My Writings. My Thoughts.

Pseudo-Hipolit: Narodzenie Chrystusa początkiem wolności, chwałą przybrania za synów

// 29 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

Czym jest przyjście Chrystusa? Jest ono wyzwoleniem z niewoli, rozerwaniem dawnego przymusu, początkiem wolności, chwałą przybrania za synów, źródłem odpuszczenia grzechów, prawdziwie nieśmiertelnym życiem dla wszystkich.

Widząc z wysoka, iż podlegamy tyranii śmierci, że więzy zepsucia powodują w nas jednocześnie rozwiązłość i skrępowanie, że staczamy się po nieuniknionej drodze bez powrotu, Logos przyszedł i zgodnie z wolą Ojca przyjął postać pierwszego stworzenia, a zadania naszego ocalenia nie zostawił aniołom ani archaniołom, lecz posłuszny poleceniom Ojca sam podjął walkę w naszej sprawie. Ponieważ przeczysty Duch Boży jest niedostępny dla wszystkich istot, iżby wszystkie byty nie miały udziału w Jego nieskazitelnym blasku, sam (Logos) z własnej woli zebrał w sobie, zgromadził i zjednoczył całą wielkość Bóstwa i przyszedł tak wielki, jakim chciał być, nie umniejszając się wcale, nie uniżając anie nie tracąc niczego ze swej chwały: dzięki nadzwyczajnej potędze Ojca nie utracił niczego, co posiadał, lecz przybrał to, czego nie miał, i przyszedł w takiej postaci, w jaką zamierzał się ubrać. Ponieważ zaś wypadało, iżby stał się również pewnym naczyniem Ducha Bożego, aby pierwsi mieli udział w ludzkiej naturze i substancji [...] oczyścił i zebrał (ludzką naturę) – to, co było niepotrzebne i splamione, oddzielił i odrzucił, to zaś, co było czyste, jasne i pełne blasku, rozświetlił i rozjaśnił czyniąc je jak gwiazdę, jak świetliste promienie i płomień, upiększył haftem dziewictwa i, jeśli tak można powiedzieć, anielstwa, cieleśnie ukształtował się na obraz człowieka; miał duchowy Wschód, a przybrał cielesną postać.

(Homilia paschalna [fragm.], Pseudo-Hipolit)

Steafan Wincenty Frelichowski (bł.): Nastrój był pomiędzy nami miły, braterski

// 28 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Wtorek, 28 grudnia 1929.

Nareszcie moje marzenie spełnione. Na gwiazdkę dostałem od moich ukochanych rodziców ten pamiętnik. Jakże byłem wzruszony tym darem. Pojąć wprost nie mogłem mego wzruszenia. [...] Ja zaś podarowałem rodzicom kapliczkę. Chociaż gwiazdor nie był bogaty, bo interesy źle idą, to jednak nastrój był pomiędzy nami miły, braterski. Był także na wieczerzy wigilijnej dziadek, babka i ciocia Zosia. [...] Rano poszedłem do kościoła. [...] W pierwsze święto był u nas wieczorem ks. Sosnowski. Święta spędziłem na ogół dobrze i się dosyć bawiłem.

(Pamiętnik, [fragm.], bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski)

Piotr Semenenko (ks., sł. Boży): Bóg jest miłością!

// 27 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

Już miał przyjść Zbawiciel, a dotąd Bóg jeszcze nie był się nazywał miłością.
To objawienie zostawił na ostatek,
i już nie w promiennym krzaka gorejącego świetle,
nie w błyskawicach i gromach góry pokrytej chmurą ciemności,
Bóg się teraz objawił w niewidomej z zewnątrz grocie betlejemskiej,
w ukrytym jaskini zaciszu, w żłóbku na sianie, na miłosnym łonie Matki Dziewicy,
i po takim objawieniu się, wytłumaczył nam wkrótce ostatnią tajemnicę swojej Bożej natury,
one wnętrza swego wnętrza, zamknięte w najostatniejszym Jego imieniu,
a które nam odsłonił najwybrańszy Jego uczeń, prawdziwy Mojżesz miłości, Jan Święty…
Bóg jest miłością! (J 4,8).

