Archiwum dla Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Franciszek z Asyżu (św.): Niech więc nam nic nie przeszkadza…

// Grudzień 27th, 2012 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Niech więc nam nic nie przeszkadza, nic nie oddziela ani niepokoi, wszędzie, na każdym miejscu, o każdej godzinie i o każdej porze, codziennie i nieustannie wierzmy wszyscy szczerze i pokornie, nośmy w sercu i kochajmy, czcijmy, uwielbiajmy i wywyższajmy, wysławiajmy i dzięki za wszystko składajmy Bogu, Trójcy i Jedności, Ojcu i Synowi, Duchowi Świętemu, Stworzycielowi wszystkich rzeczy i Zbawicielowi wszystkich w Niego wierzących, ufających i miłujących Go.

Bonawentura (św.): Matka Miłosierdzia

// Listopad 16th, 2012 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Boży sługa, św. Franciszek, przebywając w kościele Najświętszej Maryi, Matki Boga, nieustannie wzdychał i usilnie prosił Tę, która poczęła Słowo pełne łaski i prawdy, aby raczyła wziąć go w swoją opiekę. I Matka Miłosierdzia, dzięki swoim zasługom, wyjednała, że on sam począł i zrodził ducha prawdy ewangelicznej.

Gdy jednego dnia pobożnie uczestniczył we Mszy ku czci Apostołów, słyszał słowa Ewangelii, jakie Chrystus skierował do swoich uczniów, rozsyłając ich, aby głosili słowo Boże; Chrystusa dał im wówczas normę ewangelicznego życia, mówiąc: Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Usłyszawszy te słowa, przyjaciel ewangelicznego ubóstwa zrozumiał je i zapamiętał, i przepełniony niewypowiedzianą radością zawołał: „Tego właśnie pragnę, tego szukam, to pragnę pełnić całym sercem”.

(Życiorys większy św. Franciszka, III, 1, św. Bonawentura)

Franciszek z Asyżu (św.): O, Najświętszy Ojcze nasz: Stwórco, Odkupicielu, Pocieszycielu i Zbawicielu nasz

// Październik 4th, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

O, Najświętszy Ojcze nasz: Stwórco, Odkupicielu, Pocieszycielu i Zbawicielu nasz.

Który jesteś w niebie: w aniołach i w świętych. Oświecasz ich, aby Cię poznali, bo Ty, Panie, jesteś światłością. Rozpalasz ich, aby Cię kochali, bo Ty, Panie, jesteś miłością. Zamieszkujesz w nich i napełniasz, aby ich uszczęśliwić, bo Ty, Panie, jesteś dobrem najwyższym, wiecznym, od którego pochodzi wszelkie dobro, bez którego nie ma żadnego dobra.

Święć się Imię Twoje: niech zajaśnieje w nas poznanie Ciebie, abyśmy poznali, jaka jest szerokość Twoich dobrodziejstw, długość Twoich obietnic, wysokość majestatu i głębokość sądów (por. Ef 3,18).

Przyjdź królestwo Twoje: abyś Ty królował w nas przez łaskę i doprowadził nas do Twego królestwa, gdzie będziemy oglądać Cię bez zasłon, miłować doskonale i w radosnym zjednoczeniu cieszyć się Tobą na wieki.

Bądź wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi: abyśmy Cię kochali z całego serca (por. Łk 10,27), zawsze o Tobie myśląc; z całej duszy, zawsze za Tobą tęskniąc; całym umysłem, ku Tobie kierując wszystkie intencje, szukając we wszystkicm  Twojej chwały i ze wszystkich naszych sił obracając wszystkie nasze siły i władze duszy i ciała na służbę Twej miłości, a nie na co innego; i bliźnich naszych kochajmy jak samych siebie (por. Mt 22, 37.39), wszystkich pociągając według sił do Twojej miłości, ciesząc się z dobra innych jak z własnego i współczując w nieszczęściu, i nikomu nie dając żadnego zgorszenia (por. 2Kor 6,3).

