Archiwum dla Pierwsze wieki

Pseudo-Hipolit: Narodzenie Chrystusa początkiem wolności, chwałą przybrania za synów

// Grudzień 29th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Czym jest przyjście Chrystusa? Jest ono wyzwoleniem z niewoli, rozerwaniem dawnego przymusu, początkiem wolności, chwałą przybrania za synów, źródłem odpuszczenia grzechów, prawdziwie nieśmiertelnym życiem dla wszystkich.

Widząc z wysoka, iż podlegamy tyranii śmierci, że więzy zepsucia powodują w nas jednocześnie rozwiązłość i skrępowanie, że staczamy się po nieuniknionej drodze bez powrotu, Logos przyszedł i zgodnie z wolą Ojca przyjął postać pierwszego stworzenia, a zadania naszego ocalenia nie zostawił aniołom ani archaniołom, lecz posłuszny poleceniom Ojca sam podjął walkę w naszej sprawie. Ponieważ przeczysty Duch Boży jest niedostępny dla wszystkich istot, iżby wszystkie byty nie miały udziału w Jego nieskazitelnym blasku, sam (Logos) z własnej woli zebrał w sobie, zgromadził i zjednoczył całą wielkość Bóstwa i przyszedł tak wielki, jakim chciał być, nie umniejszając się wcale, nie uniżając anie nie tracąc niczego ze swej chwały: dzięki nadzwyczajnej potędze Ojca nie utracił niczego, co posiadał, lecz przybrał to, czego nie miał, i przyszedł w takiej postaci, w jaką zamierzał się ubrać. Ponieważ zaś wypadało, iżby stał się również pewnym naczyniem Ducha Bożego, aby pierwsi mieli udział w ludzkiej naturze i substancji [...] oczyścił i zebrał (ludzką naturę) – to, co było niepotrzebne i splamione, oddzielił i odrzucił, to zaś, co było czyste, jasne i pełne blasku, rozświetlił i rozjaśnił czyniąc je jak gwiazdę, jak świetliste promienie i płomień, upiększył haftem dziewictwa i, jeśli tak można powiedzieć, anielstwa, cieleśnie ukształtował się na obraz człowieka; miał duchowy Wschód, a przybrał cielesną postać.

(Homilia paschalna [fragm.], Pseudo-Hipolit)

Jan Chryzostom (św.): Ci, którzy cierpią

// Wrzesień 13th, 2011 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, Pierwsze wieki

Nie ponoszą żadnej krzywdy ci, którzy cierpią, owszem, nawet większą korzyść odnoszą, zarówno gdy Bóg ich doświadcza, jak gdy ich szatan prześladuje.

Bazyli Wielki (św.): To nie lekarz jest przyczyną cięcia czy przypalania, lecz choroba

// Wrzesień 11th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Rzecz jest zatem zła ze względu na nasze odczucie, bądź ze względu na swą naturę.

To, co jest złe z natury, pozostaje zależne od nas, a więc: niesprawiedliwość, rozwiązłość, brak rozwagi, tchórzostwo, zawiść, zabójstwa, otrucia, oszustwa i wszystkie inne tego rodzaju choroby, które plamią duszę stworzoną na obraz Stwórcy i zaciemniają jej piękno.

Złem nazywamy także to, co jest przykre i bolesne w odczuciu: chorobę ciała, zadane rany, niedostatek rzeczy koniecznych, poniżenia, straty pieniężne, utratę bliskich. Każde z tych nieszczęść sprowadza nam mądry i dobry Pan dla naszego dobra.

Bogactwa odbiera tym, który źle ich używają: w ten sposób niszczy narzędzie ich nieprawości. Chorobę sprowadza na tych, dla których pożyteczniej jest mieć skrępowane ciało, niż bez przeszkód poruszać się ku grzechowi. Śmierć zsyła, gdy się wypełnią granice życia, które każdemu sprawiedliwy sąd Boga ustanowił od początku. Stwórca od dawna przewidział bowiem, co dla każdego z nas jest pożyteczne.

