z Twego tronu

// Sierpień 22nd, 2011 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Spójrz, o Maryjo, z Twego tronu łaski na nasze słabości, nasze zmagania i nasze porażki! Błogosławiony ten, kto razem z Tobą walczy, razem z Tobą zwycięża, razem z Tobą będzie uwielbiony.

Anzelm od św. Andrzeja Corsini (sł. Boży): U stóp mej Pani.

// Lipiec 16th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Ty znasz, Maryjo, co me serce marzy!
Ty znasz tajniki dla mnie niezbadane!
Bo kiedy upał świeżość duszy zwarzy,
A wicher porwie myśli rozerwane -
Ty mnie wyciągniesz z mej nędzy przepaści,
A gojąc rany z balsamicznej maści,
Kroplę po kropli udzielasz mi hojnie
W mej życia wojnie,
Bym walcząc mężnie pod Twoim sztandarem,
Gardził ciężarem
Jaki grzech na mnie włożył od młodości.
A gdy upadnę, ufny w Twej miłości
Spocznę Twą mocą wyrwany z otchłani,
U stóp mej Pani!

(…)

Mój cel, me życie, większa chwała Boża!
Drogą i środkiem – Maryja ma Matka!
Rano mi świeci, jak złocista zorza,
Wieczorem kryje, aby życie kwiatka
Po ciężkim srogim namiętności skwarze
Orzeźwić rosą, dać Synowi w darze.
Kochać Maryję, to żyć dla wieczności
Życiem miłości;
A umrzeć dla Niej, to ożywić siebie
Dla szczęścia w niebie.
Tego ja pragnę cierpieć dla Niej bóle,
Czystym pozostać w krótkim życia kole
A potem skonać, kiedy mnie świat zgani,
U stóp mej Pani!

O Pani moja! Biednych jest dusz tyle,
Że Cię nie znają, nie wiedzą o Tobie!
Zagrzęzłe w błocie, zagrzebane w pyle
Myślą, że żyją, kiedy cuchną w grobie.
Któż im odsłoni, zrzuci łuskę z oczu
I wskaże marne kroki na uboczu?
Do Ciebie Pani, Matko i Dziewico
Grzesznych Kotwico,
Do Ciebie wołam, podnoszę me pienie
O dusz zbawienie,
Racz ich sprowadzić do łodzi Kościoła,
Zastąp im miejsce zbawczego anioła,
By wszyscy w cichej płynęli przystani,
U stóp mej Pani.

(U stóp mej Pani [fragm.], sł. Boży Anzelm Gądek)

Franciszka Siedliska (bł.): Najświętsza Panna nic sobie nie zachowała

// Lipiec 2nd, 2011 // Brak komentarzy » // Maria od Pana Jezusa Dobrego Pasterza (bł., wł. Franciszka Siedliska)

Najśw. Panna nic sobie nie zachowała, wyrzekła się siebie zupełnie; wyrzekła się wszelkich zwrotów na siebie, by pełnić we wszystkim najśw. wolę Pana Jezusa, by On mógł z Nią czynić, co Mu się podoba, użyć do czego zechce, prowadzić Ją drogą, którą Sam dla Niej wybrał.

Pamiętajcie moje najdroższe, że ofiara Najśw. Panny była pokorna, była szczera, była czysta… miała jedynie na celu Pana Boga, Jego chwałę, Jego miłość, a zarazem zupełne wyniszczenie siebie. Serce pełne egoizmu, pyszne, dwoiste nie może podobać się Panu Bogu i takiej ofiary Pan Jezus nie przyjmie.

(List do nowicjuszek w Rzymie, 20.11.1899 r. [fragm.], bł. Franciszka Siedliska)

Franciszek z Asyżu (św.): Bądź pozdrowiona, Maryjo, która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem

// Czerwiec 13th, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo,
święta Boża Rodzicielko, Maryjo;
która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem
i wybraną przez najświętszego Ojca z nieba,
Ciebie On uświęcił z najświętszym,
umiłowanym Synem swoim
i Duchem Świętym, Pocieszycielem,
w Tobie była i jest wszelka pełnia łaski
i wszelkie dobro.