(Wykład modlitwy «Ojcze nasz» [fragm.], św. Franciszek z Asyżu)

Franciszek z Asyżu (św.): Bądź pozdrowiona, Maryjo, która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem

// Czerwiec 13th, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo,
święta Boża Rodzicielko, Maryjo;
która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem
i wybraną przez najświętszego Ojca z nieba,
Ciebie On uświęcił z najświętszym,
umiłowanym Synem swoim
i Duchem Świętym, Pocieszycielem,
w Tobie była i jest wszelka pełnia łaski
i wszelkie dobro.

Bądź pozdrowiona, Pałacu Jego,
Bądź pozdrowiona, Przybytku Jego,
Bądź pozdrowiona, Domu Jego,
Bądź pozdrowiona, Szato Jego,
Bądź pozdrowiona, Służebnico Jego,
Bądź pozdrowiona, Matko Jego.
I wy wszystkie święte cnoty,
które Duch Święty swą łaską i oświeceniem
wlewa w serca wiernych,
abyście z niewiernych, uczyniły wiernych Bogu.

(Pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy, św. Franciszek z Asyżu)

Franciszek z Asyżu (św.): Bójcie się i czcijcie, chwalcie i błogosławcie, dzięki czyńcie i uwielbiajcie

// Maj 23rd, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Bójcie się i czcijcie, chwalcie i błogosławcie, dzięki czyńcie i uwielbiajcie Pana Boga wszechmogącego w Trójcy i Jedności, Ojca i Syna, i Ducha Świętego, Stwórcę wszystkich rzeczy. Czyńcie pokutę, czyńcie godne owoce pokuty, bo wkrótce umrzemy. Dawajcie a będzie wam dane. Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. I jeśli nie odpuścicie ludziom ich grzechów, Pan nie odpuści wam grzechów waszych; wyznawajcie wszystkie wasze grzechy. Błogosławieni, którzy umierają w pokucie, bo będą w królestwie niebieskim. Biada tym, którzy umierają bez pokuty, bo będą synami diabła, pełniącymi jego uczynki i pójdą w ogień wieczny. Wystrzegajcie się i powstrzymujcie od wszelkiego zła i wytrwajcie w dobrym aż do końca.

(Reguła niezatwierdzona [fragm.], św. Franciszek z Asyżu)

Tomasz z Celano (bł.): Cześć św. Franciszka z Asyżu dla relikwii świętych

// Luty 26th, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Jako człowiek miły Bogu jak najpobożniej oddawał się kultowi Bożemu i nic, co do Boga należy, nie zaniedbał uczcić. Gdy był w Monte Casale, w prowincji Massa, nakazał braciom, żeby święte relikwie opuszczone przez wszystkich w jednym z kościołów, z największą czcią przenieśli do swojego domu. Niezmiernie ubolewał nad tym, że już od długiego czasu pozbawione były należnej im czci. Ale, gdy z powodu pilnej sprawy udał się gdzie indziej, synowie zapomnieli o poleceniu ojca, zaniedbawszy zasługę posłuszeństwa.

Wszakże pewnego dnia bracia chcieli celebrować. Odkryli zasłonę z ołtarza, jak każe zwyczaj, i znaleźli bardzo piękne i nader mile pachnące kości. Ogromnie się zdumieli, bo nigdy przedtem ich tam nie widzieli. Wkrótce potem powrócił święty Boży i pilnie wypytywał, czy spełniono to, co przykazał był względem relikwii. Bracia pokornie przyznali się do winy zaniedbania posłuszeństwa. Otrzymali pokutę i razem z nią przebaczenie. Święty rzekł: – „Błogosławiony Pan Bóg mój, który sam spełnił to, co wy powinniście byli zrobić!”. Rozważ pilnie nabożność Franciszka, zwróć uwagę na upodobanie Boga w prochu naszym i wychwalaj święte posłuszeństwo. Bo Bóg wysłuchał modlitwy tego, którego głosu nie usłuchał człowiek.

(Vita secunda, bł. Tomasz z Celano)

Tomasz z Celano (bł.): Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę, i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem

// Grudzień 26th, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Należy wzmiankować i ze czcią wspomnieć to, co uczynił w tydzień narodzenia Pana Naszego Jezusa Chrystusa, na trzy lata przed dniem swojej chwalebnej śmierci, w kasztelu zwanym Greccio. Był na owym terenie mąż imieniem Jan, dobrej sławy, a jeszcze lepszego życia, którego święty Franciszek kochał szczególną miłością, ponieważ mimo że w swojej ziemi był on szlachcicem i człowiekiem bardzo poważnym, jednak gardził szlachectwem cielesnym, natomiast szedł za szlachectwem ducha.