Głód, posuchy i ulewy są plagami, które powszechnie dotykają miasta i ludy, i karzą nadmiar złości. Skoro dobroczynny jest lekarz, nawet jeśli zadaje ciału trud czy bóle (walczy bowiem z chorobą, nie z chorym), tak też dobry jest Bóg, który przez ukaranie części stara się ocalić całość. Nie skarżysz się przecież na lekarza, gdy posługuje się nacinaniem, przypalaniem, bądź w ogóle odcina jakąś część ciała. Przeciwnie, dajesz mu zapłatę i nazywasz go wybawcą, ponieważ usuwa chorobę z małej części, zanim rozejdzie się ona po całym ciele.

Gdy natomiast widzisz miasto, które wskutek trzęsienia ziemi zawaliło się na mieszkańców, albo dowiadujesz się, że okręt wraz z załogą rozbił się na morzu, nie wahasz się poruszyć bluźnierczego języka przeciw prawdziwemu lekarzowi i zbawcy? A powinieneś rozumieć, że gdy ludzi dotyka choroba lekka i uleczalna, można zastosować pożyteczne środki. Gdy zaś choroba okaże się silniejsza niż leczenie, wtedy trzeba usunąć część nieużyteczną, aby choroba z czasem nie rozszerzyła się na żywotne części ciała. To nie lekarz jest przyczyną cięcia czy przypalania, lecz choroba; tak też zagłada miast, mająca początek w nadmiarze grzeszących, pozostawia Boga wolnego od wszelkiego zarzutu.

(O tym, że Bóg nie jest sprawcą zła 3 [fragm], św. Bazyli Wielki)

Jan Chryzostom (św.): Demony, które chcą, by w piekło nie wierzono

// Lipiec 20th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Demony, które chcą, by w piekło nie wierzono, same wyznają, że jest piekło; a ty, który korzystasz z tak wielkiej łaski, który stałeś się uczestnikiem tajemnic Bożych, nawet demonów nie naśladujesz, ale stałeś się od nich gorszy, bo mówisz: „Kto z tych, którzy są w piekle, wrócił i o wszystkim, co tam spotkał, nam opowiedział? I kto wrócił z nieba i oznajmił, że jest Bóg, który to wszystko stworzył?”

Benedykt XVI: Benedykt chciał przypodobać się tylko Bogu

// Lipiec 11th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Drodzy bracia i siostry,

chciałbym dziś mówić o św. Benedykcie – założycielu zachodniego monastycyzmu, a także patronie mego pontyfikatu. Zacznę słowami św. Grzegorza Wielkiego, który pisze o św. Benedykcie: „Mąż Boży, który zabłysnął na tej ziemi wieloma cudami, w nie mniejszym stopniu zajaśniał wymową w wykładaniu swojej nauki” (Dial. II, 36). Słowa te wielki papież napisał w 592 roku; święty mnich zmarł zaledwie 50 lat wcześniej i żył jeszcze w pamięci ludzi, a zwłaszcza w kwitnącym zakonie, który założył. Święty Benedykt z Nursji swoim życiem i dziełem wywarł zasadniczy wpływ na rozwój cywilizacji i kultury europejskiej.

Najważniejszym źródłem na temat jego życia jest druga księga Dialogów św. Grzegorza Wielkiego. Nie jest to biografia w klasycznym tego słowa znaczeniu. Zgodnie z ideami swego czasu chciał on ukazać na przykładzie konkretnego człowieka – właśnie św. Benedykta – szczyty kontemplacji, jakie może osiągnąć ten, kto zdaje się na Boga. Daje nam zatem wzór ludzkiego życia jako wspinania się na szczyty doskonałości. Św. Grzegorz Wielki mówi też w tej księdze Dialogów o licznych cudach, jakich dokonywał Święty i także tutaj pragnie nie tylko opowiedzieć o czymś dziwnym, lecz pokazać, jak Bóg, upominając, pomagając a nawet karząc, interweniuje w konkretnych sytuacjach życia człowieka. Chce ukazać, że Bóg nie jest daleką hipotezą, postawioną na początku świata, lecz jest obecny w życiu człowieka, każdego człowieka.