(Credo: chrześcijańskie prawdy wiary [fragm.], sł. Boży ks. Piotr Semenenko)

Maria od Męki Pańskiej (bł., wł. Helena Maria Filipina de Chappotin): Mądrość Słowa Wcielonego

// 26 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Hańba krzyża – jest ona bezgraniczna, a tymczasem Mądrość Słowa Wcielonego sama się o nią upomina. Nie tylko chce unicestwienia Jezusa na krzyżu, ale chce krzyża dla tych, którzy idą za Jezusem. To przeciwstawienie Mądrości Słowa i mądrości świata oraz szaleństwa świata i szaleństwa Krzyża widziałam jak światło błyskawicy w mojej duszy. Mądrość Słowa pragnie Wcielenia. Mądrość Słowa pragnie go, by oddać Bogu to, co Mu się należy. Chce unicestwić naturę ludzką, samą z siebie bałwochwalczą, w osobie Mądrości wcielonej. Stąd widzę jasno jak światło słońca, że grzech jest zbuntowaną naturą, która szuka satysfakcji w czynieniu uszczerbku Bogu przez rzeczy ziemskie. Hańba krzyża oddala nas od ziemi i wznosi do Boga. Krzyż miłości jest zjednoczeniem wygnańca ziemi z Mądrością wieczną. Jest to miłość pozbawiona miłości, Mądrość, która oddziela nas od szaleństwa świata, szaleństwo miłości, które nas oddziela od mądrości ziemi.

Moje postanowienie: Chcieć miłości krzyża, dlatego, że jest ona poszukiwaniem mądrości. Chcieć krzyża miłości, bo on jednoczy mnie z mądrością. Tak mało kocham krzyż, ale uważam to za absurdalne, by nie kochać go coraz więcej.

Humiliana (św.): Ten, który był wielki, zniżył się jakby do istnienia w maleńkości

// 25 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Czyż fakt przyjścia na świat Chrystusa nie wypływa z posłuszeństwa? Ten, który był wielki, zniżył się jakby do istnienia w maleńkości; Ten, który był w niebie, zstąpił na ziemię. Stwórca raczył przyjść pod postacią stworzenia. Niewidzialny stał się widzialnym dla ludzi! Niedotykalny pozwolił się dotykać! Bogaty stał się przykładem ubóstwa na tym świecie, a Nieśmiertelny przyoblekł się w naszą śmiertelność. (…)

Wół zna swego właściciela, osioł zna żłób swego pana, a my nie znamy Go i nie ma w nas nawet pragnienia poznania Go; w nas, którzy przecież wszyscy jesteśmy Jego stworzeniami i to stworzeniami rozumnymi! Po cóż więc posiadamy rozum?

(Pisma wybrane [fragm.], św. Humiliana)

video: Gaudete, gaudete! Christus est natus

// 24 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XVI Wiek

Gaudete, gaudete! Christus est natus (łac. Radujcie się, radujcie! Chrystus się narodził), kolęda pochodząca z XV/XVI w. nieznanego autorstwa.

Gaudete, gaudete! Christus est natus

Ex Maria virginæ, gaudete!

Tempus adest gratiæ
Hoc quod optabamus,
Carmina lætitiæ
Devote reddamus.

Deus homo factus est
Natura mirante,
Mundus renovatus est
A Christo regnante.

Ezechielis porta
Clausa pertransitur,
Unde lux est orta
Salus invenitur.

Ergo nostra cantio,
Psallat iam in lustro;
Benedicat Domino:
Salus Regi nostro. Czytaj dalej

Tomasz z Celano (bł.): Święta Klara rzekła: Niech będzie błogosławiony Pan Jezus Chrystus, który nie opuścił mnie, kiedy wyście zostawiły mnie samą

// 24 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Tak, jak ona w swojej chorobie stale pamiętała o swoim Chrystusie, tak też Chrystus nawiedzał ją w jej niemocy. O tej godzinie Bożego Narodzenia, kiedy świat razem z aniołami cieszy się z narodzonego Dziecięcia, wszystkie Ubogie Panie udały się na Matutinum do kaplicy, a chorą matkę zostawiły samą. Gdy zaczęła myśleć o maleńkim Jezusie i bardzo bolała, że nie mogła brać udziału w chwalbach ku Jego czci, wzdychając rzekła: „Panie Boże, oto zostałam tu sama ze względu na Ciebie!”. Nagle, w jej uszach zabrzmiał ów przedziwny śpiew, jaki odprawiano w kościele świętego Franciszka. Słyszała braci radośnie śpiewających psalmy, uważała na melodię kantorów, wreszcie słyszała granie instrumentów.

