Archiwum dla Średniowiecze

Idzi z Asyżu (bł.): Troska o zbawienie

// Luty 4th, 2012 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Brat Idzi wycofał się nie tylko z kręgu ludzi świeckich, ale także swoich współbraci i innych zakonników. Mówił także: „Łatwiej jest człowiekowi zbawić swoją duszę, gdy spotka się z kilkoma osobami, aniżeli gdy robi to z wieloma, znaczy to, że lepiej być samotnym, by móc oddawać się sprawom Boga i swojej duszy, ponieważ sam Bóg, który stworzył duszę, jest jej przyjacielem, a nie ktoś inny. O jakżeż wielki dar duchowy i wspaniałą łaskę otrzymał ten, któremu jest dane poznawać duszę. Sam Bóg ją zna i ten, komu on zechciał objawić”. Dlatego mówił o sobie samym: „Gdyby święty Piotr i święty Paweł zstąpili z nieba i mówili mi, abym zadośćuczynił wszystkim, którzy chcą ze mną rozmawiać, nie uwierzyłbym im”. Mawiał również: „Ten, kto bardziej troszczy się o swoją duszę, bardziej troszczy się także o dusze swoich przyjaciół”. I  jeszcze: „Człowiek może z powodu własnej winy utracić wiele pociech i nawiedzeń Pana, których już nigdy nie odzyska”.

Podawał również jako przykład tych, którzy grają w kości. Z powodu jednego punktu, który jest tak mały, człowiek może stracić tak wiele. Podobnie z powodu lekkiego grzechu, który człowiek popełni, jeśli nie potrafi się go ustrzec, ponosi wielką stratę na swojej duszy. Tak również mówił Św. Franciszek: „Zobacz, co zostało napisane; strzeż się, abyś przez śmiech nie utracił tego, co zyskałeś przez płacz” (…) Brat Idzi powiedział kilku braciom: „Trzeba strzec tajemnic objawionych przez Boga i skarbu z wielką obawą i ostrożnością”.

Henryk Suzo (bł.): Dobro nad wszystko umiłowane!

// Styczeń 23rd, 2012 // Brak komentarzy » // Mistycy Nadreńscy

Sługa: – „Dobro nad wszystko umiłowane! (…) Jakże szczęśliwy, kto godny jest zostać Twoim oblubieńcem!”

Mądrość Przedwieczna: – „Wielu jest do tego wezwanych, ale mało wybranych (por. Mt 22,14)”

Sługa: – „Czy Ty ich oddalasz, dobry Panie, czy to raczej oni Cię opuszczają?”

Mądrość Przedwieczna: – „Otwórz swoje oczy wewnętrzne i przyjrzyj się dobrze temu, co ujrzysz”.

Sługa (podniósł oczy i pełen przerażenia zawołał, wzdychając głęboko): – „Ach, Panie umiłowany, biada mi, że się narodziłem! Czy ja śnię, czy też jestem na jawie? Przed chwilą widziałem Cię tak pięknym i pełnym wdzięku, a teraz widzę tylko ubogiego pielgrzyma i odtrącanego wygnańca. Oto on, nędzarz wsparty na kiju, stoi przed starym zrujnowanym miastem. Fosy w gruzach, mury spękane, tu i ówdzie sterczą tylko wysokie wieżyce dawnych budowli. W mieście roi się niezliczone mrowie ludzi, między którymi wiele postaci podobnych jest do bestii o ludzkiej postawie. A zagubiony pielgrzym rozgląda się na wszystkie strony, patrząc, czy ktoś zechce mu podać rękę. Niestety, widzę, jak tłum ten odgania bezlitośnie, wszyscy tak się spieszą, że ledwie kto spojrzy na niego. A jednak niektórzy, niewielu co prawda, podają mu rękę. Ale oto nadbiegają inne dzikie zwierzęta i odpychają ich. Słyszę wówczas, jak biedny pielgrzym wzdycha i rozżalony mówi: „Zlitujcie się niebiosa, zlituj się ziemio! Tyle włożyłem wysiłku, by dostać się do tego miasta, a znalazłem tak złe przyjęcie, a tymczasem ci, którzy nie ponieśli najmniejszego trudu, przyjmowani są z otwartymi rękoma!”. Oto co ujrzałem, Panie, Boże umiłowany – ale cóż to oznacza? Czy jestem przytomny, czy też odszedłem od zmysłów?”

