Archiwum dla XVII Wiek

Franciszek Salezy (św.): Łaska w nadmiarze obfitości wszystko naprawia

// Styczeń 24th, 2012 // Brak komentarzy » // Franciszek Salezy (św.)

Nierozumnie byłoby mniemać, że grzech ma tyle siły przeciw świętej miłości, ile święta miłość posiada mocy przeciw grzechowi, bo grzech pochodzi z naszej słabości, a miłość z mocy Bożej. Jeśli grzech obfituje w złośliwość, aby wszystko burzyć, to łaska w nadmiarze obfitości wszystko naprawia (por. Rz 5,20), a miłosierdzie, przez które Bóg gładzi grzech, zawsze przewyższa i chwalebnie triumfuje nad surowością sądu (Jk 2,13), sprawiającego, że Bóg zapomniał o dobrych uczynkach spełnionych przed grzechem. Podobnie działał zawsze Zbawiciel przy cudownym uzdrawianiu z chorób ciała – nie tylko przywracał zdrowie, lecz dołączał nowe błogosławieństwa, by zdrowie przewyższyło chorobę, gdyż tak dobrotliwy jest dla ludzi.

(Traktat o miłości Bożej, XI,12,  św. Franciszek Salezy)

Jean Jacques Olier (sł. Boży): Kochają nas jak bracia

// Listopad 2nd, 2011 // Brak komentarzy » // Jean Jacques Olier

[Święci] kochają nas jak bracia mający tego samego Ojca i zachowują dla nas współczucie. Widząc naszą obecną sytuację i pamiętając, że kiedyś była ona również ich,  dostrzegają w nas osoby, które – jak i oni sami – powinny przyczynić się do chwały Chrystusa. Jakiej radości muszą doświadczać, gdy znajdują dusze, które przyłączą się do nich w wychwalaniu Boga.

(Myśli, Jean Jacques Olier)

Wincenty a Paulo (św.): Powinniśmy mieć wielką pobożność w wiernym odprawianiu czytania rozdziału Nowego Testamentu

// Wrzesień 27th, 2011 // Brak komentarzy » // XVII Wiek

Powinniśmy mieć wielką pobożność w wiernym odprawianiu czytania rozdziału Nowego Testamentu i w wykonywaniu na początku aktów:

  1. uwielbienia czczącego Słowo Boże i Jego prawdę;
  2. wejść w uczucia, z którymi nasz Pan wypowiedział te prawdy i z tymi prawdami zgodzić się;
  3. postanowić sobie praktykowanie tychże prawd.

Na przykład, przeczytam: Błogosławieni ubodzy w duchu, postanowię i oddam siebie Bogu, aby praktykować tę Prawdę w takim i takim spotkaniu. Tak samo, kiedy przeczytam: Błogosławieni cisi, oddam siebie Bogu, aby praktykować łagodność. Przede wszystkim należy poświęcić się wystrzeganiu się czytania dla studiowania, mówiąc: ten fragment posłuży mi do takiego kazania, ale jedynie czytać dla naszego postępu. Nie należy się zniechęcać, jeżeli przeczytawszy wiele razy, miesiąc, dwa, sześć nie jest się dotkniętym. To przyjdzie, że pewnego razu będziemy mieć małe światło, innego dnia większe i jeszcze większe, kiedy będziemy mieć taką potrzebę. Jedno słowo jest zdolne, aby nas nawrócić; potrzeba nam tylko jednego słowa, tak jednego słowa potrzeba było świętemu Antoniemu.

(Konferencye i przestrogi święgego Wincentego, [fragm.])

Franciszek Salezy (św.): Może ci się wydaje, że góra doskonałości chrześcijańskiej jest zbyt wysoka.

// Sierpień 12th, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek Salezy (św.), XVII Wiek

Może ci się wydaje, że góra doskonałości chrześcijańskiej jest zbyt wysoka. O Boże – mówisz sobie – jak zdołam wejść na nią? Odwagi, Filoteo! Kiedy młode pszczółki zaczynają przybierać postać pszczół, nie umieją jeszcze latać po kwiatach ani górach, ani po sąsiednich pagórkach dla zbierania miodu, lecz karmią się miodem, który im matki przygotowały. Te małe pszczółki powoli dostają skrzydeł i tak się wzmacniają, że potem oblatują całą okolicę dla zbierania miodu. To prawda, że jesteśmy dopiero małymi pszczółkami w pobożności i nie możymy jeszcze dosięgnąć szczytu doskonałości chrześcijańskiej, do której zmierzamy, ale gdy zaczniemy nabierać kształtów przez dobre zamiary i postanowienia wiary, wtedy i nam zaczną wyrastać skrzydła. Powinniśmy więc mieć nadzieję, że i my staniemy się pszczołami duchowymi i będziemy mogli swój lot rozwinąć. Tymczasem żywmy się miodem tylu nauk, jakie nam pozostawili dawni pobożni Ojcowie, i prośmy Boga, by nam dał skrzydła jak gołębicy, abyśmy mogli latać nie tylko w czasie życia obecnego, lecz także spocząć w wieczności przyszłego życia.

