Archiwum dla XX/XXI Wiek

Leon Dehon (sł. Boży): Miłość Boża jest mistycznym słońcem

// Luty 20th, 2012 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Bóg pragnie, abyśmy kochali innych ludzi. To jest drugie przykazanie, ale równe pierwszemu, dlatego że kochając ludzi, przysparzamy Bogu chwały. Nasz Pan, konając, płakał z miłości do nas. On widział świat pogrążony w ciemnościach, przez które przebijało słabe światełko. On widział ludzi trapionych ogniem ich namiętności, mimo rosy Jego łaski, i ludzi oziębłych w ich obojętności, mimo ognia Jego miłości.

Miłość Boża jest mistycznym słońcem, które rozgrzewa, użyźnia, ożywia; jest słońcem bez nocy, bez zimy i bez chmur. Światłość pochodząca od stworzeń, a szczególnie bijąca od świętych, jest tylko światłością odbitą od wiecznie pulsującego słońca. Im bardziej jest się zwróconym do słońca, tym więcej otrzymuje się światła i ciepła.

(Zapiski codzienne, z. I, 5 lutego 1868 r., sł. Boży Leon Dehon)

Michał Sopoćko (bł.): Współpraca z Duchem Świętym

// Luty 15th, 2012 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Wobec świętości wszyscy jesteśmy początkującymi uczniami, którzy posiadają bardzo niewielką znajomość sztuki; potrzebujemy zawsze przewodnika, jakim jest Duch Święty On nas wszystkiego nauczy (J 14,26). Całe dzieło uświęcenia sprowadza się do posłuszeństwa Boskiemu Pocieszycielowi. Lecz często nasza wola jest uparta, bo za mocno jeszcze jesteśmy przywiązani do stworzeń, jakim jest nasze „ja”. Trzeba tedy oderwać się od siebie. Wówczas będzie współpraca z Duchem Świętym.

(Dziennik, z.3., 4.06.1966 r., bł. Michał Sopoćko)

Jan Paweł II (bł.): Modlitwa jest pierwszym i podstawowym warunkiem współpracy z łaską Bożą.

// Luty 14th, 2012 // Brak komentarzy » // Jan Paweł II (bł.)

Do Ciebie, Boże, wznoszę moje oczy (por. Ps 123 [122], 1).
Te słowa wypowiada Kościół w liturgii dzisiejszej niedzieli. Wyraża się w nich jak gdyby wewnętrzny rytm naszego obcowania z Bogiem: wznosimy do Boga nasze oczy w modlitwie. Tak czynimy, przerywając pracę trzy razy w ciągu dnia i odmawiając „Anioł Pański”.

Tak czynimy po wielekroć, gdy dusza nasza jest nasycona (jak mówi Psalm 123 [122], 4) cierpieniem, niepewnością, żalem. Szukamy wtedy oparcia w Bogu. Zaczynamy się modlić nawet bez słów: wznosimy oczy do Boga, wznosimy duszę, całe swoje jestestwo. Modlitwą wyraża się chrześcijański sposób naszego bytowania.

W liturgii dzisiejszej niedzieli przemawia apostoł Paweł — a słowa jego zasługują na to, abyśmy się nad nimi zastanowili: Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny (2 Kor 12, 9-10). Tak pisze o sobie człowiek, który doświadczył w sposób szczególny mocy Bożej łaski. Wpośród trudności Życia, modląc się, usłyszał odpowiedź Pana: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali (2 Kor 12, 9).

Modlitwa jest pierwszym i podstawowym warunkiem współpracy z łaską Bożą. Trzeba się modlić o łaskę Bożą — i trzeba się modlić, aby współpracować z łaską Bożą. To jest prawdziwy rytm Życia wewnętrznego chrześcijanina. Do każdego z nas Pan mówi jak do Apostoła: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali.

Kiedy odmawiamy „Anioł Pański”, rozważamy najwyższy w dziejach człowieka moment współpracy z łaska Bożą. Maryja, która mówi: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa! (Łk 1, 38), przyjmując macierzyństwo Słowa Wcielonego — w najszczególniejszy sposób zespala swoją ludzką słabość z mocą łaski. Toteż kiedy wyraża swe ludzkie obawy, słyszy: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię (Łk 1, 35). Odmawiając „Anioł Pański”, podziwiamy pełnię łaski — oraz pełnię współpracy z łaską w Dziewicy z Nazaret. Odmawiając „Anioł Pański”, prośmy, abyśmy stale z łaską Bożą współpracowali.

