Wpisy otagowane ‘łaska Boża’

Teresa Benedykta od Krzyża (św.): O Panie, daj mi proszę, wszystko, co zaprowadzi mnie do Ciebie

// Luty 26th, 2012 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Nie stosuję żadnych szczególnych środków dla przedłużenia czasu mej pracy. Robię tyle, ile mogę. Sprawność wyraźnie wzrasta wraz z ilością pilnych spraw. Jeśli nie ma nic pilnego, wyczerpuje się wcześniej. Niebo zna się niewątpliwie na ekonomii. W praktyce nie zgadza się ona często z prawami rozumu, ale tylko dlatego, że nie jesteśmy czystymi duchami. Nie ma sensu się buntować.

O Panie, daj mi proszę, wszystko,
co zaprowadzi mnie do Ciebie.
I weź mi wszystko, Panie Boże,
co mnie od Ciebie może odwieść.
Zabierz ode mnie też mnie samą
i daj mnie całą na Twą własność.

Oto trzy łaski, z których największa jest ostatnia i zawiera w sobie wszystkie inne. Ale trzeba ją sobie wymodlić. Trzeba też dojść do tego, że się w końcu osiągnie jakiś cichy kącik, w którym można będzie przebywać z Bogiem tak, jakby poza tym nic nie istniało – i to codziennie. Trzeba wreszcie uważać się jedynie za narzędzie w rękach Bożych, a siły do pracy za coś, czym dysponujemy nie my sami, lecz Bóg w nas.

(Światłość w ciemności [fragm.], Edyta Stein)

Franciszek Salezy (św.): Łaska w nadmiarze obfitości wszystko naprawia

// Styczeń 24th, 2012 // Brak komentarzy » // Franciszek Salezy (św.)

Nierozumnie byłoby mniemać, że grzech ma tyle siły przeciw świętej miłości, ile święta miłość posiada mocy przeciw grzechowi, bo grzech pochodzi z naszej słabości, a miłość z mocy Bożej. Jeśli grzech obfituje w złośliwość, aby wszystko burzyć, to łaska w nadmiarze obfitości wszystko naprawia (por. Rz 5,20), a miłosierdzie, przez które Bóg gładzi grzech, zawsze przewyższa i chwalebnie triumfuje nad surowością sądu (Jk 2,13), sprawiającego, że Bóg zapomniał o dobrych uczynkach spełnionych przed grzechem. Podobnie działał zawsze Zbawiciel przy cudownym uzdrawianiu z chorób ciała – nie tylko przywracał zdrowie, lecz dołączał nowe błogosławieństwa, by zdrowie przewyższyło chorobę, gdyż tak dobrotliwy jest dla ludzi.

(Traktat o miłości Bożej, XI,12,  św. Franciszek Salezy)

Pier Giorgio Frassati (bł.): My, których Bóg obdarzył wieloma łaskami, niestety, źle na nie odpowiedzieliśmy

// Styczeń 1st, 2012 // Brak komentarzy » // Pier Giorgio Frassati (bł.)

Kochany, powinienem bym z pismem zaczekać na list od ciebie, ale skoro nastał Rok Święty i Namiestnik Chrystusowy otworzył Wrota Sprawiedliwości, wrota, w których wszyscy mamy się umocnić w Łasce, aby dostąpić Nagrody Wiecznej, niegodne byłoby chowanie urazy.

Wręczam ci więc gałązkę oliwną, symbol tego Pokoju, którego wytrwale szukam. Ach, Izydorze drogi, z każdym mijającym dniem coraz bardziej się przekonuję, jak okropny jest Świat, ile w nim jest nędzy i jak cierpią dobrzy ludzie, podczas gdy my, których Bóg obdarzył wieloma łaskami, niestety, źle na nie odpowiedzieliśmy. Straszna to prawda, pęka mi od niej głowa, gdy siedzę nad książkami. Ciągle zadaję sobie pytanie: czy będę nadal starał się o to, aby kroczyć dobrą drogą? Czy dane mi będzie wytrwać aż  do końca?

W tym kłębowisku wątpliwości Wiara, jaką na chrzcie otrzymałem, szepcze do mnie spokojnym głosem: «Własnymi siłami niczego nie dokonasz, ale jeśli Bóg będzie ośrodkiem każdego twojego działania, to wytrwasz i dojdziesz do celu».

