Skarby Kościoła Posts

— Napisz: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.

(Dzienniczek 1728, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi dusze oziębłe i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego. Dusze te najboleśniej ranią serce Moje. Największej odrazy doznała dusza Moja w Ogrójcu od duszy oziębłej. One były powodem, iż wypowiedziałem: Ojcze, oddal ten kielich, jeżeli jest taka wola Twoja. — Dla nich jest ostateczna deska ratunku uciec się do miłosierdzia Mojego.

Jezu najlitościwszy, któryś  jest litością samą, wprowadzani do mieszkania najlitościwszego Serca Twego dusze oziębłe, niechaj w tym ogniu czystej miłości Twojej rozgrzeją się te zlodowaciałe dusze, które podobne [są] do trupów i takim Cię wstrętem napawają. O Jezu najlitościwszy, użyj wszechmocy miłosierdzia swego i pociągnij je w sam żar miłości swojej, i obdarz je miłością świętą, bo Ty wszystko możesz.

Ogień i lód razem nie może być złączony,
Bo albo ogień zgaśnie, albo lód będzie roztopiony.
Lecz miłosierdzie Twe, o Boże,
Jeszcze większe nędze wspomóc może.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze oziębłe, a które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Ojcze miłosierdzia, błagam Cię przez gorzkość męki Syna Twego i przez trzygodzinne konanie Jego na krzyżu, pozwól, aby i one wysławiały przepaść miłosierdzia Twego…

Amen.

(Dzienniczek 1228-1229, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi dusze, które są  w więzieniu czyśćcowym i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego, niechaj strumienie krwi Mojej ochłodzą ich upalenie. Wszystkie te dusze są bardzo przeze Mnie umiłowane, odpłacają się Mojej sprawiedliwości; w twojej mocy jest im przynieść ulgę. Bierz ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie… O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi mojej sprawiedliwości.

Jezu najmiłosierniejszy, któryś sam powiedział, że miłosierdzia chcesz, otóż wprowadzam do mieszkania Twego najlitościwszego Serca dusze czyśćcowe — dusze, które Ci są bardzo miłe, a które jednak wypłacać się muszą Twej sprawiedliwości — niech strumienie krwi i wody, które wyszły z Serca Twego, ugaszą płomienie ognia czyśćcowego, aby się i tam sławiła moc miłosierdzia Twego.

Ze strasznych upałów ognia czyśćcowego
Wznosi się jęk do miłosierdzia Twego.
I doznają pocieszenia, ulgi i ochłody
W strumieniu wylanym krwi i wody.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze w czyśćcu cierpiące, a które są  zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Błagam Cię przez bolesną mękę Jezusa, Syna Twego, i przez całą gorycz, jaką była zalana Jego przenajświętsza dusza, okaż miłosierdzie swoje duszom, które są pod sprawiedliwym wejrzeniem Twoim; nie patrz na nie inaczej, jak tylko przez rany Jezusa, Syna Twego najmilszego, bo my wierzymy, że dobroci Twojej i litości liczby nie masz.

Amen.

(Dzienniczek 1226-1227, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi dusze, które szczególnie czczą i wysławiają miłosierdzie Moje, i zanurz je w miłosierdziu Moim. Te dusze najwięcej bolały nad Moją męką i najgłębiej wniknęły w ducha Mojego. One są żywym odbiciem Mojego litościwego serca. Dusze te jaśnieć będą szczególną jasnością w życiu przyszłym, żadna nie dostanie się do ognia piekielnego, każdej szczególnie bronić będę w jej śmierci godzinie.

Jezu najmiłosierniejszy, którego Serce jest miłością samą, przyjmij do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze, które szczególnie czczą i wysławiają wielkość miłosierdzia Twego. Dusze  te są  mocarne siłą Boga samego; wśród wszelkich udręczeń i przeciwności idą naprzód ufne w miłosierdzie Twoje, dusze te są zjednoczone z Jezusem i dźwigają ludzkość całą na barkach swoich. Te dusze nie będą sądzone surowo, ale miłosierdzie Twoje ogarnie je w chwili zgonu.