Mądrość Przedwieczna: – „To widzenie pokazało czystą prawdę. Wysłuchaj tego żałosnego opowiadania, a twoje czułe serce niech się napełni litością. To Ja jestem tym ubogim pielgrzymem, którego widziałeś jako odpychanego wygnańca; niegdyś zajmowałem w tym mieście zaszczytne godne miejsce, teraz odepchnięto Mnie i haniebnie wypędzono”.

Sługa: – „Panie mój miły, cóż to za miasto i kim są jego ludzie?”

Mądrość Przedwieczna: – „Tym zrujnowanym miastem jest życie zakonne; dawniej wszyscy prześcigali się w nim zgodnie w Mojej służbie. Prowadzono tam życie święte i bezpieczne. Teraz to miasto zaczyna w wielu miejscach popadać w ruinę. Fosy się zapadają, a mury pękają, co znaczy, że nabożne posłuszeństwo, dobrowolne ubóstwo i czystość, pielęgnowana dotychczas z dala od świata i w świętej prostocie, zaczynają zanikać; jakkolwiek wysokie budowle wydają się na zewnątrz w nie najgorszym jeszcze stanie. Ten wielki tłum, te bestie o ludzkiej postaci – to serca, pod zakonnym habitem przywiązane do świata, to ludzie, którzy w pogoni za rzeczami przemijającymi odpędzają Mnie od swego serca. Kilka osób podających Mi rękę i odpychanych przez innych – to dobra i gotowa do działania wola niektórych ludzi, odciąganych następnie namową i złym przykładem innych. Kij, na którym się wpierałem stojąc przed nimi – to krzyż Moich gorzkich cierpień; za jego pomocą nieustannie ich napominam, by miłością swego serca zwrócili się do Mnie samego. Moje jęki, które słyszysz, znaczą, że Moja śmierć zaczyna rzucać wezwania i wołać coraz głośniej przeciwko tym, którzy tak słabo odczuli skutki Mojej nieskończonej miłości i nieludzkiej śmierci, że odpychają Mnie i wyganiają”.

Sługa: – „O, dobry Panie, serce i dusza nie mogą wytrzymać, gdy pomyślę, jak jesteś dobry i jak mimo całej Twojej uprzedzającej miłości, niezliczone serca tak mało Cię cenią. Jak jednak postąpisz, dobry Panie, wobec tych, którzy widząc Cię w tej nędznej postaci, odtrącanego przez tłum, wyciągają ku Tobie ręce z niekłamaną wiernością i miłością?”

Mądrość Przedwieczna: – „Tych, którzy ze względu na Mnie wyzbywają się miłości do rzeczy przemijających, tych, którzy z niekłamaną wiernością i miłością przyjmują tylko Mnie i są nieugięci w swej postawie, już na ziemi poślubię w miłości i Boskiej słodyczy, a w chwili ich śmierci pragnę wziąć ich na ręce i unieść aż do tronu Mojej wiecznej chwały, przed wszystkie zastępy niebieskie”.

Sługa: – „Wielu jest takich, którzy są przekonani, że chcą Cię kochać, a mimo to nie przestają kochać tego co przemija. Panie oni chcą, żebyś ich kochał, a mimo to pozostają przywiązani do rzeczy tego świata”.