(List do Izydora Boniniego, 15.01.1925 r., bł. Pier Giorgio Frassati)

Karol de Foucauld (bł.): Jak wielką chwałę oddają Bogu wszystkie dusze w stanie łaski!

// Grudzień 1st, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Nasz Pan Jezus Chrystus mieszka w duszy będącej w stanie łaski… Działa w niej za każdym razem, kiedy w stanie łaski czyni ona dobro… Jak wielką chwałę oddają Bogu wszystkie dusze w stanie łaski! W każdej z nich Bóg widzi bowiem Jezusa, w każdej z nich przedłuża się Jego ziemska egzystencja, w każdym czynie dokonanym przez dusze w stanie łaski Bóg odnajduje czyny Jezusa, czyny zarazem Boskie i ludzkie, czyny, które stanowią dalszy ciąg dzieła dokonanego na ziemi, z których najmniejszy jako akt drugiej osoby Trójcy Przenajświętszej przynosi Bogu nieskończoną chwałę! Tak bardzo powinniśmy pragnąć tego, aby wszyscy ludzie byli w stanie łaski. To tak jakbyśmy pragnęli tylu żywych tabernakulów, tylu ciał i dusz ożywionych przez Jezusa, ile jest istnień ludzkich! Tak bardzo powinniśmy pragnąć tego, żeby wszystkie czyny dusz będących w stanie łaski były święte. To tak, jakbyśmy pragnęli mnożyć czyny Jezusa, z których każdy nieskończenie wielbi Boga!

(Z biegiem czasu. Antologia pism duchowych, [fragm.], bł. Karol de Foucauld)

Jan XIII (bł.): Musicie umieć doprowadzić do wojny duchowej

// Październik 11th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Musicie umieć doprowadzić do wojny duchowej, do walki o wieczną koronę tę samą sumiennością, którą  posługujecie się w rywalizacjach sportowych. Powinniście przynależeć do tych gwałtowników, którzy zdobywają Królestwo niebieskie (Mt 11,12), ćwiczyć się aby uczynić wasze ciało uległym na pobudzenie ducha, a waszą duszę posłuszną natchnieniu łaski.

John Henry Newman (ks. kard., bł.): Panie mój, zerwij me łańcuchy – unieś moje serce

// Wrzesień 7th, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Panie mój, wierzę, wiem i czuję, że Tyś jest Najwyższym Dobrem. A mówiąc to, mam na myśli nie tylko to, żeś ze swojej natury największym dobrem i pełen dobrej woli, lecz i to, żeś sam w sobie transcendentnym Pięknem. Wierzę też, że piękno, jakie jest w Twym stworzeniu, to zwykły proch i pył, żadną miarą nieporównywalne z Tobą, któryś jest nieskończenie pięknym Stwórcą. Wiem dobrze, że aniołowie i święci dlatego cieszą się doskonałą szczęśliwością, bo oglądają Ciebie. Na tym świecie choćby przebłysk Twej prawdziwej chwały napełnia ekstazą ludzi świątobliwych. Odczuwam prawdziwość tego wszystkiego, w odpowiednim mi stopniu, ponieważ Ty miłosiernie przyjąłeś na siebie naszą naturę i przyszedłeś do mnie jako człowiek. „I widzieliśmy chwałę Jego, chwałę Jednorodzonego Syna od Ojca” (por. J 1,14). Im bardziej, o mój ukochany Panie, rozważam nad Twymi słowami, pracą, czynami i cierpieniami zawartymi na kartkach Ewangelii, tym bardziej widzę Ciebie jako pełnego cudownej chwały i piękna.

I dlatego, mój ukochany Panie, odkąd dostrzegam żeś taki piękny, kocham Cię  i pragnę kochać Cię coraz bardziej i bardziej. Bo Ty jesteś Jedynym Dobrem, Pięknem, Chwałą, pośród wszystkiego istniejącego świata i nie ma niczego podobnego Tobie; Ty jesteś pełen nieskończonej chwały i dobra, nieporównywalny nawet z najpiękniejszym ze stworzeń, dlatego Ciebie kocham wyjątkową miłością, jedyną, wyłączną i niepowtarzalną. Wszystko, o mój Panie, jest dla mnie mrokiem i mgłą, po tym jak spojrzę na Ciebie. I mógłbym raczej stracić wszystko, niż Ciebie. Bo Ty, o mój Panie, jesteś mym najwyższym i jedynym Panem i miłością.