Dusza, która wysławia dobroć swego Pana,
Jest przez Niego szczególnie umiłowana.
Jest zawsze bliską zdroju żywego
I czerpie łaski z miłosierdzia Bożego.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze, które wysławiają i czczą  największy przymiot Twój, to jest niezgłębione miłosierdzie Twoje — które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Dusze te są żywą Ewangelią, ręce ich pełne uczynków miłosierdzia, a dusza ich przepełniona weselem śpiewa pieśń miłosierdzia Najwyższemu. Błagam Cię, Boże, okaż im miłosierdzie swoje według nadziei i ufności, jaką w Tobie położyli, niech się  spełni na nich obietnica Jezusa, który im powiedział, że: Dusze, które czcić będą to niezgłębione miłosierdzie moje — ja sam bronić je będę w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie, jako swej chwały.

Amen.

(Dzienniczek 1223-1225, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś  sprowadź Mi dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci, i zanurz je w miłosierdziu Moim. Dusze te są  najwięcej podobne do  serca Mojego, one krzepiły Mnie w gorzkiej konania męce; widziałem je jako ziemskich aniołów, które będą  czuwać u moich ołtarzy, na nie zlewam całymi strumieniami łaski. Łaskę Moją jest przyjąć zdolna tylko dusza pokorna, dusze pokorne obdarzam swoim zaufaniem.

Jezu najmiłosierniejszy, któryś sam powiedział: uczcie się ode mnie, żem cichy i pokornego serca — przyjm do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci. Dusze te wprowadzają w zachwyt niebo całe i są szczególnym upodobaniem Ojca niebieskiego, są bukietem przed tronem Bożym, którego zapachem sam Bóg się napawa. Dusze te mają stałe mieszkanie w najlitościwszym Sercu Jezusa i nieustannie wyśpiewują hymn miłości i miłosierdzia na wieki.

Prawdziwie dusza pokorna i cicha
Już tu na ziemi rajem oddycha,
A wonią pokornego jej serca
Zachwyca się sam Stwórca.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia, na dusze ciche,  pokorne i dusze małych dzieci, które są zamknięte w mieszkaniu najlitościwszego Serca Jezusa. Dusze te są najwięcej upodobnione do Syna Twego, woń  tych dusz wznosi się z ziemi i dosięga tronu Twego. Ojcze miłosierdzia i wszelkiej dobroci, błagam Cię przez miłość i upodobanie, jakie masz w tych duszach, błogosław światu całemu, aby wszystkie dusze razem wyśpiewywały cześć miłosierdziu Twemu na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1220-1223, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi dusze heretyków i odszczepieńców, i zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego; w gorzkiej męce rozdzierali mi  ciało i serce, to jest Kościół Mój. Kiedy wracają  do jedności z Kościołem, goją się rany Moje i tym sposobem ulżą Mi męki.

Jezu najmilosierniejszy, który jesteś dobrocią samą, Ty nie od mawiasz światła proszącym Ciebie, przyjm do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze heretyków i dusze odszczepieńców, i pociągnij ich swym światłem do jedności z Kościołem, i nie wypuszczaj ich z mieszkania najlitościwszego Serca swego, ale spraw, aby i oni uwielbili hojność miłosierdzia Twego.

I dla tych, co podarli szatę Twej jedności,
Płynie z Serca Twego zdrój litości.
Wszechmoc miłosierdzia Twego, o Boże,
I te dusze z błędu wyprowadzić może.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na dusze heretyków i odszczepieńców, którzy roztrwonili dobra Twoje i na dużyli łask Twoich, trwając uporczywie w swych błędach. Nie patrz na ich błędy, ale na miłość Syna swego i na gorzką mękę Jego, którą podjął dla nich, gdyż i oni są zamknięci w najlitościwszym Sercu Jezusa. Spraw, niech i oni wysławiają wielkie miłosierdzie Twoje na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1218-1219, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi pogan i tych, którzy Mnie jeszcze nie znają. I o nich myślałem w swej gorzkiej męce, a przyszła ich gorliwość pocieszyła Serce Moje. Zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego.

Jezu najlitościwszy, który jesteś światłością świata całego, przyjmij do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze pogan, które Cię nie znają; niechaj promienie Twej łaski oświecają ich, aby oni wraz z nami wysławiali dziwy miłosierdzia Twego, i nie wypuszczaj ich z mieszkania najlitościwszego Serca swego.