Miejsce nie było położone blisko, by na sposób ludzki można było to wszystko słyszeć. Wobec tego albo to nabożeństwo zostało boską mocą rozgłośnione tak, że docierało aż do niej, albo jej słuch został wzmocniony ponad ludzką miarę. Wszakże, doznała jeszcze większego cudu, gdyż zobaczyła żłóbek Pański.

Kiedy rano córki przyszły do niej, święta Klara rzekła: „Niech będzie błogosławiony Pan Jezus Chrystus, który nie opuścił mnie, kiedy wyście zostawiły mnie samą. Za łaską Chrystusa słyszałam dosłownie całe nabożeństwo, jakie było odprawiane tej nocy w kościele świętego Franciszka”.

(Żywot św. Klary [fragm.], bł. Tomasz z Celano)

Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej (bł.): Proś Go, abym już nie schodziła na dół z tych rejonów, gdzie On mnie wprowadza!

// 16 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Dzisiaj nie byłam na Mszy św., albowiem w nocy byłam cierpiąca. Byłam cała rozbita, ale widocznie On tego chce!… Widzisz, jestem bardzo zadowolona. To tak pięknie jest pełnić Jego wolę! Myślałam, aby mimo wszystko pójść na Mszę św., i dlatego wstałam, lecz mama uznała mnie za nieroztropną. A więc położyłam się z powrotem do łóżka i modliłam się. Byłam bardzo spokojna, bo wszyscy powychodzili. A poza tym On był tak blisko!… A więc widzisz, Elżbieta nie mogła pójść na spotkanie Narzeczonego, dlatego On do niej przyszedł!… Och,moja siostro, jakże On jest dobry, jak bardzo nas miłuje!… Proś Go, abym już nie schodziła na dół z tych rejonów, gdzie On mnie wprowadza! (…)

Żegnaj, droga siostrzyczko. Jestem tak bardzo zadowolona z tego, że ty wszystko wiesz, że rozumiesz, co ci  chcę powiedzieć. Bardzo się módlmy i bądźmy Mu całkowicie oddane. Ach, niech już będzie tylko On, On sam!

(List do M. Gollot, 2. 07. 1901 r. [fragm.], bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej)

Karol de Foucauld (bł.): Święty Jan Chrzciciel

// 15 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Święty Jan Chrzciciel uczy nas:

1 pustyni,
2 modlitwy,
3 ubóstwa,
4 pokuty,
5 troski o inne dusze,
6 odwagi wobec ludzi.

On, który tak bardzo, pełną czułości miłością, ukochał Jezusa, Oblubieńca, Baranka i z pełnym oddaniem powierzył Mu swoje życie, nie doświadczając pociechy Jego widoku, nie ciesząc się obecnością Tego, którego sam głos „czynił jego radość doskonałą”.

(Z biegiem czasu. Antologia pism duchowych, [fragm.], bł. Karol de Foucauld)

Jan od Krzyża (św.): O błogosławiona rano

// 14 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // Jan od Krzyża (św.)

O błogosławiona rano, zadana przez Tego, który tylko umie leczyć! O szczęśliwa i wielce szczęśliwa rano, boś została zadana jedynie dla uszczęśliwienia i twój ból jest uszczęśliwieniem i rozkoszą dla duszy zranionej! Wielka jesteś o rozkoszna rano, bo wielki jest Ten, kto cię zadał. Wielkim jest twe uszczęśliwienie, bo bezmierny jest ogień miłości, który odpowiednio do twej zdolności i wielkości cię uszczęśliwia. O błoga więc rano, i o tyle wznioślejsza i słodsza, o ile głębiej do wnętrza duszy wniknął Twój żar i wypalił wszystko, co można było wypalić, aby dać szczęście takie, jakie tylko dać można!

(Żywy płomień miłości 2,8, św. Jan od Krzyża)

Maria od Męki Pańskiej (bł., wł. Helena Maria Filipina de Chappotin): Niech ubóstwo i samotność Maryi staną się moim udziałem!