Bądź pozdrowiona, Pałacu Jego,
Bądź pozdrowiona, Przybytku Jego,
Bądź pozdrowiona, Domu Jego,
Bądź pozdrowiona, Szato Jego,
Bądź pozdrowiona, Służebnico Jego,
Bądź pozdrowiona, Matko Jego.
I wy wszystkie święte cnoty,
które Duch Święty swą łaską i oświeceniem
wlewa w serca wiernych,
abyście z niewiernych, uczyniły wiernych Bogu.

(Pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy, św. Franciszek z Asyżu)

Franciszka Siedliska (bł.): Wielbi dusza moja Pana

// Maj 31st, 2011 // Brak komentarzy » // Maria od Pana Jezusa Dobrego Pasterza (bł., wł. Franciszka Siedliska)

Ona [Maryja] oddawała Bogu najwyższą cześć, chwałę, uwielbienie i całą miłość swego Serca Niepokalanego: Wielbi dusza moja Pana (Łk 1,46). Zarazem do dna przejrzała całą nicość stworzenia, jego niemoc, słabość, nicestwo bez Boga i dlatego zawsze na każdym miejscu, na każdą chwilę życia stwierdzała czynem, co wyrzekła słowem: Oto ja służebnica Pana mojegowejrzał Pan na uniżenie Służebnicy swej (Łk 1,38.48)

(List do m. Joanny, 22.08.1881 [fragm.], bł. Maria od Pana Jezusa Dobrego Pasterza)

Urszula Ledóchowska (św.): Wznosić oczy

// Maj 29th, 2011 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa

Przy każdym przejściu z jednego miejsca na drugie, przy każdej zmianie zajęć, przy każdym biciu zegara chcę wznosić oczy i serce ku Tobie , Maryjo, i ku Twemu Synowi, by przez Ciebie stać się własnością Boskiego Serca Jezusa.

Teresa Benedykta od Krzyża (św.): Trzeba tylko godzin nadsłuchiwania w milczeniu

// Marzec 25th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

W wiecznym milczeniu nieogarnionego życia Bożego zapadł plan zbawienia. W ukryciu domku nazaretańskiego spoczęła moc Ducha Świętego na samotnie modlącej się Najświętszej Dziewicy i dokonało się Wcielenie. Wokół tej rozmodlonej Dziewicy czekał tworzący się Kościół na przyobiecane nowe wylanie Ducha Świętego, które miało mu udzielić wewnętrznego światła i ożywić do owocnej zewnętrznej działalności.

I tak przez setki lat powtarza się historia. Trwając na rozmowie z Bogiem, dusze Mu poświęcone wpływają na bieg dziejów odnawiających oblicze ziemi. W nich właśnie odżywa ciągle na nowo Arcykapłańska Modlitwa Chrystusa.
Z upodobaniem obierał sobie Pan jako narzędzie wielkich spraw w Kościele dusze dziewicze, zdolne na wzór Jego Matki siebie całkowicie przekreślić i zatopić się w życiu i cierpieniach Chrystusa.

Pełnia Bożego życia staje się w nas rzeczywistością. Trzeba tylko godzin nadsłuchiwania w milczeniu na działanie Boskiego Słowa, aż samo tego dokona, że stanie się w nas płodne w ofierze chwały i w ofierze czynu.

(Światłość w ciemności. Autobiografia [fragm.], św. Teresa Benedykta od Krzyża, wł. Edyta Stein)

Benedykt XVI: W czasie tak bliskiego Bożego Narodzenia

// Grudzień 23rd, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, Nauczanie Kościoła

Błagajmy ufnie Maryję Pannę, pełną łaski „ozdobę Boga”, aby w czasie tak bliskiego Bożego Narodzenia nasze oczy otwierały się i widziały Jezusa, a serca radowały się w czasie tego cudownego spotkania miłości.

(Anioł Pański, 19.12.2010 r. [fragm.], Benedykt XVI)