Prośmy o to dla siebie — i dla każdego bez wyjątku człowieka. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? (Mt 16,26)

(Modlitwa Anioła Pański, 4.VIII.1982 [fragm.], bł. Jan Paweł II)

Matka Teresa z Kalkuty (bł.): Drogi Jezu, pomóż mi rozsiewać Twoją woń wszędzie, gdzie pójdę.

// Luty 5th, 2012 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Drogi Jezu, pomóż mi rozsiewać Twoją woń wszędzie, gdzie pójdę. Wypełnij moją duszę Twoim duchem i życiem. Przeniknij i weź w posiadanie całą moją istotę, tak by moje życie było jedynie promieniowaniem Twojego życia. Świeć poprzez mnie i bądź tak we mnie, aby każda dusza, z którą się zatknę, poczuła Twoją obecność w mojej duszy. Niech [ludzie] patrzą na mnie i niech widzą już nie mnie, ale tylko Jezusa!

Zostań ze mną, a wtedy ja zacznę świecić tak, jak Ty świecisz, żeby świecić tak, aby być światłem dla innych. To światło, Jezu, całe będzie Twoje; nic z niego nie będzie moje. To będziesz Ty świecący na innych przeze mnie. Pozwól mi więc wychwalać Cię tak, jak Ty najbardziej uwielbiasz, przez promieniowanie na ludzi wokół mnie. Pozwól mi głosić Cię bez wygłaszania kazań, nie słowami, ale własnym przykładem, zaraźliwą siłą i pełnym współczucia wpływem tego, co robię, widoczną w moim sercu pełnią miłości, którą niosę dla Ciebie. Amen.

„Pójdź, bądź moim światłem” [fragm.], bł. Matka Teresa z Kalkuty

Pier Giorgio Frassati (bł.): Możemy się mienić szczęśliwcami

// Luty 3rd, 2012 // Brak komentarzy » // Pier Giorgio Frassati (bł.)

Możemy się mienić szczęśliwcami, że dzięki łaskawości Bożej kroczyliśmy drogą, z której jeśli nieraz na chwilę zeszliśmy, to rychło wracaliśmy na nią – drogą zupełnie odmienną, nie prowadzącą nas ku rozkoszom tego świata, które się zresztą zdobywa tylko za cenę sprzedanego sumienia. Byleśmy tylko szli aż do końca tą ścieżką wytyczoną dla nas przykazaniami Naszego Pana, Jezusa Chrystusa, a ona nas powiedzie do triumfu Życia Przyszłego.

(List do Antonia Villaniego, 21.06.1924 r. [fragm.], bł. Pier Giorgio Frassati)

Maria od Męki Pańskiej (bł., wł. Helena Maria Filipina de Chappotin): Nie jest już służebnicą, ale przyjaciółką

// Luty 2nd, 2012 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

Tak, to Jezus nas wybrał. Dusza, która umie kochać Boga i bliźniego prawdziwą miłością i odpowiada na wybór Jezusa prawdziwą miłością, oddaniem się bez zastrzeżeń, nie jest już służebnicą, ale przyjaciółką Jego. Będzie to naszym udziałem, jeśli czynić będziemy to, co On nam rozkazuje.
Jeśli nie będziemy posłuszne woli Bożej, będziemy ciągnęły z większym lub mniejszym trudem ciężar sługi, „który nie wie co czyni Pan jego”, który nie idzie drogą wyznaczoną mu przez Jezusa.

Maria Maravillas od Jezusa (św.): Co cię powstrzymuje?

// Styczeń 25th, 2012 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Co cię powstrzymuje? Co kochasz? Czego szukasz? Czego oczekujesz? Ofiaruj się na każde poświęcenie, każde cierpienie z miłości do twojego Chrystusa, który z miłości do ciebie przed niczym się nie cofnął.

Niech Bóg będzie błogosławiony, niech czyni z nami, czego pragnie, choćby to było we łzach i z sercem startym w proch, bo On na to zezwala. Gdy Bóg sprawia, że cierpimy mężnie, wtedy kosztuje to dużo mniej, niż gdy pozwala, byśmy czyniły to bez sił. On chciał tego doświadczyć w czasie modlitwy  w ogrodzie Oliwnym, aby dać nam przykład. On zawsze jest z nami podtrzymując nas, umacniając i dodając odwagi i siły.

