Skarby Kościoła Posts

bł. Bolesława LamentJ.M.J.
Najmilsze Matki i Siostry.
Tyle czasu nie pisałam do kochanego Ratowa, chociaż tyle świąt różnych przeszło, bo choroba odebrała mi siły. Dziś dzięki Bogu, dobrze się czuję, a więc kreślę te słów kilka. Najprzód serdecznie dziękuję za modlitwy i listy wspólne i pojedyncze do mnie przysłane, a niech Wam, moje najdroższe, Bóg wynagrodzi za te wdzięczne, kochające Wasze serca.

Z powodu uroczystej pamiątki Zesłania Ducha Świętego przesyłam Wam najserdeczniejsze i najgorętsze życzenia wielkich i przeobfitych łask i darów Ducha Świętego. Mówiłam to nieraz, gdy przebywałam pomiędzy Wami w tych świętych murach klasztornych, że ta uroczystość Zielonych Świąt, to nie tylko pamiątka doroczna, jak to jest z innymi uroczystościami w naszym św. katolickim Kościele, ale to, co spotkało niegdyś Apostołów w Wieczerniku, powtarza się w każdej duszy wiernej, o ile ona gorąco pragnie przyjścia Ducha Świętego.

Toteż, moje Najmilsze Siostry, starajcie się przygotować odpowiednio na to święte przyjście i gorąco pożądać darów i łask Ducha Świętego, a niezawodnie hojność Pocieszyciela napełni dusze Wasze obfitością łask. Im która goręcej będzie pożądała, tym obfitszymi łaskami udarowana zostanie.

Duch Święty tchnie, kędy chce, chodzi tylko o to, by dusza była przygotowana na Jego święte tchnienie. A więc trzeba być umartwioną, skupioną i z Bogiem ściśle zjednoczoną, by posłyszeć i zrozumieć tchnienie łaski Ducha Świętego. Gdy Duch Święty widzi duszę żyjącą życiem wewnętrznym, nadprzyrodzonym, to coraz więcej ją oświeca, pociąga i prowadzi do świętości.

Niech wszelkie starania i zabiegi Wasze będą łożone na to, by się coraz więcej uświęcać i stać się powolnymi narzędziami do spełnienia odwiecznych zamierzeń Bożych. To życie w klasztorze, z dala od zgiełku i zabiegów świata, w ciszy, przy boku P. Jezusa, bardzo ułatwia i dopomaga do uświęcenia duszy naszej.
O cóż nam więcej chodzić powinno, jak nie o świętość, wszak dlatego opuściłyśmy ojca, matkę, braci, siostry, świat, by się uświęcić w życiu zakonnym, toteż moje Najdroższe Siostry, nie traćmy czasu, nie zanurzajmy się w tych codziennych zajęciach tak, jak gdyby one były wszystkim. Owszem, trzeba spełniać obowiązki na nas nałożone jak najlepiej, ale je spełniać z miłości ku Bogu i dla Jego większej chwały, a wtedy wszystko będzie nam służyło do uświęcenia dusz naszych. Niechże łaska Ducha Świętego na Was spłynie, niech Was oświeci, opromieni, pouczy i prowadzi. A Wy, moje Najdroższe, starajcie się zawsze być gotowymi na przyjęcie Ducha Świętego, jak to byli gotowi Apostołowie, oczekując i modląc się wespół z Najświętszą Marią Panną.

Życzę Wam, moje Najdroższe Córki, abyście na skinienie Ducha Świętego, szły za podmuchem Jego łaski i wznosiły się coraz wyżej na szczyty świętości.
Maria z Synem swoim niech Was błogosławi. Módlmy się wzajemnie za siebie, a miłość Boża i miłość bliźniego zapanuje w naszych sercach i naszych domach i staniemy się jako pierwsi chrześcijanie: że byli wszyscy jedna dusza i jedno serce.