Niech światło Twej miłości,
Oświeci dusz ciemności,
Spraw, aby Cię dusze poznały,
I razem z nami miłosierdzie Twe wysławiały.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze pogan i tych, co Cię jeszcze nie znają, a które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Pociągnij ich do światła Ewangelii. Dusze te nie wiedzą, jak wielkim jest szczęściem Ciebie miłować; spraw, aby i one wysławiały hojność miłosierdzia Twego na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1216-1217, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Gdy zaś przyodział się w pełny obraz (Boży) i wyzbywszy się dawnego człowieka ubrał się w człowieka niebieskiego, ów obraz zjednoczył się z Nim i wraz z Nim wstąpił do Nieba. Na widok wielkiej tajemnicy – że człowiek wstępuje do nieba wraz z Bogiem – Potęgi z radością wydają rozkaz zastępom niebieskim: Książęta, otwórzcie bramy wasze, otwórzcie się, wieczne podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały. One zaś widząc nowy cud – że człowiek zjednoczył się z Bogiem – pytają: Któż jest tym Królem chwały? Zapytane Potęgi takiej udzielają odpowiedzi: Pan Zastępów jest owym Królem chwały, dzielny i mocny, i potężny w boju.

O, mistyczna hojności, o święto duchowe! O, boska Pascho, która zstępujesz z niebios na ziemię i ponownie z ziemi do nieba wstępujesz! O, wspólne święto wszystkich, o,  kosmiczne zgromadzenie świąteczne, o, radości, czci, pokarmie i rozkoszy świata! Przez Ciebie zniweczona została ciemna śmierć, a życie rozszerzyło się na wszystkich, otworzyły się bramy niebios, Bóg objawił się jako człowiek, a człowiek wstąpił do nieba jako Bóg (…).

Ciebie przeto wzywamy, Boże, duchowy wieczny Władco, Panie  i Królu, Chryste: wyciągnij swe potężne ręce nad Twym świętym Kościołem i nad świętym ludem, który zawsze do Ciebie należy, chroń go i strzeż; zwalczaj, pokonuj, obalaj, rozbijaj wszystkich wrogów, nieprzyjaciół zwyciężaj swoją niewidzialną potęgą; jak niegdyś zwyciężyłeś naszych wrogów, tak i teraz sam podnieś trofeum naszego ocalenia i pozwól nam zaśpiewać wraz z Mojżeszem pieśń zwycięstwa, bo Twoja jest chwała i potęga na wieki wieków, amen.

Pseudo-Hipolit, Homilia paschalna [fragm.]

Pierwsze wieki

Dziś sprowadź Mi wszystkie dusze pobożne i wierne, i zanurz je w morzu miłosierdzia Mojego; dusze te pocieszyły Mnie w drodze krzyżowej, były tą kroplą pociech wśród goryczy morza.

Jezu najmiłosierniejszy, który wszystkim udzielasz łask swych nadobficie ze skarbca swego, przyjmij nas do mieszkania najlitościwszego Serca swego i nie wypuszczaj nas z niego na wieki. Błagamy Cię o to przez niepojętą miłość Twoją, jaką pała Twe Serce ku Ojcu niebieskiemu.

Są niezbadane miłosierdzia dziwy,
Nie zgłębi ich ni grzesznik, ni sprawiedliwy,
Na wszystkich patrzysz okiem litości,
I wszystkich pociągasz do swej miłości.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze wierne jak na dziedzictwo Syna swego i dla Jego bolesnej męki, udziel im swego błogosławieństwa i otaczaj ich swą nieustanną opieką, aby nie utraciły miłości i skarbu wiary świętej, ale aby z całą rzeszą aniołów i świętych wysławiały niezmierzone miłosierdzie Twoje na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1214-1215, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź mi dusze kapłańskie i dusze zakonne, i zanurz je w niezgłębionym miłosierdziu Moim. One dały mi moc przetrwania gorzkiej męki, przez nich jak przez kanały spływa na ludzkość miłosierdzie moje.

Jezu najmiłosierniejszy, od którego wszystko co dobre pochodzi, pomnóż w nas łaskę, abyśmy godne uczynki miłosierdzia spełniali, aby ci, co na nas patrzą, chwalili Ojca miłosierdzia, który jest w niebie.