Tę perspektywę „biografa” wyjaśnić można także w świetle ogólnego kontekstu owych czasów: na przełomie V i VI wieku świat był wstrząsany strasznym kryzysem wartości i instytucji, wywołanym przez upadek Cesarstwa Rzymskiego, przez najazd nowych ludów i upadek obyczajów. Ukazując św. Benedykta jako „jasną gwiazdę”, Grzegorz chciał wskazać w tej wstrząsającej sytuacji, właśnie tu, w Rzymie, drogę wyjścia z „mrocznej nocy historii” (por. Jan Paweł II, Nauczanie, II/1, 1979).

Rzeczywiście, dzieło Świętego, a zwłaszcza jego Reguła, miały wnieść prawdziwy zaczyn duchowy, który odmienił w ciągu stuleci, przekraczając granice jego ojczyzny i jego czasów, oblicze Europy, wzbudzając po upadku jedności politycznej, jaką stworzyło Cesarstwo, nową jedność duchową i kulturową, jedność wiary chrześcijańskiej, podzielanej przez narody kontynentu. Tak narodziła się rzeczywistość, którą nazywamy „Europą”.

Św. Benedykt przyszedł na świat około 480 roku. Pochodził, tak mówi św. Grzegorz, „ex provincia Nursiae” – z regionu Nursji. Jego dobrze sytuowani rodzice wysłali go na studia do Rzymu. Nie zatrzymał się on jednak długo w Wiecznym Mieście. Jako w pełni wiarygodną przyczynę jego wyjazdu Grzegorz wymienia fakt, że młody Benedykt był pełen niesmaku dla stylu życia wielu swoich kolegów ze studiów, którzy żyli w sposób rozwiązły i nie chciał popełnić tych samych błędów, co oni. Chciał przypodobać się tylko Bogu; „soli Deo placere desiderans” (II Dial., Prol 1). I tak, jeszcze przed zakończeniem nauki, Benedykt opuścił Rzym i wybrał samotność w górach na wschód od miasta. (więcej…)

Efrem Syryjczyk (św.): Wspaniałe światło

// Czerwiec 9th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

1. Kto uzdolni mnie do spoglądania i wpatrywania się w Ciebie, wspaniałe światło! gdzie są zgromadzone Twoje podobieństwa, Panie? Kto może odnaleźć ciepło takie, które choć oddzielone nie jest jednak odcięte, jak Duch Święty?

Potęga Jego ciepła przebywa ponad wszelką rzeczą: całość Jego jest ze wszystkimi rzeczami, jak i z każdą z nich z osobna. Nie jest ono odcięte od promienia, który jest weń wmieszany, ani od słońca, będącego złączonym z nim; a kiedy rozprzestrzenia się na stworzenia, każde z nich przyjmuje moc jego ciepła na miarę swoich możliwości.

Przezeń nagi ogrzewa się, gdy przyodziewa się w nie, na podobieństwo Adama, który nie nosił odzienia; oto to, co jest krzepiące dla wszystkich, którzy są nadzy, gdy odsyła ich wzmocnionymi do wszystkich ich prac.

2. Również Duch odział Apostołów i rozesłał ich na cztery strony świata na trudy. Przez ciepło wszystkie rzeczy dojrzewają, tak jak przez Ducha wszystkie są uświęcane! O widzialne podobieństwo! Przez nie, zimno będące w ciele zostaje pokonane, jak nieczystość przez Ducha Świętego. Przezeń te rzeczy, które mróz związał są rozwiązywane; jak dusze, które związał Zły są [rozwiązywane] przez Ducha Świętego.

Przezeń cielęta [miesiąca] Nisan tańczą; jak uczniowie za sprawą Ducha Świętego, który zamieszkał w nich. Przez gorąco również cugle zimy są rozrywane, którymi to wstrzymuje ona owoce i pędy; przez Ducha Świętego znów cugle Złego są rozrywane, przez które powstrzymywał on wszelkie łaski. Ciepło budzi wnętrzności uśpionej ziemi; tak jak Duch Święty Kościół.