Polecam się Waszym św. modłom
Bolesława Maria od Serca Jezusa

(bł. Bolesława Lament, List do sióstr w Ratowie, Białystok, 26 V 1936)

XX/XXI Wiek

św. Hildegarda z BingenW r.1170 po narodzeniu Chrystusa przez dłuższy czas leżałam chora w łóżku. Wtedy to, przytomna fizycznie i umysłowo, zobaczyłam kobietę tak wielkiej piękności, że umysł ludzki nie jest zdolny tego pojąć. Jej postać sięgała z ziemi aż do nieba. Jej twarz jaśniała subtelnym blaskiem. Jej oko zwrócone było do nieba. Odziana była w świetlistą i lśniącą szatę z białego jedwabiu i w płaszcz ozdobiony drogimi kamieniami. Na stopach miała trzewiki z onyksu. Ale jej twarz była pokryta kurzem, a szaty podarte na prawym boku. Również płaszcz stracił swoje szczególne piękno, a jej obuwie z wierzchu było brudne. Kobieta wołała do nieba wysokim i płaczliwym głosem: „Słuchajcie niebiosa: moje oblicze jest zbrukane! Zasmuć się ziemio: moja szata jest podarta! Zadrżyj, otchłani: moje trzewiki są brudne!”

I ciągnęła dalej: „Byłam ukryta w sercu Ojca, aż Syn Człowieczy, poczęty i zrodzony w dziewictwie, przelał swoją krew. Z tą krwią, jako swoim wianem, wziął mnie za swoją oblubienicę.

Stygmaty mojego oblubieńca pozostają świeże i otwarte, dopóki są otwarte rany zadane przez grzechy ludzi. Te właśnie rany Chrystusa są wciąż otwarte z winy kapłanów. Rozrywają oni moją szatę, ponieważ depczą Prawo, Ewangelię i swoje obowiązki kapłańskie. Zaćmiewają blask mojego płaszcza, ponieważ całkowicie zaniedbują nakazane im przykazania. Brudzą moje trzewiki, bo nie chodzą drogami prawymi, twardymi i surowymi drogami sprawiedliwości, a także nie dają dobrego przykładu podopiecznym. Jednakże u niektórych znajduję blask prawdy”.

I usłyszałam głos z nieba, który powiedział: „Ten obraz przedstawia Kościół. Dlatego, o ludzka istoto, która widzisz to wszystko i słyszysz narzekanie, głoś to kapłanom, bo mają oni przewodzić ludowi Bożemu i go nauczać, i podobnie jak apostołom, zostało im powiedziane: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!»” (Mk 16, 15)

(List do Wernera von Kirchheima i jego wspólnoty kapłańskiej [fragm., PL 197, 269 nn.], św. Hildegarda z Bingen)

Średniowiecze

Św. Faustyna Kowalska— Napisz: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.

(Dzienniczek 1728, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi dusze oziębłe i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego. Dusze te najboleśniej ranią serce Moje. Największej odrazy doznała dusza Moja w Ogrójcu od duszy oziębłej. One były powodem, iż wypowiedziałem: Ojcze, oddal ten kielich, jeżeli jest taka wola Twoja. — Dla nich jest ostateczna deska ratunku uciec się do miłosierdzia Mojego.

Jezu najlitościwszy, któryś  jest litością samą, wprowadzani do mieszkania najlitościwszego Serca Twego dusze oziębłe, niechaj w tym ogniu czystej miłości Twojej rozgrzeją się te zlodowaciałe dusze, które podobne [są] do trupów i takim Cię wstrętem napawają. O Jezu najlitościwszy, użyj wszechmocy miłosierdzia swego i pociągnij je w sam żar miłości swojej, i obdarz je miłością świętą, bo Ty wszystko możesz.