Zdrój Bożej miłości,
W sercach czystych gości,
Skąpane w miłosierdzia morzu,
Promienne jak gwiazdy, jasne jak zorza.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na grono wybrane w winnicy swojej, na dusze kapłanów i dusze zakonne, i obdarz ich mocą błogosławieństwa swego, a dla uczuć Serca Syna swego, w którym to sercu są zamknięte, udziel im mocy światła swego, aby mogli przewodzić innym na drogach zbawienia, by wspólnie śpiewać cześć niezgłębionemu miłosierdziu Twemu na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1212-1213, św. Faustyna Kowalska )

Faustyna Kowalska (św.)

Popule meus, quid feci tibi? (łac. Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?) to improperia (łac. skargi, wyrzuty) śpiewane w Kościołach chrześcijańskich podczas liturgii Wielkiego Piątku. Sam tekst łaciński powstał jeszcze w VIII wieku, melodia tej pieśni może pochodzić z czasów renesansu.

Popule meus, quid feci tibi?

Aut in quo contristavi te? Responde mihi!
Quia eduxi te de terra Aegypti: parasti Crucem Salvatori tuo.
Quia eduxi te per desertum quadraginta annis, et manna cibavi te, et introduxi in terram satis optimam: parasti Crucem Salvatori tuo.
Quid ultra debui facere tibi, et non feci? Ego quidem plantavi te vineam meam speciosissimam: et tu facta es mihi nimis amara: aceto namque sitim meam potasti: et lancea perforasti latus Salvatori tuo.
Ego propter te flagellavi Aegyptum cum primogenitis suis: et tu me flagellatum tradidisti.
Ego te eduxi de Aegypto, demerso Pharaone in Mare Rubrum: et tu me tradidisti principibus sacerdotum.
Ego ante te aperui mare: et tu aperuisti lancea latus meum.
Ego ante te praeivi in columna nubis: et tu me duxisti ad praetorium Pilati.
Ego te pavi manna per desertum: et tu me cecidisti alapis et flagellis.
Ego te potavi aqua salutis de petra: et tu me potasti felle et aceto.
Ego propter te Chananaeorum reges percussi: et tu percussisti arundine caput meum.
Ego dedi tibi sceptrum regale: et tu dedisti capiti meo spineam coronam.
Ego te exaltavi magna virtute: et tu me suspendisti in patibulo Crucis.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?

W czymem zasmucił, albo w czym zawinił.
Jam cię wyzwolił z mocy faraona,a tyś przyrządził krzyż na me ramiona.
Jam cię wprowadzi w kraj miodem płynący, tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący.
Jam ciebie szczepił winnico wybrana, a tyś mnie poił octem swego Pana.
Jam dla cię spuszczał na Egipt karania, a tyś mnie wydał na ubiczowania.
Jam faraona dał w obłęd bałwanów, a tyś mnie wydał książętom kapłanów.
Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą, a tyś mi włócznią bok otworzył srogą.
Jam był ci wodzem, w kolumnie obłoku, tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku.
Jam ciebie karmił manny rozkoszami, tyś mi odpłacił policzkowaniami.
Jam ci ze skały dobył wodę zdrową, a tyś mnie poił goryczą żółciowa.
Jam dał, że zbici Kaanan królowie, a ty zaś trzciną biłeś mnie po głowie.
Jam dał ci bero Judzie powierzone, a tyś mi wtłoczył cierniowa koronę.
Jam cie wywyższył między narodami, tyś mnie na krzyżu podwyższył z łotrami.

Średniowiecze

Nowenna do Miłosierdzia Bożego, którą mi kazał Jezus napisać i odprawiać przed świętem Miłosierdzia. Rozpoczyna się w Wielki Piątek.

— Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju  mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do serca mego odmienną grupą dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia mojego. A ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca mojego przez gorzką mękę moją o łaski dla tych dusz. Odpowiedziałam: — Jezu, nie wiem, jak tę nowennę odprawiać i jakie dusze wpierw wprowadzić w najlitościwsze Serce Twoje. I odpowiedział mi Jezus, że powie mi na każdy dzień, jakie mam dusze wprowadzić w Serce Jego.

Dzień pierwszy

Dziś sprowadź Mi ludzkość całą, a szczególnie wszystkich grzeszników, i zanurzaj ją w morzu miłosierdzia mojego. A tym pocieszysz Mnie w gorzkim smutku, [w] jaki mnie pogrąża utrata dusz.