Jak długo zatem będzie się błąkał, i jak długo on, słaby człowiek, będzie poszukiwał potężnego nieograniczonego skarbu? i jak może on błądzić tak bardzo, żeby równać coś z Tym, względem którego cokolwiek jest w czterech stronach świata jest małe?

3. Ciepło poluźnia złe cugle, o tak, lodowatą ciszę mrozu na wargach,
i wnika w usta, o tak, i w język, jak uczyniły języki Ducha, które spoczęły na Uczniach. Duch Święty przez Swoje Gorąco udzielone przez języki, wygnał ciszę od Uczniów, złe, o tak, mroźne milczenie, które, niczym od zimy, zostało przepłoszone, żebyśmy mogli mówić.

Dlatego ludzie będący znakiem zimy, podobieństwem mrozu, byli całkowicie mroczni względem Uczniów: Duch Święty przez języki ognia, które zstąpiły, rozwiązał potęgę zimna, i przepędził lęk od Uczniów: i milczenie pierzchło z ich języków przez języki. Szatan został skazany na podobieństwo zimy, a ludzie szaleli, a szaleństwo to uczyniło z nich wszystkich przeciwieństwo Lutego.

A oto tam, małe ptaszki w górze mówią nowymi głosami, w chwili gdy wzgardziły jastrzębiem i zimą. Oto są rzeczy, których zapowiedzią było ciepło, i tych również Duch Święty dokonał. A któż do nich dorasta?

(74. Rytm o wierze, św. Efrem Syryjczyk)

Męczeństwo św. Polikarpa: Błogosławione zatem i wspaniałe wszystkie te męczeństwa, które dokonały się zgodnie z wolą Bożą

// Czerwiec 2nd, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Błogosławione zatem i wspaniałe wszystkie te męczeństwa, które dokonały się zgodnie z wolą Bożą. Musimy być dość pobożni na to, by uznawać, że wszystko jest w ręku Boga. Któż by nie podziwiał wielkoduszności męczenników, ich cierpliwości i miłości do Pana? Pod razami biczów, które rozdzierały ciało ukazując jego wewnętrzną budowę aż po najgłębsze żyły i arterie, oni trwali niewzruszenie tak, że i widzowie płakali nad nimi z litości.

Doszli do takiej mocy ducha, że nikt z nich nawet nie westchnął ani nie jęknął. Pokazali nam wszystkim, że w owej godzinie tortur wielkoduszni męczennicy Chrystusowi nie są już w ciele i że to raczej Chrystus jest właśnie przy nich i z nimi rozmawia. Toteż zapatrzeni w łaskę Chrystusa wzgardzili torturami tego świata. Nawet ogień nieludzkich katów był dla nich zimny, gdyż myśleli tylko o tym, żeby uniknąć nie gasnącego nigdy ognia wiecznego i oczami swego serca widzieli już dobra przygotowane dla tych, co wszystko zniosą, dobra, jakich ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć (1 Kor 2,9; Iz 62,4), lecz jakie Pan im ukazał, bo już nie ludźmi, lecz aniołami byli.

Podobnie i ci, których skazano na walkę ze zwierzętami, straszne znosili udręki. Rozciągano ich na ostrych muszlach i zadawano najrozmaitsze inne wyszukane tortury, by – jeśli to tylko możliwe – skłonić ich do zaparcia przez przedłużającą się mękę. Wiele sztuczek wymyślał przeciw nim diabeł, lecz dzięki Bogu nikogo z nich nie przemógł.

(Świadectwo męczeństwa św. Polikarpa, początek drugiej połowy II w.)