Józef Sebastian Pelczar (św.): Poza Bogiem nie znajdziesz pokoju i szczęścia

// Styczeń 19th, 2012 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Poza Bogiem nie znajdziesz pokoju i szczęścia, jak nie znaleźli ci wszyscy, którzy go przed tobą szukali gdzie indziej. Przypatrz się igle magnesowej, oto obraz duszy. Igła tak długo drga niespokojnie, dopóki nie zwróci się ku północy. I naszej duszy wytknął Bóg stały kierunek ku sobie. Jak długo dusza nie zwraca się do Boga, jest w ustawicznym ruchu i niepokoju; dopiero gdy porzuciwszy stworzenia, odda się Bogu, znajduje w Nim pokój, którego dotąd szukała na próżno; pokój dla rozumu w wierze, pokój dla serca w nadziei, pokój dla woli w miłości.

(Życie duchowe [fragm.] św. Józef Sebastian Pelczar)

Jan XXIII (bł.): Nieodparty urok ich przykładu

// Styczeń 4th, 2012 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Bóg i dusze, życie wewnętrzne i misja apostolska, miłość do Boga i miłość do bliźniego — to są silne fundamenty, na których bazuje historia wszystkich świętych, i które głoszą całemu światu nieodparty urok ich przykładu.

(Wypowiedź 11.05.1961 r., bł. Jan XXIII)

Pier Giorgio Frassati (bł.): My, których Bóg obdarzył wieloma łaskami, niestety, źle na nie odpowiedzieliśmy

// Styczeń 1st, 2012 // Brak komentarzy » // Pier Giorgio Frassati (bł.)

Kochany, powinienem bym z pismem zaczekać na list od ciebie, ale skoro nastał Rok Święty i Namiestnik Chrystusowy otworzył Wrota Sprawiedliwości, wrota, w których wszyscy mamy się umocnić w Łasce, aby dostąpić Nagrody Wiecznej, niegodne byłoby chowanie urazy.

Wręczam ci więc gałązkę oliwną, symbol tego Pokoju, którego wytrwale szukam. Ach, Izydorze drogi, z każdym mijającym dniem coraz bardziej się przekonuję, jak okropny jest Świat, ile w nim jest nędzy i jak cierpią dobrzy ludzie, podczas gdy my, których Bóg obdarzył wieloma łaskami, niestety, źle na nie odpowiedzieliśmy. Straszna to prawda, pęka mi od niej głowa, gdy siedzę nad książkami. Ciągle zadaję sobie pytanie: czy będę nadal starał się o to, aby kroczyć dobrą drogą? Czy dane mi będzie wytrwać aż  do końca?

W tym kłębowisku wątpliwości Wiara, jaką na chrzcie otrzymałem, szepcze do mnie spokojnym głosem: «Własnymi siłami niczego nie dokonasz, ale jeśli Bóg będzie ośrodkiem każdego twojego działania, to wytrwasz i dojdziesz do celu».

(List do Izydora Boniniego, 15.01.1925 r., bł. Pier Giorgio Frassati)

Franciszka Siedliska (bł.): Duch Święty panował w Najświętszej Rodzinie

// Grudzień 29th, 2011 // Brak komentarzy » // Maria od Pana Jezusa Dobrego Pasterza (bł., wł. Franciszka Siedliska)

Duch Święty panował w Najświętszej Rodzinie. On wszystkim kierował, wszystkim rządził, wszystkie te trzy Osoby oświecał; tam nic nie było świeckiego, naturalnego, wszystko najdoskonalsze, wszystko się do Boga odnosiło.

(Notatki, 21.01.1891 r., bł. Franciszka Siedliska)

Steafan Wincenty Frelichowski (bł.): Nastrój był pomiędzy nami miły, braterski

// Grudzień 28th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Wtorek, 28 grudnia 1929.