Mądrość Przedwieczna: – „Jest to równie niemożliwe jak ściśnięcie nieba i zamknięcie go w łupinie orzecha. Przystrajają oni swoje życie pięknymi słówkami, budują na wietrze, wznoszą gmachy na tęczy. Jak pogodzić rzeczy wieczne z przemijającymi, skoro nawet same rzeczy przemijające wzajemnie się wykluczają? Wielki błąd popełnia ten, kto Króla nad królami chce gościć w obskurnej karczmie lub odesłać Go do komórki lokaja. Ten, kto swego znakomitego gościa chce godnie przyjąć, musi być całkowicie oderwany od wszystkich stworzeń”. (więcej…)

Humiliana (św.): Ten, który był wielki, zniżył się jakby do istnienia w maleńkości

// Grudzień 25th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Czyż fakt przyjścia na świat Chrystusa nie wypływa z posłuszeństwa? Ten, który był wielki, zniżył się jakby do istnienia w maleńkości; Ten, który był w niebie, zstąpił na ziemię. Stwórca raczył przyjść pod postacią stworzenia. Niewidzialny stał się widzialnym dla ludzi! Niedotykalny pozwolił się dotykać! Bogaty stał się przykładem ubóstwa na tym świecie, a Nieśmiertelny przyoblekł się w naszą śmiertelność. (…)

Wół zna swego właściciela, osioł zna żłób swego pana, a my nie znamy Go i nie ma w nas nawet pragnienia poznania Go; w nas, którzy przecież wszyscy jesteśmy Jego stworzeniami i to stworzeniami rozumnymi! Po cóż więc posiadamy rozum?

(Pisma wybrane [fragm.], św. Humiliana)

Tomasz z Celano (bł.): Święta Klara rzekła: Niech będzie błogosławiony Pan Jezus Chrystus, który nie opuścił mnie, kiedy wyście zostawiły mnie samą

// Grudzień 24th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Tak, jak ona w swojej chorobie stale pamiętała o swoim Chrystusie, tak też Chrystus nawiedzał ją w jej niemocy. O tej godzinie Bożego Narodzenia, kiedy świat razem z aniołami cieszy się z narodzonego Dziecięcia, wszystkie Ubogie Panie udały się na Matutinum do kaplicy, a chorą matkę zostawiły samą. Gdy zaczęła myśleć o maleńkim Jezusie i bardzo bolała, że nie mogła brać udziału w chwalbach ku Jego czci, wzdychając rzekła: „Panie Boże, oto zostałam tu sama ze względu na Ciebie!”. Nagle, w jej uszach zabrzmiał ów przedziwny śpiew, jaki odprawiano w kościele świętego Franciszka. Słyszała braci radośnie śpiewających psalmy, uważała na melodię kantorów, wreszcie słyszała granie instrumentów.

Miejsce nie było położone blisko, by na sposób ludzki można było to wszystko słyszeć. Wobec tego albo to nabożeństwo zostało boską mocą rozgłośnione tak, że docierało aż do niej, albo jej słuch został wzmocniony ponad ludzką miarę. Wszakże, doznała jeszcze większego cudu, gdyż zobaczyła żłóbek Pański.

Kiedy rano córki przyszły do niej, święta Klara rzekła: „Niech będzie błogosławiony Pan Jezus Chrystus, który nie opuścił mnie, kiedy wyście zostawiły mnie samą. Za łaską Chrystusa słyszałam dosłownie całe nabożeństwo, jakie było odprawiane tej nocy w kościele świętego Franciszka”.

(Żywot św. Klary [fragm.], bł. Tomasz z Celano)

video: Rorate caeli (Spuśćcie rosę niebiosa)

// Grudzień 12th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Rorate caeli (łac. Spuśćcie niebiosa) jest błaganiem Proroków, Patriarchów i całej Matki Kościoła – wszystkich, którzy pragną nadejścia Mesjasza. Jak wilgoć spada z nieba i nawilża wyschniętą ziemię, po to by wkrótce ponownie wyparować, podobnie Mesjasz przyjdzie zbawić swój lud i powróci do Nieba. Oczekując narodzin Chrystusa dla naszego zbawienia, zbawienia, które przywróci wodę życia spustoszonemu Jeruzalem, wspominamy nasze dawne przewinienia i grzechy szukając ich przebaczenia. (więcej…)

Aniela z Foligno (bł.): W szczególny sposób wybrana przez Boga

// Grudzień 8th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Modlimy się, aby się uwolnić od kary wiecznej, na którą zasłużyliśmy przez nasze grzechy; a także prosimy, aby z obfitości Miłosierdzia swego Bóg oczyścił nas z tych grzechów. Tego Boża Matka nie potrzebowała. Modlimy się także, abyśmy doznali oświecenia i wzrastali w cnotach, których Matka Boża posiadała najwyższą pełnię. Chociaż bowiem była z naszej grzesznej materii, została jednak w szczególny sposób wybrana przez Boga i wyróżniona przezeń szczególnym przywilejem w tak chwalebnej pełni, iż nigdy nie potrzebowała oczyszczać się z grzechu ani uwalniać się od kary.