Ogień i lód razem nie może być złączony,
Bo albo ogień zgaśnie, albo lód będzie roztopiony.
Lecz miłosierdzie Twe, o Boże,
Jeszcze większe nędze wspomóc może.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze oziębłe, a które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Ojcze miłosierdzia, błagam Cię przez gorzkość męki Syna Twego i przez trzygodzinne konanie Jego na krzyżu, pozwól, aby i one wysławiały przepaść miłosierdzia Twego…

Amen.

(Dzienniczek 1228-1229, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi dusze, które są  w więzieniu czyśćcowym i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego, niechaj strumienie krwi Mojej ochłodzą ich upalenie. Wszystkie te dusze są bardzo przeze Mnie umiłowane, odpłacają się Mojej sprawiedliwości; w twojej mocy jest im przynieść ulgę. Bierz ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie… O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi mojej sprawiedliwości.

Jezu najmiłosierniejszy, któryś sam powiedział, że miłosierdzia chcesz, otóż wprowadzam do mieszkania Twego najlitościwszego Serca dusze czyśćcowe — dusze, które Ci są bardzo miłe, a które jednak wypłacać się muszą Twej sprawiedliwości — niech strumienie krwi i wody, które wyszły z Serca Twego, ugaszą płomienie ognia czyśćcowego, aby się i tam sławiła moc miłosierdzia Twego.

Ze strasznych upałów ognia czyśćcowego
Wznosi się jęk do miłosierdzia Twego.
I doznają pocieszenia, ulgi i ochłody
W strumieniu wylanym krwi i wody.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze w czyśćcu cierpiące, a które są  zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Błagam Cię przez bolesną mękę Jezusa, Syna Twego, i przez całą gorycz, jaką była zalana Jego przenajświętsza dusza, okaż miłosierdzie swoje duszom, które są pod sprawiedliwym wejrzeniem Twoim; nie patrz na nie inaczej, jak tylko przez rany Jezusa, Syna Twego najmilszego, bo my wierzymy, że dobroci Twojej i litości liczby nie masz.

Amen.

(Dzienniczek 1226-1227, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi dusze, które szczególnie czczą i wysławiają miłosierdzie Moje, i zanurz je w miłosierdziu Moim. Te dusze najwięcej bolały nad Moją męką i najgłębiej wniknęły w ducha Mojego. One są żywym odbiciem Mojego litościwego serca. Dusze te jaśnieć będą szczególną jasnością w życiu przyszłym, żadna nie dostanie się do ognia piekielnego, każdej szczególnie bronić będę w jej śmierci godzinie.

Jezu najmiłosierniejszy, którego Serce jest miłością samą, przyjmij do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze, które szczególnie czczą i wysławiają wielkość miłosierdzia Twego. Dusze  te są  mocarne siłą Boga samego; wśród wszelkich udręczeń i przeciwności idą naprzód ufne w miłosierdzie Twoje, dusze te są zjednoczone z Jezusem i dźwigają ludzkość całą na barkach swoich. Te dusze nie będą sądzone surowo, ale miłosierdzie Twoje ogarnie je w chwili zgonu.

Dusza, która wysławia dobroć swego Pana,
Jest przez Niego szczególnie umiłowana.
Jest zawsze bliską zdroju żywego
I czerpie łaski z miłosierdzia Bożego.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze, które wysławiają i czczą  największy przymiot Twój, to jest niezgłębione miłosierdzie Twoje — które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Dusze te są żywą Ewangelią, ręce ich pełne uczynków miłosierdzia, a dusza ich przepełniona weselem śpiewa pieśń miłosierdzia Najwyższemu. Błagam Cię, Boże, okaż im miłosierdzie swoje według nadziei i ufności, jaką w Tobie położyli, niech się  spełni na nich obietnica Jezusa, który im powiedział, że: Dusze, które czcić będą to niezgłębione miłosierdzie moje — ja sam bronić je będę w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie, jako swej chwały.

Amen.