Ignacy Antiocheński (św.): Pozwólcie, by przez wasze postępowanie stali się waszymi uczniami

// Maj 26th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Za innych ludzi módlcie się nieustannie (1 Tes 5,17). Jest bowiem w nich nadzieja nawrócenia, jeśli posiądą Boga. Pozwólcie im zatem, by przynajmniej przez wasze postępowanie stali się waszymi uczniami. Wobec ich gniewów bądźcie cisi, wobec ich przechwałek wy bądźcie pokorni, na ich bluźnierstwa odpowiadajcie modlitwami, na ich błędy statecznością w wierze (Kol 1,23), na ich okrucieństwa łagodnością, nie próbując ich naśladować w niczym.

Okażmy się ich braćmi przez naszą dobroć i starajmy się być naśladowcami Pana: kto doznał większej [niż On] niesprawiedliwości? wyzucia ze wszystkiego? odtrącenia? Wówczas żaden chwast diabelski wśród was się nie znajdzie, lecz w całkowitej czystości i umiarkowaniu trwać będziecie w Jezusie Chrystusie ciałem i duchem.

(List do Efezjan [fragm.], św. Ignacy Antiocheński)

Klemens Rzymski (św.): Pamiętajmy o niezliczonym mnóstwie Aniołów

// Maj 22nd, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Pamiętajmy o niezliczonym mnóstwie Aniołów, którzy stoją przy Nim, by Mu służyć. Pismo Święte mówi bowiem: Dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przy Nim, a tysiąc tysięcy Mu służyło i wołali: Święty, święty, święty Pan Zastępów, pełne jest całe stworzenie chwały Twojej! (Iz 6,3).

My także zjednoczeni, w jednym miejscu, w wewnętrznej serc zgodzie niby jednymi usty wołajmy do Niego usilnie, abyśmy mogli stać się uczestnikami Jego wielkich i chwalebnych obietnic. Powiedziane  jest bowiem: Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Pan tym, którzy na Niego czekają (1 Kor 2,9).

(List do Koryntian [fragm.], św. Klemens Rzymski)

Meliton z Sardes: To Ja śmieć zniszczyłem!

// Kwiecień 26th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Pan przyoblekł się w człowieka i cierpiał dla tego, który cierpi i dał się związać dla tego, który jest w więzach, i był sądzony dla tego, który jest winien, i został pogrzebany dla tego, który jest pogrzebany. A powstawszy z martwych zakrzyknął wielkim głosem:

„Kto się odważy ze mną spór toczyć? Niech stanie przede mną! To ja uwolniłem skazańca, ja ożywiłem umarłego, ja wskrzesiłem pogrzebanego, Kto przeciw mnie wystąpi? To ja – mówi On – jestem Chrystusem; to ja śmieć zniszczyłem, odniosłem tryumf nad wrogiem, zdeptałem piekło, związałem mocarza, i wyniosłem człowieka na wyżyny niebieskie. To ja – mówi On – jestem Chrystusem”.

(Homilia Paschalna [fragm.], Meliton z Sardes)

Pseudo-Hipolit: Cudowna Pascha

// Kwiecień 24th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Oto błyszczą święte promienie Chrystusowej światłości, jawią się czyste pochodnie nieskalanego Ducha, otwierają się niebieskie skarbnice chwały i boskości; głęboka i ciemna noc pochłonięta została przez światło, mglista ciemność utonęła w światłości, a ponury cień śmierci sam został przesłonięty cieniem. Życie rozszerzyło się na wszystkie istoty i wszystkie byty napełniły się wszechogarniającym światłem; Wschód wschodów obejmuje wszystko, i Ten, który istnieje przed Jutrzenką i przed gwiazdami, nieśmiertelny i wspaniały, wielki Chrystus jaśniej od słońca świeci wszystkim bytom.

Dlatego też pośród nas wszystkich, którzy w Niego wierzymy, trwa wielki, wieczny i niegasnący jasny dzień – mistyczna Pascha, symbolicznie sprawowana pod Prawem, a realnie wypełniona przez Chrystusa, cudowna Pascha, cud działalności Boga i dzieło Jego potęgi, prawdziwe święto i wieczna pamiątka: wyzwolenie z męki przez Mękę, nieśmiertelność jako skutek śmierci, życie – skutek uśmiercenia, uzdrowienie – efekt razów, zmartwychwstanie – skutek upadku, wzniesienie się w górę  – skutek zstąpienia w dół.