Mój Boże, Ty wiesz nieskończenie lepiej niż ja, jak mało Cię kocham. Powinienem ukochać w Tobie łaskę. To ona otwiera oczy mego umysłu i uzdalnia je do oglądania Twej chwały. To ona dotyka mego serca i czyni je podatnym na wpływ tego, co tak cudownie piękne i sprawiedliwe. Jak mogę pomóc swojej miłości, mój Panie, by wyzbyła się tej strasznej skazy, przeszkadzającej mi patrzeć na Ciebie? O mój Boże, cokolwiek jest mi bliższego niż Ty, rzeczy ziemskie i przyjemniejsze dla mnie z natury, z pewnością wszystkie one będą odwracać mój wzrok od Ciebie, dopóki nie zadziała Twoja łaska. Miej pieczę nad mymi oczyma, moim słuchem i sercem, by nie popadły w sromotną niewolę. Zerwij me łańcuchy – unieś moje serce. Miej pieczę nad mym jestestwem, by całe skierowane było ku Tobie. Spraw, bym nigdy nie tracił Cię z oczu; a gdy wpatruję się w Ciebie – pozwól by każdego dnia moja miłość do Ciebie rosła coraz bardziej i bardziej.

(Meditations on Christian Doctrine [wyd. pol.: O krok bliżej... Medytacje; fragm.], bł. John Henry Newman)

Serafin z Sarowa (św.): Sam Duch Święty przychodzi zamieszkać w naszych duszach

// Lipiec 27th, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

W przypowieści o mądrych i głupich pannach powiedziano, że gdy głupim zabrakło oliwy, poszły kupić na targu (por. Mt 25, 9-10). Kiedy jednak dokonały zakupu, drzwi domu weselnego były już zamknięte i nie mogły wejść do niego. Niektórzy mówią, że niedostatek oliwy u głupich panien oznacza brak doczesnych dobrych uczynków. Tłumaczenie to nie jest w pełni prawidłowe. Jakże one mogły nie mieć dobrych uczynków, gdy, chociaż są głupie, są zwane pannami? Przecież dziewictwo jest najwyższą cnotą, jako stan równy Aniołom, stan, który sam ze siebie mógłby zastąpić wszystkie inne cnoty. Ja, ubogi, myślę, że brakowało im właśnie łaski Najświętszego Ducha Bożego. Praktykując cnoty, panny owe z powodu duchowego niezrozumienia zakładały, że w tym zawiera się dzieło chrześcijańskie, żeby praktykować te cnoty. Praktykujemy cnoty, wykonujemy dzieło Boże – uważały panny – ale nie zastanawiały się, czy zdobyły łaskę Ducha Świętego, czy też nie. O życiu polegającym jedynie na praktykowaniu cnót, bez dokładnego zbadania, czy przynoszą one, i ile przynoszą , łaski Ducha Bożego, powiedziano w księgach Ojców: Inna jest droga, która wydaje się na początku pełną łaski, ale jej koniec to dno otchłani (por Prz 14,12).

Antoni Wielki w swych listach do mnichów mówi właśnie o takich „pannach”: wielu mnichów i dziewic nie ma żadnego pojęcia o różnych rodzajach woli działającej w człowieku i nie wiedzą, że w nas działają trzy rodzaje woli: pierwsza, to wola Boża, wszystko czyniąca i wszystko zbawiająca; druga, to nasza własna, ludzka wola, jeśli nie zgubna, to i nie zbawiająca; trzecia, to wola szatańska, całkowicie zgubna. Oto ta trzecia wroga wola namawia człowieka, aby nie spełniał żadnych dobrych uczynków albo też spełniał je dla własnej chwały bądź dla jakiegoś dobra, ale nie dla Chrystusa. Druga, nasza własna wola, poucza nas, aby czynić wszystko ku zaspokojeniu naszych zachcianek, ale też, zgodnie z pouczeniem wroga, aby czynić dobro dla dobra, bez zwracania uwagi na łaskę, która ono zdobywa. Pierwsza natomiast wola, wola Boża i wszystko zbawiająca, na tym polega, aby czynić dobro jedynie celem osiągnięcia Ducha Świętego jako wiecznego i niezniszczalnego skarbu, którego w pełni i godnie nikt nie jest w stanie ocenić.