Była bowiem Matka Boża w tak wysokim stopniu uprzywilejowana cnotami i niewypowiedzianymi darami, iż nie mogła ani na chwilę przerwać obcowania z Bogiem. I do tego stopnia była zjednoczona z ową Najwyższą i Niewypowiedzianą Trójcą, że w życiu doczesnym doznawała tej radości, jaką cieszą się święci w niebieskiej ojczyźnie. Jest to zaś radość niepojęta, gdyż pojmują to, czego nie można pojąć (żyjąc na ziemi). I w tym pojmowaniu szczęśliwa dusza Najświętszej Dziewicy za życia zawsze się zagłębiała. Jednak na tym świecie nie mogła doświadczyć szczęścia ojczyzny niebieskiej.

(Księga [fragm.], bł. Aniela z Foligno)

Franciszek z Asyżu (św.): O, Najświętszy Ojcze nasz: Stwórco, Odkupicielu, Pocieszycielu i Zbawicielu nasz

// Październik 4th, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

O, Najświętszy Ojcze nasz: Stwórco, Odkupicielu, Pocieszycielu i Zbawicielu nasz.

Który jesteś w niebie: w aniołach i w świętych. Oświecasz ich, aby Cię poznali, bo Ty, Panie, jesteś światłością. Rozpalasz ich, aby Cię kochali, bo Ty, Panie, jesteś miłością. Zamieszkujesz w nich i napełniasz, aby ich uszczęśliwić, bo Ty, Panie, jesteś dobrem najwyższym, wiecznym, od którego pochodzi wszelkie dobro, bez którego nie ma żadnego dobra.

Święć się Imię Twoje: niech zajaśnieje w nas poznanie Ciebie, abyśmy poznali, jaka jest szerokość Twoich dobrodziejstw, długość Twoich obietnic, wysokość majestatu i głębokość sądów (por. Ef 3,18).

Przyjdź królestwo Twoje: abyś Ty królował w nas przez łaskę i doprowadził nas do Twego królestwa, gdzie będziemy oglądać Cię bez zasłon, miłować doskonale i w radosnym zjednoczeniu cieszyć się Tobą na wieki.

Bądź wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi: abyśmy Cię kochali z całego serca (por. Łk 10,27), zawsze o Tobie myśląc; z całej duszy, zawsze za Tobą tęskniąc; całym umysłem, ku Tobie kierując wszystkie intencje, szukając we wszystkicm  Twojej chwały i ze wszystkich naszych sił obracając wszystkie nasze siły i władze duszy i ciała na służbę Twej miłości, a nie na co innego; i bliźnich naszych kochajmy jak samych siebie (por. Mt 22, 37.39), wszystkich pociągając według sił do Twojej miłości, ciesząc się z dobra innych jak z własnego i współczując w nieszczęściu, i nikomu nie dając żadnego zgorszenia (por. 2Kor 6,3).