W taki to sposób Bóg czyni wielkie rzeczy, tak z tego, co niemożliwe, tworzy rzeczy przekraczające zdolność naszego pojmowania, aby wiedziano, że tylko On jeden może wszystko, czego pragnie.

(Homilia paschalna [fragm.], Pseudo-Hipolit)

Jan Chryzostom (św.): Kapłaństwo

// Kwiecień 21st, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Kapłaństwo (…) sprawuje się na ziemi, należy ono jednak do rzeczy niebieskich. I tak jest istotnie, Tej bowiem godności nie ustanowił człowiek, ani anioł i archanioł, ani żadna inna stworzona siła, lecz sam Pocieszyciel, i tych, co pozostają w ciele, skłonił do podjęcia anielskiej posługi. Dlatego kapłan powinien być tak czysty, jak gdyby znajdował się w niebie wśród tych Potęg.

Straszne były i dreszczem przejmowały już te rzeczy, które poprzedzały łaskę – dzwonki, jabłka granatowe, szlachetne kamienie na piersiach i ramionach, mitra,, turban, złota tablica, Miejsce Najświętsze, głęboka w jego wnętrzu cisza. Kto jednak rozważy to, co przyniosła łaska, zobaczy, że co tam było straszne i dreszczem przejmowało, tu niewiele znaczy, a słowa wypowiedziane o Prawie i tu się sprawdzają: Wobec przeogromnej chwały okazało się w ogóle bez chwały to, co miało chwałę tylko częściową (2 Kor 3,10).

Gdy bowiem widzisz Pana ofiarowanego i złożonego na ołtarzu, i kapłana stojącego, pochylonego nad ofiarą i modlącego się, i wszystkich naznaczonych czerwienią drogocennej Krwi, czy sądzisz, że jesteś jeszcze z ludźmi i na ziemi pozostajesz? Czy nie wierzysz, że dostałeś się do nieba i odrzuciwszy z duszy wszelką cielesną myśl, samą duszą i czystym umysłem patrzysz na rzeczy niebieskie? O cudzie, o Boża względem człowieka miłości! Ten, co z Ojcem siedzi w górze, w tej chwili trzymany jest w rękach wszystkich i daje się obejmować i przyjmować tym, którzy chcą. A czynią to wszyscy oczyma wiary. Czy można tu mówić o lekceważeniu tych rzeczy?

Może chcesz jeszcze z innego cudu zobaczyć wielkość świętej ofiary? Wyobraź sobie Eliasza, dokoła wielki tłum i ofiarę na kamieniach? Wszyscy w ciszy i milczeniu – tylko prorok modli się. Nagle ogień spada z nieba na ołtarz. Dziwne to wszystko i przerażające! Przenieś się teraz myślą stamtąd do tego, co tutaj się dziej, a zobaczysz rzeczy przechodzące wszelkie zdumienie; bo stoi tu kapłan, który nie ogień, lecz Ducha Świętego ściąga z nieba, modli się długo, nie żeby ogień spadł z nieba i pochłonął złożone dary, lecz żeby spływająca na ogień łaska rozpaliła serca wszystkich i czyniła je jaśniejsze od czyszczonego w ogniu srebra. Któż więc – chyba szalony –będzie gardził tą straszliwą tajemnicą? Czy nie wiesz, że nikt by nie zniósł tego ognia ofiarnego, lecz zginęliby wszyscy, gdyby Bóg nie dał obfitej pomocy łaski?

Kto rozważy tak wielką rzecz, że człowiek, obleczony w ciało i krew, może zbliżać się do świętej i czystej Istoty, ten zobaczy dobrze, jak wielkim zaszczytem obdarzyła kapłanów łaska Ducha. Przez nich bowiem to wszystko się spełnia, również inne rzeczy, których wcale nie można uważać za mniejsze, gdy się weźmie pod uwagę godność kapłanów i nasze zbawienie.