Nareszcie moje marzenie spełnione. Na gwiazdkę dostałem od moich ukochanych rodziców ten pamiętnik. Jakże byłem wzruszony tym darem. Pojąć wprost nie mogłem mego wzruszenia. [...] Ja zaś podarowałem rodzicom kapliczkę. Chociaż gwiazdor nie był bogaty, bo interesy źle idą, to jednak nastrój był pomiędzy nami miły, braterski. Był także na wieczerzy wigilijnej dziadek, babka i ciocia Zosia. [...] Rano poszedłem do kościoła. [...] W pierwsze święto był u nas wieczorem ks. Sosnowski. Święta spędziłem na ogół dobrze i się dosyć bawiłem.

(Pamiętnik, [fragm.], bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski)

Maria od Męki Pańskiej (bł., wł. Helena Maria Filipina de Chappotin): Mądrość Słowa Wcielonego

// Grudzień 26th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Hańba krzyża – jest ona bezgraniczna, a tymczasem Mądrość Słowa Wcielonego sama się o nią upomina. Nie tylko chce unicestwienia Jezusa na krzyżu, ale chce krzyża dla tych, którzy idą za Jezusem. To przeciwstawienie Mądrości Słowa i mądrości świata oraz szaleństwa świata i szaleństwa Krzyża widziałam jak światło błyskawicy w mojej duszy. Mądrość Słowa pragnie Wcielenia. Mądrość Słowa pragnie go, by oddać Bogu to, co Mu się należy. Chce unicestwić naturę ludzką, samą z siebie bałwochwalczą, w osobie Mądrości wcielonej. Stąd widzę jasno jak światło słońca, że grzech jest zbuntowaną naturą, która szuka satysfakcji w czynieniu uszczerbku Bogu przez rzeczy ziemskie. Hańba krzyża oddala nas od ziemi i wznosi do Boga. Krzyż miłości jest zjednoczeniem wygnańca ziemi z Mądrością wieczną. Jest to miłość pozbawiona miłości, Mądrość, która oddziela nas od szaleństwa świata, szaleństwo miłości, które nas oddziela od mądrości ziemi.

Moje postanowienie: Chcieć miłości krzyża, dlatego, że jest ona poszukiwaniem mądrości. Chcieć krzyża miłości, bo on jednoczy mnie z mądrością. Tak mało kocham krzyż, ale uważam to za absurdalne, by nie kochać go coraz więcej.

Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej (bł.): Proś Go, abym już nie schodziła na dół z tych rejonów, gdzie On mnie wprowadza!

// Grudzień 16th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Dzisiaj nie byłam na Mszy św., albowiem w nocy byłam cierpiąca. Byłam cała rozbita, ale widocznie On tego chce!… Widzisz, jestem bardzo zadowolona. To tak pięknie jest pełnić Jego wolę! Myślałam, aby mimo wszystko pójść na Mszę św., i dlatego wstałam, lecz mama uznała mnie za nieroztropną. A więc położyłam się z powrotem do łóżka i modliłam się. Byłam bardzo spokojna, bo wszyscy powychodzili. A poza tym On był tak blisko!… A więc widzisz, Elżbieta nie mogła pójść na spotkanie Narzeczonego, dlatego On do niej przyszedł!… Och,moja siostro, jakże On jest dobry, jak bardzo nas miłuje!… Proś Go, abym już nie schodziła na dół z tych rejonów, gdzie On mnie wprowadza! (…)

Żegnaj, droga siostrzyczko. Jestem tak bardzo zadowolona z tego, że ty wszystko wiesz, że rozumiesz, co ci  chcę powiedzieć. Bardzo się módlmy i bądźmy Mu całkowicie oddane. Ach, niech już będzie tylko On, On sam!

(List do M. Gollot, 2. 07. 1901 r. [fragm.], bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej)

Karol de Foucauld (bł.): Święty Jan Chrzciciel

// Grudzień 15th, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Święty Jan Chrzciciel uczy nas:

1 pustyni,
2 modlitwy,
3 ubóstwa,
4 pokuty,
5 troski o inne dusze,
6 odwagi wobec ludzi.

On, który tak bardzo, pełną czułości miłością, ukochał Jezusa, Oblubieńca, Baranka i z pełnym oddaniem powierzył Mu swoje życie, nie doświadczając pociechy Jego widoku, nie ciesząc się obecnością Tego, którego sam głos „czynił jego radość doskonałą”.

(Z biegiem czasu. Antologia pism duchowych, [fragm.], bł. Karol de Foucauld)