(Wykład modlitwy «Ojcze nasz» [fragm.], św. Franciszek z Asyżu)

Bernard z Clairvaux (św.): Musimy strzec się przed dżumą narzekania

// Sierpień 20th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Przede wszystkim bracia nie powinni narzekać. Być może niektórzy zaliczą narzekanie do lekkich grzechów, przecież nie tych, które sobie przypominają, to przede wszystkim powinni tego unikać. Jednak wierzę, że także nikt jako lekkiego nie oszacuje tego, co zostało powiedziane narzekającym: „Czymże bowiem my jesteśmy? Nie szemraliście przeciwko nam, ale przeciw Panu!” (Wj 16, 8)  Podobnie ktoś podobnie powiedział: „Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali i zostali wytraceni przez dokonującego zagłady”. (1 Kor 10, 10) Przez owego niszczyciela mianowicie, który właśnie ustanowiony został, aby narzekających wyrzucić do końca poza święte miasto i przed jego granicami trzymać ich w oddaleniu, do nich zostało powiedziane: „Chwal Jerozolimo, Pana, chwal Boga twego, Syjonie! Ponieważ zapewnia pokój twoim granicom”. (Ps 147, 12 n.) Nic nie ma ze sobą wspólnego narzekanie i pokój, dziękczynienie i kłótnie, gorzka zapalczywość i modlitwa pochwalna. Stąd powinno mocno stać to słowo przez wymowę tych trzech tak ważnych świadków. Dlatego wiemy, że musimy strzec się przede wszystkim przed dżumą narzekania.

Klara z Asyżu (św.): Gdy najwyższy Ojciec niebieski raczył oświecić moje serce swoją łaską, abym czyniła pokutę…

// Sierpień 11th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Gdy najwyższy Ojciec niebieski raczył oświecić moje serce swoją łaską, abym czyniła pokutę za przykładem i według nauki świętego naszego Ojca Franciszka, niedługo po jego nawróceniu przyrzekłam mu wraz z moimi siostrami dobrowolne posłuszeństwo. Święty zaś Ojciec, widząc, że nie obawiałyśmy się ani ubóstwa, ani pracy, ani trudów, ani poniżenia, ani pogardy świata, że uważałyśmy je raczej za rozkosz, powodowany miłością napisał nam taki sposób życia:

„Ponieważ z natchnienia Bożego zostałyście córkami i służebnicami najwyższego i największego Króla, Ojca niebieskiego, i zaślubiłyście się Duchowi Świętemu, wybierając życie według doskonałości Ewangelii świętej, pragnę i przyrzekam osobiście — przez moich braci — otoczyć was, tak jak ich, serdeczną troską i szczególnym staraniem”. Dopóki sam żył, wypełniał sumiennie tę obietnicę i chciał, aby bracia zawsze ją wypełniali.

Abyśmy zaś nigdy nie odstąpiły od przyjętego ubóstwa, ani my, ani siostry, które po nas przyjdą, jeszcze raz, na krótko przed śmiercią, napisał nam ostatnią swoją wolę tymi słowami: „Ja, maluczki brat Franciszek, pragnę naśladować życie i ubóstwo Najwyższego Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Najświętszej Matki, i wytrwać w nim aż do końca (por. Mt 10, 22). I proszę was, moje panie, i radzę wam, abyście zawsze trwały w tym najświętszym życiu i ubóstwie. I strzeżcie się bardzo, abyście nigdy żadnym sposobem nie odstąpiły od niego pod wpływem czyjejś nauki lub rady”.

I tak jak ja z moimi siostrami starałam się przestrzegać świętego ubóstwa, przyobiecanego Panu Bogu i świętemu Franciszkowi, tak również opatki, które po mnie obejmują urząd i wszystkie siostry są zobowiązane nienaruszenie je zachowywać aż do końca, mianowicie: ani osobiście, ani za pośrednictwem innej osoby nie przyjmować i nie mieć posiadłości lub własności, ani czegokolwiek, co można by rozumnie nazwać własnością, chyba tylko tyle ziemi, ile wymaga stosowne życie w odosobnieniu klasztornym; ziemia ta ma być uprawiana tylko jako ogród, na potrzeby sióstr.