Jego to właśnie, prawie na piętnaście dni przed narodzeniem Pańskim, święty Franciszek poprosił do siebie, jak to często zwykł czynić, i rzekł doń: – „Jeśli chcesz, żebyśmy w Greccio obchodzili święta Pańskie, pośpiesz się i pilnie przygotuj wszystko, co ci powiem. Chcę bowiem dokonać pamiątki Dziecięcia, które narodziło się w Betlejem. Chcę naocznie pokazać Jego braki w niemowlęcych potrzebach, jak został położony w żłobie i jak złożony na sianie w towarzystwie wołu i osła”. Co usłyszawszy ów dobry i wierny mąż, szybko pobiegł przygotować we wspomnianym miejscu wszystko, co Święty powiedział.

Nastał dzień radości, nadszedł czas wesela. Z wielu miejscowości zwołano braci. Mężczyźni i kobiety z owej krainy, pełni rozradowania, według swej możności przygotowali świece i pochodnie dla oświetlenia nocy, co promienistą gwiazdą oświeciła niegdyś wszystkie dni i lata. Wreszcie przybył święty Boży i znalazłszy wszystko przygotowane, ujrzał i ucieszył się.

Mianowicie przygotowano żłóbek, przyniesiono siano, przyprowadzono wołu i osła. Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę, i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem. Noc stała się widna jak dzień, rozkoszna dla ludzi i zwierząt. Przybyły rzesze ludzi, ciesząc się w nowy sposób z nowej tajemnicy. Głosy rozchodziły się po lesie, a skały odpowiadały echem na radosne okrzyki. Bracia śpieszyli, oddając Panu należne chwalby, a cała noc rozbrzmiewała okrzykami wesela. Święty Boży stał przed żłóbkiem, pełen westchnień, przejęty czcią i ogarnięty przedziwną radością. Ponad żłóbkiem kapłan odprawiał uroczystą Mszę świętą, doznając nowej pociechy.

Święty Boży ubiera się w szaty diakońskie, był bowiem diakonem, i donośnym głosem śpiewa świętą Ewangelię. A jego głos mocny i słodki, głos jasny i dźwięczny, wszystkich zaprasza do najwyższych nagród. Potem głosi kazanie do stojącego wokół ludu, słodko przemawiając o narodzeniu ubogiego Króla i małym miasteczku Betlejem. Często też, gdy chciał nazwać Chrystusa „Jezusem”, z powodu bardzo wielkiej miłości zwał Go „dziecięciem z Betlejem” i jak becząca owca wymawiał słowo: „Betlejem”, napełniając całe swe usta głosem, a jeszcze bardziej słodkim uczuciem. Również, gdy wzywał „dziecięcia z Betlejem” lub „Jezusa,” zdawał się oblizywać wargi językiem, na podniebieniu smakując i połykając słodycz tego słowa.

Tamże Wszechmogący rozmnożył swe dary, a pewien cnotliwy mąż miał dziwne widzenie. Widział w żłóbku leżące dzieciątko, bez życia, ale kiedy święty Boży zbliżył się doń, ono jakby ożyło i zbudziło się ze snu. To widzenie nie jest nieodpowiednie, gdyż w wielu sercach dziecię Jezusa zostało zapomniane. Dopiero Jego łaska, za pośrednictwem sługi świętego Franciszka sprawiła, że zostało w nich wskrzeszone i wrażone w kochającej pamięci. Wreszcie zakończył się uroczysty obchód i każdy z radością powrócił do siebie.

Siano złożone w żłobie zachowano w tym celu, aby poprzez nie Pan uzdrawiał bydło i zwierzęta i tak pomnażał swoje święte miłosierdzie. Naprawdę tak się stało, że wiele chorych zwierząt w pobliskiej okolicy, po zjedzeniu trochę z tego siana zostało uleczonych ze swych dolegliwości. A nawet kobiety, cierpiące na ciężki i długi poród, po położeniu na nie nieco tego siana, szczęśliwie rodziły. A także osoby obojga płci, uciekający się po ratunek w swoich różnych uciskach, uzyskiwali tam upragnione zdrowie.