(Dzienniczek 1223-1225, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś  sprowadź Mi dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci, i zanurz je w miłosierdziu Moim. Dusze te są  najwięcej podobne do  serca Mojego, one krzepiły Mnie w gorzkiej konania męce; widziałem je jako ziemskich aniołów, które będą  czuwać u moich ołtarzy, na nie zlewam całymi strumieniami łaski. Łaskę Moją jest przyjąć zdolna tylko dusza pokorna, dusze pokorne obdarzam swoim zaufaniem.

Jezu najmiłosierniejszy, któryś sam powiedział: uczcie się ode mnie, żem cichy i pokornego serca — przyjm do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze ciche i pokorne, i dusze małych dzieci. Dusze te wprowadzają w zachwyt niebo całe i są szczególnym upodobaniem Ojca niebieskiego, są bukietem przed tronem Bożym, którego zapachem sam Bóg się napawa. Dusze te mają stałe mieszkanie w najlitościwszym Sercu Jezusa i nieustannie wyśpiewują hymn miłości i miłosierdzia na wieki.

Prawdziwie dusza pokorna i cicha
Już tu na ziemi rajem oddycha,
A wonią pokornego jej serca
Zachwyca się sam Stwórca.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia, na dusze ciche,  pokorne i dusze małych dzieci, które są zamknięte w mieszkaniu najlitościwszego Serca Jezusa. Dusze te są najwięcej upodobnione do Syna Twego, woń  tych dusz wznosi się z ziemi i dosięga tronu Twego. Ojcze miłosierdzia i wszelkiej dobroci, błagam Cię przez miłość i upodobanie, jakie masz w tych duszach, błogosław światu całemu, aby wszystkie dusze razem wyśpiewywały cześć miłosierdziu Twemu na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1220-1223, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi dusze heretyków i odszczepieńców, i zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego; w gorzkiej męce rozdzierali mi  ciało i serce, to jest Kościół Mój. Kiedy wracają  do jedności z Kościołem, goją się rany Moje i tym sposobem ulżą Mi męki.

Jezu najmilosierniejszy, który jesteś dobrocią samą, Ty nie od mawiasz światła proszącym Ciebie, przyjm do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze heretyków i dusze odszczepieńców, i pociągnij ich swym światłem do jedności z Kościołem, i nie wypuszczaj ich z mieszkania najlitościwszego Serca swego, ale spraw, aby i oni uwielbili hojność miłosierdzia Twego.

I dla tych, co podarli szatę Twej jedności,
Płynie z Serca Twego zdrój litości.
Wszechmoc miłosierdzia Twego, o Boże,
I te dusze z błędu wyprowadzić może.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na dusze heretyków i odszczepieńców, którzy roztrwonili dobra Twoje i na dużyli łask Twoich, trwając uporczywie w swych błędach. Nie patrz na ich błędy, ale na miłość Syna swego i na gorzką mękę Jego, którą podjął dla nich, gdyż i oni są zamknięci w najlitościwszym Sercu Jezusa. Spraw, niech i oni wysławiają wielkie miłosierdzie Twoje na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1218-1219, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź Mi pogan i tych, którzy Mnie jeszcze nie znają. I o nich myślałem w swej gorzkiej męce, a przyszła ich gorliwość pocieszyła Serce Moje. Zanurz ich w morzu miłosierdzia Mojego.

Jezu najlitościwszy, który jesteś światłością świata całego, przyjmij do mieszkania najlitościwszego Serca swego dusze pogan, które Cię nie znają; niechaj promienie Twej łaski oświecają ich, aby oni wraz z nami wysławiali dziwy miłosierdzia Twego, i nie wypuszczaj ich z mieszkania najlitościwszego Serca swego.