(Sposób życia ubogich sióstr, r. 6, św. Klara z Asyżu)

Jan Tauler: Eucharystia umacnia zwłaszcza na drodze nawrócenia i oczyszczenia

// Lipiec 25th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Eucharystia umacnia zwłaszcza na drodze nawrócenia i oczyszczenia. I dlatego nie powinniście lekkim sercem rezygnować z niej tylko dlatego, że uważacie się za niedoskonałych. Powinniście raczej czuć się jeszcze bardziej zachęceni do jej przyjmowania, ponieważ w niej jest wszelka siła, wszelka świętość, wszelka pomoc i pociecha, w niej wszystko jest zawarte i ukryte. Bycie godnym nie pochodzi bowiem nigdy z czynów i zasług ludzkich, lecz z czystej łaski i zasług naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Wypływa ono od Boga i zostaje nam udzielone. Czym chciałbyś odnowić, ochrzcić na nowo i odrodzić twoją wielką niedoskonałość, twojego grzesznego starego człowieka i naturę, obyczaje, sposoby działania, jeśli nie przez przyjmowanie prawdziwego Syna Bożego, Jego prawdziwego, żywego, Boskiego, świętego Ciała i Jego świętej Krwi, która obmywa, oczyszcza…?

Bonawentura z Bagnoregio (św.): Duszo moja, rozważ z lękiem, co będzie z tobą w dzień ostateczny

// Lipiec 15th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

O duszo [...] powinnaś wiedzieć, że chociaż straszne jest rozmyślanie o śmierci, to sądzę, że myślenie o Sądzie Ostatecznym jest nie mniej straszne, gdyż wtedy nikt nie będzie mógł zmylić mądrości, złamać sprawiedliwości, nakłonić łagodności, uchylić wyroku, uniknąć kary i słusznej zapłaty. Przeto, duszo moja, rozważ z lękiem, co będzie z tobą w dzień ostateczny, kiedy sumienie będzie cię oskarżać z twych myśli, kiedy żywioły będą cię oskarżać za twe uczynki, kiedy przeciw tobie krzyż stanie na świadectwo, bicze będą krzyczeć, rany się przedstawią, gwoździe mówić będą, blizny będą się skarżyć.

„O jaki ucisk! Tu będą grzechy oskarżające, tam straszna sprawiedliwość, we wnętrzu palące sumienie, w dole okropna otchłań piekła, u góry zagniewany Sędzia sprawiedliwego sądu, na zewnątrz gorejący świat, wewnątrz przerażająca sprawiedliwość sędziego. A jeśli wówczas sprawiedliwy zaledwie się zbawi, to gdzie znajdzie się bezbożny i grzesznik? (1 P 4,18). Ukrycie się będzie niemożliwe, ujawnienie się nie do zniesienia”. To mówi Bernard.

Anzelm zaś powiada: „O duszo grzeszna, drzewo nieużyteczne i suche, skazane na wieczny ogień, co odpowiesz w owym dniu, kiedy w mgnieniu oka będziesz musiała rozliczyć się z czasu ci powierzonego?” Oto duszo moja, cóż ci wtedy przyjdzie z myśli próżnych i leniwych, ze słów płochych, dowcipnych i żartobliwych, z uczynków nieużytecznych i bezowocnych? Dodaje Ambroży: „Biada mi, jeśli nie opłaczę swych grzechów; biada mim jeśli nie wstanę o północy, by Cię chwalić! Już siekiera została przyłożona do korzenia, niechże więc każdy wydaje owoce, ten, kto może, owoce łaski, ten, kto winien, owoce pokuty”.

O duszo, czy czuwasz, czy śpisz, zawsze niech brzmi w twych uszach owa straszna trąba: „Wstańcie umarli, chodźcie na sąd!”. O duszo, niech nigdy nie ustępuje z twej pamięci wyrok: Idźcie (…) przeklęci w ogień wieczny! Pójdźcie błogosławieni, weźmijcie królestwo! (Mt 25,41.34). Cóż bardziej żałosnego i strasznego można pomyśleć niż owo: Idźcie? Cóż bardziej przyjemnego można powiedzieć niż owo: Pójdźcie? Dwa słowa, pierwsze z nich najokropniejsze, drugie najrozkoszniejsze!

O duszo, odłącz się teraz od świata, żebyś owego dnia mogła pozostać z Chrystusem. Teraz uciekaj od świata, żebyś owego dnia mogła pójść za Bogiem Teraz unikaj towarzystwa i znajomości, żebyś owego dnia mogła pójść wraz z rzeszą błogosławionych.