Wreszcie, miejsce żłóbka przeznaczano na świątynię Panu, a ku czci świętego ojca Franciszka nad żłóbkiem zbudowano ołtarz i poświęcono kościół, aby tam, gdzie kiedyś zwierzęta jadły paszę z siana, teraz ludzie ku zdrowiu duszy i ciała pożywali Ciało niepokalanego i nieskalanego baranka Jezusa Chrystusa Pana Naszego, który z wielkiej i niewymownej miłości dał nam siebie samego. On, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje, Bóg wiekuiście chwalebny, poprzez wszystkie wieki wieków: Amen. Alleluja, Alleluja.

(Vita prima 84-87, bł. Tomasz z Celano)

Franciszek z Asyżu (św.): Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty…

// Październik 4th, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Najwcześniejszy portret św. Franciszka z Asyżu.

Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie. I kiedy odchodziłem od nich, to, co wydawało mi się gorzkie, zmieniło mi się w słodycz duszy i ciała; i potem nie czekając długo, porzuciłem świat. I Pan dał mi w kościołach taką wiarę, że tak po prostu modliłem się i mówiłem: „Wielbimy Cię, Panie Jezu Chryste, [tu] i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie i błogosławimy Tobie, że przez święty krzyż Twój odkupiłeś świat”.

Potem dał mi Pan i daje tak wielkie zaufanie do kapłanów, którzy żyją według zasad świętego Kościoła Rzymskiego ze względu na ich godność kapłańską, że chociaż prześladowaliby mnie, chcę się do nich zwracać. I chociaż miałbym tak wielką mądrość jak Salomon, a spotkałbym bardzo biednych kapłanów tego świata, nie chcę wbrew ich woli nauczać w parafiach, w których oni przebywają. I tych, i wszystkich innych chcę się bać, kochać i szanować jako moich panów. I nie chcę dopatrywać się w nich grzechu, ponieważ rozpoznaję w nich Syna Bożego i są moimi panami. I postępuję tak, ponieważ na tym świecie nie widzę niczego wzrokiem cielesnym z Najwyższego Syna Bożego, tylko Jego Najświętsze Ciało i Najświętszą Krew, które oni przyjmują i oni tylko innym udzielają. I pragnę aby te najświętsze tajemnice były ponad wszystko czczone, uwielbiane i umieszczane w godnych miejscach. Gdzie tylko znajdę w miejscach nieodpowiednich napisane najświętsze imiona i słowa Jego, pragnę je zbierać i proszę, aby je zbierano i składano w odpowiednim miejscu. I wszystkich teologów i tych, którzy nam podają najświętsze słowa Boże, powinniśmy szanować i czcić jako tych, którzy dają nam ducha i życie (por. J 6, 64).

I gdy Pan zlecił mi troskę o braci, nikt mi nie wskazywał, co mam czynić, lecz sam Najwyższy objawił mi, że powinienem żyć według Ewangelii świętej. I ja kazałem to spisać w niewielu prostych słowach, i Ojciec św. potwierdził mi. A ci, którzy przychodzili przyjąć ten sposób życia, rozdawali ubogim wszystko, co mogli posiadać (por. Tb 1, 3); i zadowalali się jedną tuniką połataną od spodu i z wierzchu, sznurem i spodniami. I nie chcieliśmy mieć więcej.

(Testament [fragm.], św. Franciszek z Asyżu)

Stygmaty św. Franciszka i Uwielbienie Boga Najwyższego

// Wrzesień 17th, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Brat Leon, towarzysz św. Franciszka, zanotował: „Błogosławiony Franciszek na dwa lata przed swoją śmiercią odprawiał post czterdziestodniowy na Alwernii ku czci Błogosławionej Dziewicy, Matki Boga i Błogosławionego Michała Archanioła od święta Wniebowzięcia Świętej Maryi Dziewicy do święta św. Michała we wrześniu; i spoczęła na nim ręka Pańska; po widzeniu i przemówieniu Serafina i wyrażeniu stygmatów Chrystusa na jego ciele ułożył te uwielbienia (…) i własną ręką napisał, dziękując Bogu za dobrodziejstwo mu wyświadczone”:

Uwielbienie Boga Najwyższego

Ty jesteś Święty Pan Bóg jedyny, który czynisz cuda (por. Ps 76,15)
Ty jesteś mocny,
Ty jesteś wielki (por. Ps 85,10)
Ty jesteś najwyższy,
Ty jesteś Królem wszechmogącym, Ojcze święty (J 17,11),
Królu nieba i ziemi (por. Mt 11,25).
Ty jesteś w Trójcy jedyny Pan Bóg nad bogami (por. Ps 135,2)
Ty jesteś dobro, wszelkie dobro, najwyższe dobro,
Pan Bóg żywy i prawdziwy (por. 1Tes 1,9).
Ty jesteś miłością, kochaniem;
Ty jesteś mądrością,
Ty jesteś pokorą,
Ty jesteś cierpliwością (Ps 70,5)
Ty jesteś pięknością,
Ty jesteś łaskawością;
Ty jesteś bezpieczeństwem,
Ty jesteś ukojeniem,
Ty jesteś radością,
Ty jesteś nadzieją naszą i weselem,
Ty jesteś sprawiedliwością,
Ty jesteś łagodnością,
Ty jesteś w pełni wszelkim bogactwem naszym.
Ty jesteś pięknością,
Ty jesteś łaskawością,
Ty jesteś opiekunem (Ps 30,5)
Ty jesteś stróżem i obrońcą naszym;
Ty jesteś mocą (por. Ps 42,2)
Ty jesteś orzeźwieniem.
Ty jesteś nadzieją naszą,
Ty jesteś wiara naszą,
Ty jesteś miłością naszą,
Ty jesteś całą słodyczą naszą,
Ty jesteś wiecznym życiem naszym:
Wielkim i przedziwnym Panem,
Bogiem wszechmogącym, miłosiernym Zbawicielem.

(Uwielbienie Boga Najwyższego, św. Franciszek z Asyżu)

Franciszek z Asyżu (św.): Prawdziwe posłuszeństwo

// Sierpień 31st, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Tak, jak umiem, mówię ci o sprawach twej duszy, że to wszystko, co przeszkadza ci kochać Pana Boga i jakikolwiek [człowiek] czyniłby ci przeszkody albo bracia lub inni, także gdyby cię bili, to wszystko powinieneś uważać za łaskę. I tego właśnie pragnij, a nie czego innego. I to przez prawdziwe posłuszeństwo wobec Pana Boga i wobec mnie, bo wiem na pewno, że to jest prawdziwe posłuszeństwo.

I kochaj tych, którzy sprawiają ci te trudności. I nie żądaj od nich czego innego tylko tego, co Bóg ci da. I kochaj ich za to; i nie pragnij, aby byli lepszymi chrześcijanami. I niech to ma dla ciebie większą wartość niż życie w pustelni. I po tym chcę poznać, czy miłujesz Pana i mnie, sługę Jego i twego: jeżeli będziesz tak postępował, aby nie było takiego brata na świecie, który, gdyby zgrzeszył najciężej, a potem stanął przed tobą, żeby odszedł bez twego miłosierdzia, jeśli szukał miłosierdzia. A gdyby nie szukał miłosierdzia, to ty go zapytaj, czy nie pragnie przebaczenia. I choćby tysiąc razy potem zgrzeszył na twoich oczach, kochaj go bardziej niż mnie, abyś go pociągnął do Pana; i zawsze bądź miłosierny dla takich.

(List do ministra, św. Franciszek z Asyżu)

Franciszek z Asyżu (św.): Miłujcie nieprzyjaciół waszych

// Sierpień 20th, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Zastanawiajmy się wszyscy bracia nad słowami Pana: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą (por. Mt 5, 44), bo Pan nasz Jezus Chrystus, w którego ślady powinniśmy wstępować (por. 1 P 2, 21), nazwał przyjacielem swego zdrajcę (por. Mt 26, 50) i oddał się dobrowolnie tym, którzy Go ukrzyżowali.