Niech światło Twej miłości,
Oświeci dusz ciemności,
Spraw, aby Cię dusze poznały,
I razem z nami miłosierdzie Twe wysławiały.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze pogan i tych, co Cię jeszcze nie znają, a które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Pociągnij ich do światła Ewangelii. Dusze te nie wiedzą, jak wielkim jest szczęściem Ciebie miłować; spraw, aby i one wysławiały hojność miłosierdzia Twego na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1216-1217, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Gdy zaś przyodział się w pełny obraz (Boży) i wyzbywszy się dawnego człowieka ubrał się w człowieka niebieskiego, ów obraz zjednoczył się z Nim i wraz z Nim wstąpił do Nieba. Na widok wielkiej tajemnicy – że człowiek wstępuje do nieba wraz z Bogiem – Potęgi z radością wydają rozkaz zastępom niebieskim: Książęta, otwórzcie bramy wasze, otwórzcie się, wieczne podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały. One zaś widząc nowy cud – że człowiek zjednoczył się z Bogiem – pytają: Któż jest tym Królem chwały? Zapytane Potęgi takiej udzielają odpowiedzi: Pan Zastępów jest owym Królem chwały, dzielny i mocny, i potężny w boju.

O, mistyczna hojności, o święto duchowe! O, boska Pascho, która zstępujesz z niebios na ziemię i ponownie z ziemi do nieba wstępujesz! O, wspólne święto wszystkich, o,  kosmiczne zgromadzenie świąteczne, o, radości, czci, pokarmie i rozkoszy świata! Przez Ciebie zniweczona została ciemna śmierć, a życie rozszerzyło się na wszystkich, otworzyły się bramy niebios, Bóg objawił się jako człowiek, a człowiek wstąpił do nieba jako Bóg (…).

Ciebie przeto wzywamy, Boże, duchowy wieczny Władco, Panie  i Królu, Chryste: wyciągnij swe potężne ręce nad Twym świętym Kościołem i nad świętym ludem, który zawsze do Ciebie należy, chroń go i strzeż; zwalczaj, pokonuj, obalaj, rozbijaj wszystkich wrogów, nieprzyjaciół zwyciężaj swoją niewidzialną potęgą; jak niegdyś zwyciężyłeś naszych wrogów, tak i teraz sam podnieś trofeum naszego ocalenia i pozwól nam zaśpiewać wraz z Mojżeszem pieśń zwycięstwa, bo Twoja jest chwała i potęga na wieki wieków, amen.

Pseudo-Hipolit, Homilia paschalna [fragm.]

Pierwsze wieki

Dziś sprowadź Mi wszystkie dusze pobożne i wierne, i zanurz je w morzu miłosierdzia Mojego; dusze te pocieszyły Mnie w drodze krzyżowej, były tą kroplą pociech wśród goryczy morza.

Jezu najmiłosierniejszy, który wszystkim udzielasz łask swych nadobficie ze skarbca swego, przyjmij nas do mieszkania najlitościwszego Serca swego i nie wypuszczaj nas z niego na wieki. Błagamy Cię o to przez niepojętą miłość Twoją, jaką pała Twe Serce ku Ojcu niebieskiemu.

Są niezbadane miłosierdzia dziwy,
Nie zgłębi ich ni grzesznik, ni sprawiedliwy,
Na wszystkich patrzysz okiem litości,
I wszystkich pociągasz do swej miłości.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze wierne jak na dziedzictwo Syna swego i dla Jego bolesnej męki, udziel im swego błogosławieństwa i otaczaj ich swą nieustanną opieką, aby nie utraciły miłości i skarbu wiary świętej, ale aby z całą rzeszą aniołów i świętych wysławiały niezmierzone miłosierdzie Twoje na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1214-1215, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

Dziś sprowadź mi dusze kapłańskie i dusze zakonne, i zanurz je w niezgłębionym miłosierdziu Moim. One dały mi moc przetrwania gorzkiej męki, przez nich jak przez kanały spływa na ludzkość miłosierdzie moje.