(Rozmowa z samym sobą o czterech rodzajach modlitwy myślnej [fragm.], św. Bonawentura z Bagnoregio)

Katarzyna ze Sieny (św.): Śladami tych, którzy naśladowali Chrystusa

// Czerwiec 22nd, 2011 // Brak komentarzy » // Katarzyna ze Sieny (św., wł. Caterina Benincasa)

Człowiek oświecony prawdziwym światłem nie odwraca się do tyłu, ale poznawszy siebie i dobroć Bożą idzie naprzód taką drogą i w taki sposób, jak słodki Jezus i święci; którzy Go naśladowali. Jezus staje się celem i metą dla człowieka. Aby Go osiągnąć, aby dojść do tego błogiego końca, człowiek trzyma się prostej drogi z tak wielkim pragnieniem i miłością, że o nic nie dba i niczego się nie lęka. Nie zawraca z drogi nawet wtedy, gdy napotka kolce, zmartwienia czy zbójców.

Miłość uwalnia człowieka od niewolniczej bojaźni i strachu, prowadząc go śladami tych, którzy naśladowali Chrystusa. Człowiek poznaje i widzi, że urodzili się oni tak samo jak on, rośli i jedli tak samo jak on, a w ich czasach odnajduje tę samą dobroć i szczodrobliwość Boga, jaką spotyka teraz.

(List CLXXIII do abpa Otranto, styczeń 1376 r. [fragm.], św. Katarzyna ze Sieny)

Franciszek z Asyżu (św.): Bądź pozdrowiona, Maryjo, która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem

// Czerwiec 13th, 2011 // Brak komentarzy » // Franciszek z Asyżu (św., wł. Jan Bernardone)

Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo,
święta Boża Rodzicielko, Maryjo;
która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem
i wybraną przez najświętszego Ojca z nieba,
Ciebie On uświęcił z najświętszym,
umiłowanym Synem swoim
i Duchem Świętym, Pocieszycielem,
w Tobie była i jest wszelka pełnia łaski
i wszelkie dobro.

Bądź pozdrowiona, Pałacu Jego,
Bądź pozdrowiona, Przybytku Jego,
Bądź pozdrowiona, Domu Jego,
Bądź pozdrowiona, Szato Jego,
Bądź pozdrowiona, Służebnico Jego,
Bądź pozdrowiona, Matko Jego.
I wy wszystkie święte cnoty,
które Duch Święty swą łaską i oświeceniem
wlewa w serca wiernych,
abyście z niewiernych, uczyniły wiernych Bogu.

(Pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy, św. Franciszek z Asyżu)

Antoni z Padwy (św.): Potok ognisty

// Czerwiec 13th, 2011 // Brak komentarzy » // Antoni z Padwy (św., wł. Ferdynand Bulonne)

Potok ognisty i bystry wychodził od oblicza Przedwiecznego (Dn 7,10). To jest wypowiedź Daniela. Coś podobnego mówi Izajasz: Rozleję wody na spragnioną ziemię, a strumienie na suchą; wyleję mego Ducha na twoje potomstwo, a moje błogosławieństwo na twój naród (Iz 44,3). Jest to to samo, co Piotr dzisiaj, po przyjściu Ducha Świętego, głosił w Jerozolimie: Ześlę mojego Ducha na każdego człowieka, a wasi synowie, jak i wasze córki będą prorokować (Dz 2,17).

Potok (fluvius) jest to ciągły spływ wody, zwany tak od stałego płynięcia (fluere); rzeką jest sama woda, potokiem – spływ tej wody. Potokiem jest łaska Ducha Świętego, która dzisiaj obficie nawodniła, nasyciła i oczyściła serca Apostołów: Wyleję, rzecze, na was wodę czystą i będziecie oczyszczeni ze wszystkich waszych nieczystości (Ez 36,25). Ten potok zwie się ognistym. Czymże bowiem jest Duch Święty, jeśli nie Boskim Ogniem?