Właśnie zdobywanie Ducha Świętego jest nazwane „oliwą”, której zabrakło głupim pannom. Za to zostały one nazwane głupimi, gdyż zapomniały o koniecznym owocu cnoty, o łasce Ducha Świętego, bez której nie ma dla nikogo zbawienia i być nie może, gdyż każda dusza karmi się Świętym Duchem i wywyższa czystością, oświecona przez świętą tajemnicę jedności trynitarnej. Sam Duch Święty przychodzi zamieszkać w naszych duszach i to zamieszkanie w naszych duszach Ducha Świętego, Wszechwładnego, i współprzeżywanie w nas Jego jedności trynitarnej z naszym duchem jest możliwe tylko dzięki naszemu usilnemu wysiłkowi zdobywania Ducha Świętego, co powoduje przygotowanie w duszy i ciele naszym tronu dla Boskiego Wszechtwórczego współprzeżywania z duchem naszym, zgodnie z nieomylnym słowem Bożym: Zamieszkam w nich i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem (Jer 24,7; por. J 14,23). Ta oto „oliwa” jest w lampach mądrych panien i dlatego ich lampy mogły jasno i długo płonąć, i panny te trzymając jasno płonące lampy mogły doczekać się Oblubieńca, który przyszedł o północy, i wejść z Nim do weselnego domu radości.

Głupie natomiast panny widząc, że gasną ich lampy, chociaż poszły na targ kupić oliwy, to jednak nie zdążyły wrócić na czas, gdyż drzwi domu były już zamknięte. Targowisko jest obrazem naszego życia, drzwi domu weselnego, zamknięte i nie dopuszczające Oblubieńca, to nasza ludzka śmierć; panny mądre i panny głupie to nasze dusze chrześcijańskie; oliwa to nie uczynki, ale wlewana przez nie do wnętrza naszej natury łaska Najświętszego Ducha Bożego, przemieniająca naszą naturę ze zniszczalnej w niezniszczalną, ze śmierci duchowej w życie duchowe, z ciemności w światłość, z pustyni naszej natury, do której pokusy przywiązane są jak bydło i zwierzęta, w świątynię Bożą, w jaśniejący pałac wiecznej radości w Chrystusie Jezusie, Panu naszym, Stwórcy i Zbawicielu oraz wiecznym Oblubieńcu naszych dusz. Jakże wielkie jest współczucie Boga dla naszej nędzy i dla naszego braku uwagi na Jego troskę o nas, gdyż sam Bóg mówi: Oto stoję u drzwi i kołaczę… (Ap 3,20), rozumiejąc pod słowami drzwi bieg naszego życia, jeszcze nie zamkniętego przez śmierć.

(Ogień Ducha Świętego [ fragm.], św. Serafin z Sarowa)

Humiliana (św.): Napełnione doliny

// Czerwiec 11th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Bracia! Powstańcie ze snu, bo już nadeszła pora! Oddalcie się od wszelkiego brudu! Oczyśćcie naczynia, którymi są wasze serca i wasze dusze! Nie można wlewać wina i oliwy do naczyń zabrudzonych błotem! Dlatego mówię wam, że koniecznie trzeba, abyście się uwolnili od wszystkich win i nałogów, abyście spokornieli tak, iż staniecie się jak urodzajne doliny. Jeśli to uczynicie, to obiecuję wam, że obficie spadnie na was ten deszcz, o którym mówi Prorok, że rosa spada z wysokości niebios, a chmury wylewają sprawiedliwość.

Ponadto będziecie obfitować w ziarno, którym jest Chrystus i naczynia wasze zostaną napełnione oliwą, którą jest świetlana radość duszy, a także winem, które uwesela, i mlekiem oraz słodszym miodem, którym jest Dziecię Jezus. Ono zaspokaja wszelkie pragnienia swoim miłym zapachem, miłością, która nie mówi nigdy dość i której wspomnienie okazuje się za każdym razem ogromną słodyczą. Takimi owocami zostaną napełnione doliny, dzięki obietnicy danej nam przez łaskawego Boga.