// 12 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Maryja była samotną i ubogą przed Wcieleniem, następnie sama i uboga przyjęła Jezusa, miłość wcieloną, gdy został Jej powierzony. Maryja pozostała samotną i ubogą po Wniebowstąpieniu. Niech ubóstwo i samotność Maryi staną się moim udziałem! Maryja stała się najbardziej samotną i ubogą kiedy Jezus opuścił ziemię i Ją pozostawił. Największe cierpienia są niczym wobec tej samotności i ubóstwa Maryi tak bardzo kochającej Jezusa. Maryja, pomimo wszystko, chciała Jezusa Ukrzyżowanego, Jezusa Ofiary. Chciałabym tego pragnąć jak Ona i znacznie więcej – razem z Nią.

(Notatki duchowe, 26.08.1882 r. [fragm.], bł. Maria od Męki Pańskiej)

video: Rorate caeli (Spuśćcie rosę niebiosa)

// 12 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Rorate caeli (łac. Spuśćcie niebiosa) jest błaganiem Proroków, Patriarchów i całej Matki Kościoła – wszystkich, którzy pragną nadejścia Mesjasza. Jak wilgoć spada z nieba i nawilża wyschniętą ziemię, po to by wkrótce ponownie wyparować, podobnie Mesjasz przyjdzie zbawić swój lud i powróci do Nieba. Oczekując narodzin Chrystusa dla naszego zbawienia, zbawienia, które przywróci wodę życia spustoszonemu Jeruzalem, wspominamy nasze dawne przewinienia i grzechy szukając ich przebaczenia. Czytaj dalej

Aniela z Foligno (bł.): W szczególny sposób wybrana przez Boga

// 8 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

Modlimy się, aby się uwolnić od kary wiecznej, na którą zasłużyliśmy przez nasze grzechy; a także prosimy, aby z obfitości Miłosierdzia swego Bóg oczyścił nas z tych grzechów. Tego Boża Matka nie potrzebowała. Modlimy się także, abyśmy doznali oświecenia i wzrastali w cnotach, których Matka Boża posiadała najwyższą pełnię. Chociaż bowiem była z naszej grzesznej materii, została jednak w szczególny sposób wybrana przez Boga i wyróżniona przezeń szczególnym przywilejem w tak chwalebnej pełni, iż nigdy nie potrzebowała oczyszczać się z grzechu ani uwalniać się od kary.

Była bowiem Matka Boża w tak wysokim stopniu uprzywilejowana cnotami i niewypowiedzianymi darami, iż nie mogła ani na chwilę przerwać obcowania z Bogiem. I do tego stopnia była zjednoczona z ową Najwyższą i Niewypowiedzianą Trójcą, że w życiu doczesnym doznawała tej radości, jaką cieszą się święci w niebieskiej ojczyźnie. Jest to zaś radość niepojęta, gdyż pojmują to, czego nie można pojąć (żyjąc na ziemi). I w tym pojmowaniu szczęśliwa dusza Najświętszej Dziewicy za życia zawsze się zagłębiała. Jednak na tym świecie nie mogła doświadczyć szczęścia ojczyzny niebieskiej.

(Księga [fragm.], bł. Aniela z Foligno)

Stefan Wyszyński (ks. kard.,sł. Boży): Różaniec – nie tylko w miesiącu październiku

// 7 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Zwiążmy myśli, usta i dłonie nasze różańcem świętym, napełnijmy domostwa i wioski nasze szeptem modlitewnych pozdrowień maryjnych, przekazujmy jedni drugim uporczywe wołanie: „Zdrowaś Maryjo!” Sięgajmy do myśli Bożej i w rozważaniu życia Chrystusa na tle radosnych, bolesnych i chwalebnych tajemnic — pogłębiajmy w sobie zrozumienie głównych prawd wiary świętej: wcielenia Syna Bożego i odkupienia świata.

Zżyjmy się z różańcem tak, byśmy go stale odmawiali, byśmy łatwo doń wracali, byśmy mu poświęcali wszystkie wolne chwile. Jak miłym i wiernym towarzyszem codziennych zajęć naszych może być różaniec! Krzątanina domowa przy wielu zajęciach, długie wędrówki do pracy, w pole, do fabryki, do szkoły czy urzędu, cierpliwe chodzenie za pługiem czy broną, wyczekiwanie w kolejkach, na przystankach autobusowych, w poczekalniach urzędów, długie godziny na wozie, w samochodzie, w wagonie kolejowym, bezsenne noce czuwania nad kołyską chorego dziecka, miłe chwile wytchnienia, włóczęgi po lesie czy po mieście — wszystko to może być uświęcone, wzbogacone, uprzyjemnione modlitwą różańcową.