Ci, co zamieszkują ziemię i na niej pędzą życie, zostali posłani, by szafować niebieskimi skarbami, i otrzymali moc, jakiej nie dał Bóg aniołom ani archaniołom. Nie do nich bowiem powiedziano: Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi będzie rozwiązane i w niebie (Mt 18,18). Władcy ziemscy mają moc wiązania ale ciał tylko, natomiast te więzy dotykają samej duszy i przebijają niebiosa. Co czynią kapłani na ziemi, to Bóg zatwierdza w niebie – za wyrokiem sług idzie Pan.

Czyż nie dał im wszelkiej niebieskiej władzy? Powiedział: Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane (J 20,22). Któraż władza jest większa od tej? Cały sąd dał Ojciec Synowi (J 5,22), a Syn oddał go kapłanom. Jak do nieba przeniesieni, z ludzkiej natury wyzuci i wolni od naszych słabości otrzymali oni tak wielką godność. Gdyby król użyczył komu z poddanych takiej mocy, że mógłby według upodobania każdego wtrącić do więzienia i znów go wypuszczać, uważanoby go za wielkiego i podziwianoby go; a ten, który o tyle większą godność otrzymał od Boga, o ile niebo cenniejsze jest od ziemi, a dusza od ciała, tak małą – zdaniem niektórych – otrzymał władzę, że niejeden spośród zaszczyconych zdaje się gardzić darem. Co za szaleństwo! Szaleństwem bowiem wyraźnym jest lekceważenie tak wielkiej władzy, bez której nie osiągniemy zbawienia i dóbr obiecanych.

(Dialog “O Kapłaństwie” [fragm.], św. Jan Chryzostom)

Benedykt z Nursji (św.): Z najgłębszą pokorą i szacunkiem

// Kwiecień 9th, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Jeśli ludziom możnym pragniemy przedstawić jakąś sprawę, ośmielamy się czynić to jedynie z najgłębszą pokorą i szacunkiem. Z o ileż większą pokorą i czystszym oddaniem musimy zanosić nasze prośby przed oblicze Boga, Pana wszechświata! A i to należy wiedzieć, że nie wielomówstwo (por. Mt 6,7), lecz tylko czystość serca i łzy skruchy zasługują w oczach Boga na wysłuchanie.

Dlatego też modlitwa powinna być krótka i czysta, chyba że natchnienie łaski Bożej skłoni nas do jej przedłużenia. Wspólna jednak modlitwa niech będzie zawsze krótka, a na znak dany przez przełożonego wszyscy razem powstaną.

(Reguła 20, św. Benedykt z Nursji)

Polikarp ze Smyrny (św.): Abyście byli w Nim doskonali

// Kwiecień 3rd, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Bóg zaś i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, jak też On sam, wieczny Apostoł, Syn Boży, Jezus Chrystus, niech buduje was w wierze, w prawdzie, we wszelkiej łagodności, w cierpliwości i umiejętności czekania, w wytrwałości i czystości. Niech da wam On udział w dziedzictwie świętych swoich, a razem z wami i nam i wszystkim ludziom, jacy tylko żyjąc pod niebem uwierzą w Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Ojca, który wskrzesił Go z martwych.

Módlcie się za wszystkich świętych. Módlcie się także za cesarzy, za możnych, za władców, za tych, co was prześladują i nienawidzą, i za nieprzyjaciół Krzyża, aby owoce wasze były widoczne dla wszystkich, a wy abyście byli w Nim doskonali.

(List do Filipian [fragm.], św. Polikarp)

Ambroży z Mediolanu (św.): Kobieta silna i pobożna

// Marzec 8th, 2011 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, Pierwsze wieki

Kobieta silna i pobożna jest aktywna; uważna, wstaje wcześnie i idzie na spoczynek późną nocą, aby mieć więcej czasu na pracę, unika lenistwa, stosuje się do każdego domowego zajęcia i nie gubi się w przeciwnościach.