(Wybór pism [fragm.], św. Humiliana)

Męczeństwo św. Polikarpa: Błogosławione zatem i wspaniałe wszystkie te męczeństwa, które dokonały się zgodnie z wolą Bożą

// Czerwiec 2nd, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Błogosławione zatem i wspaniałe wszystkie te męczeństwa, które dokonały się zgodnie z wolą Bożą. Musimy być dość pobożni na to, by uznawać, że wszystko jest w ręku Boga. Któż by nie podziwiał wielkoduszności męczenników, ich cierpliwości i miłości do Pana? Pod razami biczów, które rozdzierały ciało ukazując jego wewnętrzną budowę aż po najgłębsze żyły i arterie, oni trwali niewzruszenie tak, że i widzowie płakali nad nimi z litości.

Doszli do takiej mocy ducha, że nikt z nich nawet nie westchnął ani nie jęknął. Pokazali nam wszystkim, że w owej godzinie tortur wielkoduszni męczennicy Chrystusowi nie są już w ciele i że to raczej Chrystus jest właśnie przy nich i z nimi rozmawia. Toteż zapatrzeni w łaskę Chrystusa wzgardzili torturami tego świata. Nawet ogień nieludzkich katów był dla nich zimny, gdyż myśleli tylko o tym, żeby uniknąć nie gasnącego nigdy ognia wiecznego i oczami swego serca widzieli już dobra przygotowane dla tych, co wszystko zniosą, dobra, jakich ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć (1 Kor 2,9; Iz 62,4), lecz jakie Pan im ukazał, bo już nie ludźmi, lecz aniołami byli.

Podobnie i ci, których skazano na walkę ze zwierzętami, straszne znosili udręki. Rozciągano ich na ostrych muszlach i zadawano najrozmaitsze inne wyszukane tortury, by – jeśli to tylko możliwe – skłonić ich do zaparcia przez przedłużającą się mękę. Wiele sztuczek wymyślał przeciw nim diabeł, lecz dzięki Bogu nikogo z nich nie przemógł.

(Świadectwo męczeństwa św. Polikarpa, początek drugiej połowy II w.)

Maria od Męki Pańskiej (bł., wł. Helena Maria Filipina de Chappotin): Modlitwa jest byciem Boga we mnie, widzeniem i miłowaniem Go!

// Maj 11th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Bóg jest, Bóg się widzi, Bóg kocha siebie w mojej duszy przez łaskę! Posiadam Trójcę Świętą w sobie! Modlitwa jest byciem Boga we mnie, widzeniem i miłowaniem Go! Posiadając, widząc, kochając Boga we mnie, dopełniam mojego zjednoczenia z Nim…

Jeżeli Bóg jest we mnie, a ja o tym nie wiem, nie widzę  Go i nie kocham, nie będzie On żył we mnie. Modlitwa jest więc pokarmem, życiem Boga we mnie…
Jeżeli On jest, jeżeli Go widzę i kocham, chciałabym, żeby był, żeby Go widzieć, żeby Go kochać jeszcze więcej! A więc ten postęp jest konieczny i niezawodny…
Jeżeli mam, jeżeli widzę, jeżeli kocham Boga we mnie, będę umierać z pragnienia, by On był, bym Go widziała, bym Go kochała we wszystkich stworzeniach! Jest to pragnienie nieba przede wszystkimi, jest ono w nas przez łaskę.

Aniela Salawa (bł.): Wszystko musi być w swoim czasie

// Marzec 23rd, 2011 // Brak komentarzy » // Aniela Salawa (bł.)

Z jednej strony tak się czuję bardzo grzeszna i nędzna a z drugiej strony nie mogę powstrzymać uniesień gwałtownych do P. Boga. Widzę to, żem tak brudna, ale nie wiem skąd to, żem tak do Niego poufała. O Boże, jakże się lękam tej śmiałości! Znając siebie, jak bodaj trudność ciągnie mnie wstecz. Ale mi się zdaje, że ponad wszystko – wszystko musi być w swoim czasie: i dusza uniesiona i przepełniona miłością, i znów słaba i chwiejna, jak trawka uschła. O, tu się pokazuje, że Pan Bóg jest działaczem, a dusza umie wszystko tylko psuć… Tak… Boże!