Naszymi więc nieprzyjaciółmi są ci wszyscy, którzy nas niesprawiedliwie dręczą i nękają, upokarzają i krzywdzą, zadają ból i cierpienie, męczarnie i śmierć. Powinniśmy ich bardzo kochać, ponieważ dzięki temu, co nam czynią, otrzymamy życie wieczne.

(Reguła niezatwierdzona, św. Franciszek z Asyżu)

Tomasz z Celano (bł.): Święty Wawrzyńcze, zaczekaj…

// Sierpień 10th, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

[Święty Franciszek] chciał okazywać wielki szacunek dłoniom kapłańskim, które otrzymały boską władzę sprawowania tegoż Sakramentu. Często mawiał:

—„Gdyby mi się przydarzyło spotkać razem jakiegoś świętego z nieba i jakiegoś biednego księdza, to najpierw uczciłbym kapłana i pośpieszyłbym co rychlej ucałować mu ręce. Powiedziałbym: «Ach, święty Wawrzyńcze, zaczekaj, ponieważ jego ręce dotykają Słowa żywota (1 J 1, 1) i mają w sobie coś ponadludzkiego».”.

(Vita secunda, bł. Tomasz z Celano)

Franciszek z Asyżu (św.): Radość doskonała

// Sierpień 2nd, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Pewnego dnia u Świętej Maryi [w kościele Matki Boskiej Anielskiej, zwanym Porcjunkulą] św. Franciszek zawołał brata Leona i powiedział:
— „Bracie Leonie, pisz”.
Ten odpowiedział:
— „Jestem gotów”.
— „Pisz – rzecze – czym jest prawdziwa radość. Przybywa posłaniec i mówi, że wszyscy profesorowie z Paryża wstąpili do zakonu; napisz to nie prawdziwa radość. Że tak samo uczynili wszyscy prałaci z tamtej strony Alp, arcybiskupi i biskupi, również król Francji i Anglii; napisz, to nie jest prawdziwa radość. Tak samo, że moi bracia poszli do niewiernych i nawrócili wszystkich do wiary; że mam od Boga tak wielką łaskę, że uzdrawiam chorych i czynię wiele cudów; mówię ci, że w tym wszystkim nie kryje się prawdziwa radość. Lecz co to jest prawdziwa radość?

Wracam z Perugii i późną nocą przychodzę tu, jest zima i słota, i tak zimno, że u dołu tuniki zwisają zmarznięte sople i ranią wciąż nogi, i krew płynie z tych ran. I cały zabłocony, zziębnięty i zlodowaciały przychodzę do bramy; i gdy długo pukałem i wołałem, przyszedł brat i pyta: «Kto jest?». Odpowiedziałem: «Brat Franciszek». A ten mówi: «Wynoś się; to nie jest pora stosowna do chodzenia; nie wejdziesz». A gdy ja znowu nalegam, odpowiada: «Wynoś się; ty jesteś [człowiek] prosty i niewykształcony. Jesteś teraz zupełnie zbyteczny. Jest nas tylu i takich, że nie potrzebujemy ciebie». A ja znowu staję przy bramie i mówię: «Na miłość Bożą, przyjmijcie mnie na tę noc». A on odpowiada: «Nic z tego. Idź tam, gdzie są krzyżowcy i proś». Powiadam ci: jeśli zachowam cierpliwość i nie rozgniewam się, na tym polega prawdziwa radość i prawdziwa cnota, i zbawienie duszy”.

(Traktat o doskonałej radości, św. Franciszek z Asyżu)

Franciszek z Asyżu (św.): To ty ukrzyżowałeś Go i krzyżujesz nadal

// Marzec 30th, 2010 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Św. Franciszek z Asyżu (mal. Zurbarán)Człowieku, zastanów się, do jak wysokiej godności podniósł cię Pan Bóg, bo stworzył cię i ukształtował według ciała na obraz umiłowanego Syna swego i na podobieństwo według ducha.
I wszystkie stworzenia, które są pod niebem, służą na swój sposób swemu Stwórcy, uznają Go i słuchają lepiej niż ty.
I nawet złe duchy nie ukrzyżowały Go, lecz to ty wraz z nimi ukrzyżowałeś Go i krzyżujesz nadal przez upodobanie w wadach i grzechach.
Z czego więc możesz się chlubić?

(Napomnienia, św. Franciszek z Asyżu)