Szczególniej zadbajmy o to, by przywrócić w domach rodzinnych piękny, stary zwyczaj kończenia dnia wspólnym różańcem. Ojciec, matka, dzieci – skupieni wiankiem przy sobie niech zacieśniają swą więź rodzinną w rozważaniach tajemnic radosnych; niech krzepią siły w cierpieniach i mękach życiowych obrazami tajemnic bolesnych; niech podnoszą w górę serca mocą Zmartwychwstania, Wniebowstąpienia i darów Zielonych Świątek.

Niech wszystkie świątynie (…) ożywiają się potężnym chórem różańcowych modlitw nie tylko w miesiącu październiku, który powinien być podniośle i uroczyście święcony. Starajmy się ożywić Arcybractwo Różańca świętego. Należy zadbać o to, by poprawny, dźwięczny śpiew różańca rozlegał się w każdej świątyni, by do szeregów Arcybractwa wstępowali najlepsi ludzie, wrażliwi na chwałę Bożą, by nie zabrakło wśród nich młodzieży naszej. (…)

Z tym samym zapałem starajmy się tworzyć i rozwijać Unię Żywego Różańca, zakładając coraz to nowe kółka różańcowe. Niech skupiają wszystkich: dzieci, młodzież zarówno żeńską jak i męską, ojców i matki. Z radością widzielibyśmy w szeregach Kółek Różańcowych młodzież szkolną, robotników i naszą inteligencję.

Zachęta do Was, umiłowani Bracia Kapłani, jest już niemal zbędna. Wy bowiem jesteście zobowiązani do codziennej modlitwy różańcowej przez prawo kanoniczne. A przecież nie tylko wola Kościoła świętego, lecz i serce pociąga Was do modlitwy różańcowej, gdy odmawiacie ją wraz z wiernymi przy ołtarzu, gdy przewodniczycie zebraniom Kółek Różańcowych, gdy z różańcem w ręku wracacie od swych chorych, gdy trzymacie go w dłoni odprowadzając dzieci swoje na miejsce wiecznego spoczynku, gdy wędrujecie od wioski do wioski, od szkoły do szkoły, z wizytą pasterską, ze słowem pociechy i nauki.

Pragnę więc tylko odwołać się do Waszej pasterskiej gorliwości, byście tę miłość do różańca świętego przekazywali wiernym, Waszej pieczy powierzonym. (…) Gorliwość Wasza i miłość do Matki Najświętszej będzie najsilniejszym ośrodkiem postępu modlitwy różańcowej.

Niech cała diecezja lubelska rozbrzmiewa modlitwą różańcową. Z niej czerpiemy odnowę i siłę ducha, pokój i harmonię w rodzinie i w otoczeniu. Chciejmy rozmodlić całą diecezję! Niech wspólnie z nami, z duchowieństwem i ze świętym Ludem Bożym stanie się armią modlitewną, tarczą i puklerzem w walce, hymnem pochwalnym Boga, niech nam się stanie ubłaganiem i pojednaniem. „A nad wszystkimi, co tego prawidła trzymać się będą, i nad Izraelem Bożym, pokój i miłosierdzie” (Ga 6,16).

Błogosławieństwo nasze pasterskie niech zstąpi na głowy Wasze, niech poruszy serca i umysły Wasze i niech pozostanie z Wami!

(List pasterski o codziennym odmawianiu Różańca Świętego, 15.08.1947 r. [fragm.], sł. Boży Stefan Wyszyński)

Leon Dehon (sł. Boży): Uporządkować swoje wnętrze

// 6 grudnia, 2011 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Ci, którzy nie skupiają wcale uwagi na tym, aby uporządkować swoje wnętrze, tracą nieskończenie wiele łask i zasług. Ich praca przynosi tylko niewielkie owoce. Nie czynią oni niczego wyłącznie dla Boga. To zaniedbywanie naszego wnętrza jest przyczyną bezmiaru grzechów powszednich, przygotowujących nas  niepostrzeżenie do jakiegoś grzechu śmiertelnego lub do wielkich pokus, po których następują fatalne upadki.

(Zapiski codzienne, z. IV, 9 grudnia 1887 r., sł. Boży Leon Dehon)