(Filotea. Wprowadzenie do życia pobożnego, cz.IV, rozdz. 2 [fragm.], św. Franciszek Salezy)

Franciszek Salezy (św.): Za każdą sprawą Świętych każdy z nas iść może

// Styczeń 24th, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek Salezy (św.)

Miej zawsze pod ręką jakąś dobrą pobożną książkę, np. św. Bonawentury, Gersona, „Naśladowanie Jezusa Chrystusa”, Dionizego Kartuza, Ludwika Blozjusza, Ludwika z Grenady, Stalli, Ariasa, Pinellego, Duponta, Jana z Avila, „Walkę duchową” [Wawrzyńca Scupoli], „Wyznania” św. Augustyna, „Listy” św. Hieronima i tym podobne. I każdego dnia czytaj cokolwiek, z wielką pobożnością, jak gdybyś czytała listy Świętych pisane do ciebie z Nieba, do Nieba wskazujące ci drogę i dodające męstwa, żebyś tą drogą szła.

Czytaj też dzieje i żywoty świętych, w których, jak w zwierciadle zobaczysz obraz życia chrześcijańskiego, a stosownie do twego powołania z ich spraw wciągaj dla siebie pożytek. Bo aczkolwiek pomiędzy ich sprawami niemało jest takich, których osoby żyjące wśród świata nie mogą ściśle naśladować, to przecież bliżej czy dalej za każdą sprawą Świętych każdy z nas iść może.

I tak: samotność św. Pawła Pierwszego Pustelnika, możesz naśladować szukaniem samotności ducha i rzeczywistej (…). Zupełne ubóstwo św. Franciszka możesz naśladować przez tworzenie sobie ubóstwa pośród dostatków (…). I tym podobnie.

To prawda, że są wśród żywotów Świętych takie, które rzucają na drogę naszego życia więcej światła niż inne. Jako pierwszy będzie to żywot św. Teresy [od Jezusa – „Księga mojego życia”], najosobliwszy pod tym względem, a dalej: żywoty pierwszych jezuitów, św. Karola Boromeusza, arcybiskupa mediolańskiego, św. Ludwika, św. Bernarda, Kroniki św. Franciszka i tym podobne. Z kolei niektóre inne mogą być bardziej podziwiane niż naśladowane; będą to np. żywoty św. Marii Egipcjanki, św. Szymona Słupnika, św. Katarzyny Sieneńskiej czy Genueńskiej, św. Anieli i tym podobnych. Te jednak służą nam tym, że zapalają nas do miłości Bożej.

(Filotea 2, 17 [fragm.], św. Franciszek Salezy)

Małgorzata Maria Alacoque (św.): Już nie targuj się z Nim, daj Mu wszystko…

// Październik 14th, 2010 // Brak komentarzy » // Małgorzata Maria Alacoque (św.)

Idź więc odważnie do Boga drogą, którą Ci nakreślił i wytrwale korzystaj ze sposobów, jakie Ci podaje, A chociaż wydają się twarde dla natury, nie zastępuj ich nigdy innymi z własnego wyboru. Opieraj się mocno na Bogu z zupełną ufnością w Jego dobroć bo On nigdy nie opuszcza ufających Mu, a nie dowierzaj sobie. Nie porzucaj nigdy rozpoczętego dobra, jedynie za rozkazem tych, którzy Cie prowadzą, ale wiesz o tym dostatecznie. Starajmy się tylko, Ukochana Siostro, czynić to co możemy.

Przebacz mi swobodę mówienia z tobą w ten sposób; tego życzy sobie twoja pokora, jako przeciwieństwo mojej pychy, ale nie mogę czynić inaczej, chyba że zupełnie nie odpowiadać na to co Wasza Miłość pisze. Poznaję przez to, jak Pan Jezus Cię kocha i chciałby, żebyś wielkimi korkami postępowała drogą Jego miłości, mimo udręczonej natury. A więc już nie targuj się z Nim, daj Mu wszystko, a On pozwoli Ci wszystko odnaleźć w swym Boskim Sercu. Dobry to znak, kiedy łaska ściga nas i przynagla, ale starajmy się, żeby Pan nie zniechęcił się i nas nie opuścił.

(List do Siostry de Thélis, 11.10.1687 r. [fragm.], św. Małgorzata Maria Alacoque])

Małgorzata Maria Alacoque (św.): Nie ma połowiczności…

// Sierpień 29th, 2010 // Brak komentarzy » // Małgorzata Maria Alacoque (św.)