Co sprawia ogień cielesny na żelazie, tego dokonuje Ogień na brzydkim, oziębłym i twardym sercu. Albowiem na skutek zesłania tego Ognia duch ludzki powoli pozbawia się wszelkiego brudu, oziębłości i zatwardziałości oraz cały zmienia się na podobieństwo Tego, przez którego został zapalony. Po to bowiem daje się człowiekowi, po to nań tchnie, aby o ile to dlań możliwe, według Niego się ukształtował. Bo na skutek zapalenia Bożego Ognia żarzy się cały, cały się rozpala i przetapia w miłość Boga, według tego, co Apostoł pisze do Rzymian: Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5).

Zauważ, że ogień, zapalając rzeczy wysokie, obniża je, rozdzielone łączy, twarde przenika, jak żelazo żelazem, ciemne rozjaśnia, zawsze jest ruchliwy, wszelkie swe ruchy i impet kieruje w górę, a nie ku ziemi, oraz to, w czym się rodzi, włącza do swego działania. Tych siedem właściwości ognia stosuje się do darów Ducha Świętego, który przez dar bojaźni zniża to, co wysokie i pyszne; przez dar pobożności łączy to, co rozdzielone, czyli różne serca; przez dar wiedzy rozjaśnia to, co ciemne; przez dar męstwa przenika serca zatwardziałe; przez dar rady zawsze jest ruchliwy, ponieważ ten, komu radzi przez natchnienie, nie gnuśnieje, ale czynnie bierze się do dzieła swego zbawienia, i zbawienia innych: łaska bowiem Ducha Świętego nie zna gnuśnych przedsięwzięć; przez dar rozumu wszystkie poruszenia bada, czy są z nieba, gdyż swoim natchnieniem udziela człowiekowi rozumienia, to znaczy odczytywania we wnętrzu, czyli w sercu, oraz ucieka od rzeczy ziemskich; przez dar mądrości włącza ducha, w którym się rodzi, do swego działania, gdyż czyni go wonnym, stąd to mówi Eklezjastyk: Napełniłem wonnością moje mieszkanie (Syr 24,15). Bo duch ludzki, w którym mieszka Duch Święty, pachnie jak naczynie lub miejsce, w którym położono wonne zioła.

Zatem łaska Ducha Świętego zwie się potokiem ognistym. Potokiem, bo gasi pragnienie rzeczy doczesnych, obmywa brudy grzechów; ognistym, bo wzbija się do miłości, oświeca poznanie; mówimy dzisiaj, że ukazał się Apostołom w językach ognistych, ponieważ uczynił ich wymownymi i żarliwymi. Miłością Bożą żarzyli się, bliźniego zaś oświecali.

(Kazanie na święty dzień Pięćdziesiątnicy [fragm.], św. Antoni z Padwy)

Humiliana (św.): Napełnione doliny

// Czerwiec 11th, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Bracia! Powstańcie ze snu, bo już nadeszła pora! Oddalcie się od wszelkiego brudu! Oczyśćcie naczynia, którymi są wasze serca i wasze dusze! Nie można wlewać wina i oliwy do naczyń zabrudzonych błotem! Dlatego mówię wam, że koniecznie trzeba, abyście się uwolnili od wszystkich win i nałogów, abyście spokornieli tak, iż staniecie się jak urodzajne doliny. Jeśli to uczynicie, to obiecuję wam, że obficie spadnie na was ten deszcz, o którym mówi Prorok, że rosa spada z wysokości niebios, a chmury wylewają sprawiedliwość.

Ponadto będziecie obfitować w ziarno, którym jest Chrystus i naczynia wasze zostaną napełnione oliwą, którą jest świetlana radość duszy, a także winem, które uwesela, i mlekiem oraz słodszym miodem, którym jest Dziecię Jezus. Ono zaspokaja wszelkie pragnienia swoim miłym zapachem, miłością, która nie mówi nigdy dość i której wspomnienie okazuje się za każdym razem ogromną słodyczą. Takimi owocami zostaną napełnione doliny, dzięki obietnicy danej nam przez łaskawego Boga.

(Wybór pism [fragm.], św. Humiliana)