Jezu najmiłosierniejszy, którego właściwością jest litować się  nad nami i przebaczać nam, nie patrz na grzechy nasze, ale na ufność naszą, jaką mamy w nieskończoną dobroć Twoją, i przyjmij nas do mieszkania najlitościwszego Serca swego, i nie wypuszczaj nas z niego na wieki. Błagamy Cię przez miłość Twoją, która Cię łączy z Ojcem i Duchem Świętym.

O wszechmocy miłosierdzia Bożego,
Ratunku dla człowieka grzesznego,
Tyś miłosierdziem i litości morze,
Wspomagasz tego, kto Cię uprasza w pokorze.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na ludzkość całą  — a szczególnie na biednych grzeszników — która jest zamknięta w najlitościwszym Sercu Jezusa, i dla Jego bolesnej męki okaż nam miłosierdzie swoje, abyśmy wszechmoc miłosierdzia Twego wysławiali na wieki wieków.

Amen.

(Dzienniczek 1209-1211, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

„Miserere”, znane również jako „Miserere mei, Deus” (łac. Zmiłuj się nade mną, Boże) włoskiego kompozytora G. Allegri stanowi ilustrację muzyczną Psalmu 51. Utwór powstał w czasie panowania Papieża Urbana VIII, najprawdopodobniej w latach 30-tych XVII w., z przeznaczeniem do wykonywania w Kaplicy Sykstyńskiej w Wielką Środę i Wielki Piątek. Zapisywanie utworu i wykonywanie go poza Watykanem było karane ekskomuniką.

Średniowiecze

czcig. Sł. Boży Franciszek BlachnickiWszystkie moje wysiłki zmierzające do tego, aby uczynić siebie «dobrym», doskonalszym, kończą się zawsze nieuchronnym fiaskiem. A do czego Bóg mnie prowadzi? Do spokojnego i pogodnego wzięcia na siebie swej nędzy. Do spojrzenia jej w oczy bez buntu i przerażenia. Do realnego i praktycznego uznania prawdy: Bóg jeden jest dobry, «beze mnie nic uczynić nie możecie» (J 15, 5). Chodzi tu więc nie o co innego, jak o zwyciężanie fundamentalnego prawa Królestwa Bożego: «Bóg zbawia», nad faryzeuszowską ideą samowybawienia.

(Spojrzenia w świetle łaski [fragm.], sł. Boży Franciszek Blachnicki)

XX/XXI Wiek

Św. Rafael Arnáiz BarónNajdroższy Bracie w Panu,
(…)
Cóż mogę Ci powiedzieć, drogi Bracie?
Jest wielką pociechą ta, którą mi dajesz, nie zapominając o tym ubogim chorym, którego dziennik…, [który] jest tym…, chorym…, nieprzydatnym…, niczym. Co więcej chcesz wiedzieć? Może chcesz, bym Ci przysłał jakąś cząstkę mojego Krzyża? Już go znasz. Po co mówić?
Niech Bóg odpłaci Tobie za twoje miłosierdzie i Dziewica Maryja niech Cię błogosławi!

Nie przejmuj się Bratem Rafałem, nie ma znaczenia jego osoba, jak i nic, co może się mu przytrafić. Pan chce go prowadzić tą drogą nieważności, drogą, na której jest się niczym, do niczego się nie służy, na której szuka się jedynie zapomnienia od wszystkich, i starania się o to, by przejść przez świat w taki sposób, żeby nikt się nie dowiedział.

Uwierz mi, tylko Bóg jest moim pragnieniem i widzę pustkę, którą pozostawiają w sercu stworzenia i rzeczy tej ziemi. Nauczyłem się, że nawet widzenie spełnionymi naszych pragnień nie daje szczęścia. Tylko Bóg, Bracie, tylko Bóg! To jest moim jedynym dziennikiem, to jedno, które, jak rzeczywiście można powiedzieć, napełnia tę biedną duszę grzesznika. Tę biedną duszę, która pewnego dnia pełna pychy chciała latać, a Bóg, w swojej nieskończonej dobroci, obciął skrzydła, upokorzył ją i pokazał jej to czym była…, odrobiną śmieci wymieszaną z ogromem próżności…, to jest wszystko.