Wiesz, że nie ma połowiczności, że chodzi o zbawienie lub o zgubę na całą wieczność. Jedno i drugie zależy od nas. Możemy albo wybrać Boga, kochać Go wiecznie w niebie ze świętymi, poskramiając własną naturę przez umartwienie i krzyżowanie się, jak oni to czynili, albo wolno nam wyrzec się ich szczęścia, dając naturze wszystko, czego sobie życzy.

Dlaczego tyle racji i dyskusji, aby przestrzegać postanowień, tak pożytecznych dla twej doskonałości, bez spełnienia których nie uczynisz wielkich postępów? Ale to właśnie dlatego, jak mówisz – że zniewalają i krępują naturę. Z tej właśnie racji trzeba je spełniać jak najwierniej, ponieważ natura i łaska nie mogą istnieć razem w tym samym sercu – zawsze jedna powinna ustępować drugiej.

I po co, Droga Siostro, czynić  postanowienia, będąc na „pustyni” jeśli potem, gdy trzeba, nie chcemy ich spełnić? a cóż to znaczy? jeśli nie pisanie wyroku naszego potępienia, który pokazany nam będzie w dniu sądu wraz ze słowami: „Oto, co obicała, a oto, co uczyniła”. Ale dość mówienia o tym, ponieważ podsumowując nie sądzę, żebyś miała czynić inne postanowienia, lecz dotychczasowe zachować nienaruszone, chociaż natura sprawia sprzeciw.

(List do Siostry de Thélis, 11.10.1687 r. [fragm.], św. Małgorzata Maria Alacoque]

Joanna Franciszka de Chantal (św.): Szczęśliwy dzień

// Sierpień 12th, 2010 // Brak komentarzy » // XVII Wiek

Niech żyje + Jezus!

Jak prędko mogę się spodziewać szczęśliwego dnia, w którym nieodwołalnie ofiaruję siebie mojemu Bogu? On tak bardzo napełnił mnie myślą należenia całkowicie do Niego, która ukazała się mi w tak wspaniały i pełen mocy sposób, że, jeśli moje emocje miałyby trwać w obecnym stanie, nie mogłabym żyć poddana takiej ich intensywności. Nigdy wcześniej nie miałam tak płomiennej miłości ani pragnienia ewangelicznego życia i większej doskonałości – do której jestem wzywana przez Boga. To co odczuwam na tym punkcie jest prawie niemożliwe do wyrażenia w słowach.

Jednak, niestety! Moje postanowienie bycia bardzo wierną ogromowi miłości tego Boskiego Zbawiciela jest równoważone przez uczucie mojej niezdolności do odpowiedzenia na nią. Oh, jak bolesną dla miłości jest ta bariera niemocy! Jednak czemu tak o tym mówię? Postępując w ten sposób pomniejszam, jak mi się wydaje, ten dar Boga, który wzywa mnie do życia w doskonałym ubóstwie, w pokornym posłuszeństwie i w nieskazitelnej czystości.

(List do św. Franciszka Salezego, Annecy 1611, św. Joanna Franciszka de Chantal )

Małgorzata Maria Alacoque (św.): Osobiste poświęcenie się Najświętszemu Sercu naszego Pana Jezusa Chrystusa

// Czerwiec 21st, 2010 // Brak komentarzy » // Małgorzata Maria Alacoque (św.)

Ja N. N. oddaję i poświęcam Najświętszemu Sercu naszego Pana Jezusa Chrystusa moją osobę i moje życie, moje uczynki, troski i cierpienia. Chcę odtąd używać całego mego jestestwa jedynie aby czcić, miłować i uwielbiać to Serce. Mam niezłomną wolę należeć do Niego całkowicie i czynić wszystko z miłości ku Niemu, wyrzekając się z całego serca wszystkiego, co może Mu się nie podobać. Obieram Ciebie, o Najświętsze Serce, za jedyny Przedmiot mojej miłości, za Opiekuna mego życia, za Rękojmię mojego zbawienia, za lekarstwo na moją słabość i niestałość, za naprawienie wszystkich błędów mojego życia i za pewne schronienie w godzinę śmierci.
O Serce, pełne dobroci, bądź moim przebłaganiem wobec Boga Ojca i odwróć ode mnie Jego sprawiedliwe zagniewanie. O Serce, pełne miłości, w Tobie pokładam moją ufność, ponieważ obawiam się mojej słabości i skłonności do złego, natomiast spodziewam się wszystkiego od Twojej dobroci. Zniszcz we mnie wszystko, co może Ci się nie podobać albo sprzeciwiać. Niech Twoja czysta miłość wniknie w moje serce tak głęboko, abym nigdy nie mogła zapomnieć o Tobie, ani się od Ciebie odłączyć. Błagam Cię, przez nieskończoną Twoją dobroć, aby imię moje było zapisane w Tobie, gdyż pragnę żyć i umierać w Tobie jako Twoja służebnica.
Amen.