Jednego się najwięcej lękam, aby mnie nie opuścił zapał do cierpienia i żebym tej łasce jak najlepiej mogła odpowiedzieć, aby to nie było, że dużo obiecywałam, a mało wykonałam. O, jak pragnę tylko dużo cierpieć. Bez względu co się da, i chorobę i utrapienie wewnętrzne i pokusy i wszelakie udręczenia. Ach, jak mam wielkie pole przed sobą! Tak jakby jakiś królewski stół zastawiony i do wyboru przeróżne potrawy, to jest cierpienia dla mojej duszy przygotowane.

(Dziennik [fragm.], bł. Aniela Salawa)

Teresa Benedykta od Krzyża (św.): Zbliżyć się tak, jak to tylko możliwe

// Luty 27th, 2011 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Miłość będzie naszym życiem wiecznym i już tu musimy do niej zbliżyć się tak, jak to tylko możliwe. Jezus stał się człowiekiem, aby dla nas być drogą. Co więc należy uczynić? Ze wszystkich sił opróżniać siebie (…) umysł kierować na Boga w prostym spojrzeniu, wolę w miłości poddać woli Bożej.

Łatwo się to mówi, ale pracą całego życia nie osiągnęłoby się tego, gdyby Bóg nie uczynił rzeczy najbardziej istotnej. Musimy jednakże ufać, że nie odmówi swej łaski, gdy wiernie uczynimy to trochę, co możemy. A to trochę, biorąc bezwzględnie, znaczy dla nas bardzo wiele.

Piotr Semenenko (ks., sł. Boży): O człowieku, gdybyś wiedział, co to jest wolną wolą oddać się Bogu przez miłość ze wszystkim i na wszystko

// Styczeń 26th, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Jeżeli ze strony Boga cudem wszechmocności Jego i miłości jest wolna wola dana człowiekowi, to ze strony człowieka cudem miłości jest oddanie się jego Bogu za sprawą tejże wolnej woli … wtenczas Bóg w człowieku czynić zaczyna, a człowiek Mu daje wszystko czynić w sobie. On zaczyna wtedy stwarzać w człowieku świat
cały, świat nowy. Z jaką rozkoszą On w nim jedno po drugim stwarza, wszystko spełnia Swoją wolą, mnoży swoje dzieła, wlewa w niego swoje życie, Siebie samego!

O człowieku, gdybyś wiedział, co to jest wolną wolą oddać się Bogu przez miłość ze wszystkim i na wszystko. Już byś się nigdy nie pytał: „Dlaczego Pan Bóg stworzył człowieka? dlaczego mu dał wolną wolę?” Wtenczas byś dziękował tylko ze wszystkich sił swoich, że cię stworzył z miłości i na miłość, dziękował szczególnie za ten cud ostatni tejże miłości, że ci dał wolną wolę, którą możesz odpłacić za miłość miłością, i miłością najdoskonalszą dziękować, chwalić i kochać Boga miłość na wieki.

(Credo: chrześcijańskie prawdy wiary [fragm.], sł. Boży ks. Piotr Semenenko)

Jerzy Popiełuszko (bł.): Coraz silniejsi Bogiem i Jego łaską

// Styczeń 11th, 2011 // Brak komentarzy » // ks. Jerzy Popiełuszko (bł.), Myśli i słowa

Szatan będzie umacniał swoje królestwo na ziemi i w naszej Ojczyźnie, królestwo zakłamania, nienawiści i zastraszenia, jeżeli my wszyscy nie będziemy na co dzień stawali się coraz silniejsi Bogiem i Jego łaską.

(Homilia 27.02.1983 r. [fragm.], bł. Jerzy Popiełuszko)

Paweł od Krzyża (św.): Bóg pragnie wielkich rzeczy

// Grudzień 18th, 2010 // Brak komentarzy » // Paweł od Krzyża (św., wł. Paweł Daneo)

Ach, córko moja, Bóg pragnie wielkich rzeczy. Powołuje cię do najwyższej doskonałości, lecz do jej osiągnięcia wymaga twego współdziałania. A współdziałanie to wyraża się przez unicestwienie siebie przed Bogiem i wobec bliźnich w duchu prawdziwej, rzetelnej pokory przez całkowite oderwanie się od wszelkich rzeczy stworzonych i od własnego życia, przez poddanie się bez reszty Bożemu upodobaniu i zupełne zaprzepaszczenie siebie w otchłani nieskończonej dobroci.

(List do Agnieszki Grazi [fragm.], św. Paweł od Krzyża)