Nie martw się o mnie, wierz mi, to mnie zawstydza. Ponadto, nie mogę powiedzieć Ci nic więcej ponad to, co już wiesz. Jedynie przekazuję ci te wiadomości, o które prosisz. Pojechałem do Burgos osiem dni temu, trzy spędziłem w szpitalu Świętego Józefa, miałem 42 na 1000 i stwierdzili, że całkowicie się nie nadaję… Pierwszym razem kiedy uznali mnie na niezdatnego, dobrze o tym wiesz, ciężko odczułem to, że nie mogę służyć Bogu i Hiszpanii na froncie…, i może nawet fatalnie…, obecnie, możesz mi wierzyć, to samo uświadomiło mi, uświadomiło, że to, czego pragnę, nie ma wartości w oczach Boga, i że lepsze będzie złożenie się w jego dłoniach i nic więcej… żeby robił ze mną i z Tobą to, co chce, nie wydaje Ci się?

Już wiem, że cierpienie nieraz męczy, i co z tego? Czas jest krótki!
Już wiem, że pragnienie wzlecenia do Boga i zaprzestania obrażania Go jest wielkie, i co? Jesteśmy czymś tak mało znaczącym, i tak niewiele wiemy, że lepiej jest pozwolić Jemu działać… To jasne, że to jeszcze nie jest czas.
Już wiem, że jest czasem wielką udręka znoszenia tego życia, w którym świat rani, nasze namiętności chłoszczą ciało, stworzenia zadają nam cierpienie…, ale… a On? Nie mówię Ci więcej… może to Tobie wystarczy.

Jezus żył 33 lata wiedząc, jaką śmierć przyjdzie mu ponieść na Krzyżu, i prosił swojego Ojca żeby wyłącznie spełniła się Jego Wola.
Chrystus nauczył nas cierpieć, nauczył nas milczeć… nauczył nas nie pragnąć więcej ponad to, co chciał Jego Ojciec.
Kiedy przyswoimy sobie tą lekcję? Jakimi egoistami jesteśmy! Jak mało kochamy Boga!
W porządku, nie chcę odbiegać od tematu.

Ze szpitala odesłali mnie do domu, i tutaj oczekuję… nie wiem czego. (…) Za każdym razem coraz więcej mnie kosztuje, za każdym razem waży coraz więcej mój Krzyż, jednak za każdym razem moja dusza napełnia się coraz bardziej tym Tylko Bóg! które, jak Ci mówię, dodaje mi sił. To jedyny dziennik mojego życia, który mogę Tobie przesłać. Odwagi, Bracie, i wracaj do walki…
Już widzisz, że nie ma potrzeby być na froncie, gdzie nasz egoizm chciałby być, i gdzie może jakaś kula… Bądźmy hojni, nie wydaje Ci się?… Rób to, co Ci mówią, bądź posłuszny i milcz…kule przyjdą w chwili, którą Pan uzna za stosowną i będzie na to czas… (…)

Gdybym mógł przelać w Twoją duszę to odczucie, że tylko Bóg, i tylko On i w Nim jest życie…, zdrowie…, wszystko! Wierz mi, Bracie, że widzenie siebie niezdolnym do wszystkiego tego, czego pragnę…, jedynie pamiętam w moich pokornych modlitwach przed Najświętszą Panienką o Tobie…, nie umiem nic więcej. Ale z tego miejsca, w tym pokornym Tabernakulum Pan przyjmuje słowa Twojego brata, który nie zapomina o Tobie. (…)

Jak się ma Twoja rodzina? Moja mama zwłaszcza często Cię wspomina. Jak Twoje zdrowie? Czy masz bóle głowy? Wszystko mnie interesuje; nie myśl, że przestałem być ludzki, nawet zdaje mi się, że jestem taki z każdym dniem coraz bardziej (…) Przez wzgląd na miłosierdzie, nie przestawaj mi odpowiadać. Teraz naprawdę tego potrzebuję, a wszelka pomoc jest mała. Proś zwłaszcza Dziewicę Maryję, już wiesz, że z Nią możemy wszystko…

Wybacz mi, że zanudzam Cię tym listem, jednak zrozum i bądź wyrozumiały wobec tej wylewności duszy, którą znasz, i która na prawdę przesyła Tobie mocny uścisk w Jezusie i Maryi.

Brat Maria Rafał

(List do Brata Pielęgniarza (Villasandino, 1 XI 1937) [fragm.], św. Rafael Arnáiz Barón)

Rafael Arnáiz Barón (św.)