(List do s. F. M. de la Barge [fragm.], św. Małgorzata Maria Alacoque)

Poznanie własnego ubóstwa

// Czerwiec 14th, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek Salezy (św.)

Poznanie naszego ubóstwa nie powinno nas niepokoić; przeciwnie, musi osładzać naszego ducha, który w ten sposób jest chroniony przed miłością własną czy dobrym o sobie mniemaniem.

Paweł od Krzyża (św.): Nadejdzie taki czas…

// Czerwiec 12th, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XVII Wiek

Zawsze się módl i nie miej wątpliwości, że Bóg trzyma cię w swoich Boskich ramionach i że nadejdzie taki czas, kiedy pouczy się o swojej najświętszej woli.

Anna od św. Bartłomieja (bł.): Krzak różany

// Czerwiec 7th, 2010 // Brak komentarzy » // XVII Wiek

Pewnego razu siedziałam w pobliżu furty, ponieważ byłam odźwierną. Odczuwałam poniekąd boleść. Wydawało mi się, że starsze Siostry nie były zadowolone z tego powodu, że Przeorysza, pomimo mojego wciąż jeszcze młodego wieku, wyznaczyła mnie do koła(1). Biorąc pod uwagę okoliczności, byłam skłonna przyznać im rację. Trwając w tym nastroju zobaczyłam w duchu Naszego Pana, który ukazywał mi  uschły krzew różany w podwórzu, cały pokryty czerwonymi i białymi różami; był on zupełnie wyschnięty i nie był to sezon na róże. Boski Mistrz powiedział mi: „Nie można zebrać tych róż nie napotykając przy tym na ciernie”. Chciał, żebym dzięki temu zrozumiała, że to przez cierpienie i przeciwności nabywa się cnotę.

(Autobiografia, bł. Anna od św. Bartłomieja)

1. koło
obrotowy bęben przez który podaje się za klauzurę większe przesyłki


Kard. Pierre de Bérulle: Jezus jest Słońcem naszych dusz

// Czerwiec 3rd, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XVII Wiek

Egipcjanie uwielbiali słońce i nazywali je przesadnie synem niewidzialnego boga. Lecz Jezus jest prawdziwym słońcem, które spogląda na nas promieniami swego światła, które błogosławi nas swoim widokiem, które rządzi nami swym ruchem. Jest Słońcem, na które powinniśmy zawsze patrzeć i które powinniśmy nieustannie uwielbiać;  gdyż Jezus jest Słońcem niewzruszonym w swej wielkości i poruszającym wszystko.

Jezus jest prawdziwym ośrodkiem świata, a świat winien bezustannie kierować się ku Niemu, Jezus jest Słońcem naszych dusz, z którego otrzymują one wszystkie łaski, oświecenia i poruszenia. A ziemia naszych serc winna się stale zwracać ku Niemu, aby we wszystkich swych władzach i częściach pozostawać pod przychylnym wejrzeniem i dobrotliwym wpływem tej wielkiej Gwiazdy.

Maria Magdalena de’Pazzi (św.): Nie przestawaj zachęcać i nakłaniać…

// Maj 25th, 2010 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XVII Wiek

Nie przestawaj zachęcać i nakłaniać wszystkich twoich pozostałych Matek i Sióstr, by rozpaliły w sobie nowy ogień miłości do Boga, tak by ich pierś aż parzyła; i żeby tak wielki stał się płomień wychodzący z waszego klasztoru, żeby mogły tym sposobem rozgrzać wiele serc zamrożonych w miłości własnej, we własnej woli i w pożądaniu rzeczy tej ziemi. (…)

Nie zaczynając wymieniać wszystkich Bożych przymiotów, przejdę do tego jednego, który jest tak przeze mnie pożądany. Mam na myśli to, że jeśli Bóg jest komunikatywny, my również musimy być takimi, w opowiadaniu o światłach, które Bóg nam komunikuje. Szczególnie o tych światłach, które mogą pomóc sprowadzić do Niego na powrót Jego stworzenia.

(List do św. Katarzyny de Ricci, 5.08.1586, św. Maria Magdalena de’Pazzi)

Tym doskonalsza przyjaźń…

// Maj 13th, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek Salezy (św.)

Obdarzajcie wszystkich miłością, ale przyjaźnijcie się z tymi, którzy mogą wam pomóc w nabywaniu cnót.
Zawieraj przyjaźnie tylko z ludźmi, którzy mogą ci przekazać rzeczy dobre. Im wspanialsze będą wasze wspólne cnoty, tym doskonalsza będzie wasza przyjaźń.