Jezu najmiłosierniejszy, od którego wszystko co dobre pochodzi, pomnóż w nas łaskę, abyśmy godne uczynki miłosierdzia spełniali, aby ci, co na nas patrzą, chwalili Ojca miłosierdzia, który jest w niebie.

Zdrój Bożej miłości,
W sercach czystych gości,
Skąpane w miłosierdzia morzu,
Promienne jak gwiazdy, jasne jak zorza.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia swego na grono wybrane w winnicy swojej, na dusze kapłanów i dusze zakonne, i obdarz ich mocą błogosławieństwa swego, a dla uczuć Serca Syna swego, w którym to sercu są zamknięte, udziel im mocy światła swego, aby mogli przewodzić innym na drogach zbawienia, by wspólnie śpiewać cześć niezgłębionemu miłosierdziu Twemu na wieki wieczne.

Amen.

(Dzienniczek 1212-1213, św. Faustyna Kowalska )

Faustyna Kowalska (św.)

Popule meus, quid feci tibi? (łac. Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?) to improperia (łac. skargi, wyrzuty) śpiewane w Kościołach chrześcijańskich podczas liturgii Wielkiego Piątku. Sam tekst łaciński powstał jeszcze w VIII wieku, melodia tej pieśni może pochodzić z czasów renesansu.

Popule meus, quid feci tibi?

Aut in quo contristavi te? Responde mihi!
Quia eduxi te de terra Aegypti: parasti Crucem Salvatori tuo.
Quia eduxi te per desertum quadraginta annis, et manna cibavi te, et introduxi in terram satis optimam: parasti Crucem Salvatori tuo.
Quid ultra debui facere tibi, et non feci? Ego quidem plantavi te vineam meam speciosissimam: et tu facta es mihi nimis amara: aceto namque sitim meam potasti: et lancea perforasti latus Salvatori tuo.
Ego propter te flagellavi Aegyptum cum primogenitis suis: et tu me flagellatum tradidisti.
Ego te eduxi de Aegypto, demerso Pharaone in Mare Rubrum: et tu me tradidisti principibus sacerdotum.
Ego ante te aperui mare: et tu aperuisti lancea latus meum.
Ego ante te praeivi in columna nubis: et tu me duxisti ad praetorium Pilati.
Ego te pavi manna per desertum: et tu me cecidisti alapis et flagellis.
Ego te potavi aqua salutis de petra: et tu me potasti felle et aceto.
Ego propter te Chananaeorum reges percussi: et tu percussisti arundine caput meum.
Ego dedi tibi sceptrum regale: et tu dedisti capiti meo spineam coronam.
Ego te exaltavi magna virtute: et tu me suspendisti in patibulo Crucis.

Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił?

W czymem zasmucił, albo w czym zawinił.
Jam cię wyzwolił z mocy faraona,a tyś przyrządził krzyż na me ramiona.
Jam cię wprowadzi w kraj miodem płynący, tyś mi zgotował śmierci znak hańbiący.
Jam ciebie szczepił winnico wybrana, a tyś mnie poił octem swego Pana.
Jam dla cię spuszczał na Egipt karania, a tyś mnie wydał na ubiczowania.
Jam faraona dał w obłęd bałwanów, a tyś mnie wydał książętom kapłanów.
Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą, a tyś mi włócznią bok otworzył srogą.
Jam był ci wodzem, w kolumnie obłoku, tyś mnie wiódł słuchać Piłata wyroku.
Jam ciebie karmił manny rozkoszami, tyś mi odpłacił policzkowaniami.
Jam ci ze skały dobył wodę zdrową, a tyś mnie poił goryczą żółciowa.
Jam dał, że zbici Kaanan królowie, a ty zaś trzciną biłeś mnie po głowie.
Jam dał ci bero Judzie powierzone, a tyś mi wtłoczył cierniowa koronę.
Jam cie wywyższył między narodami, tyś mnie na krzyżu podwyższył z łotrami.

Średniowiecze

Nowenna do Miłosierdzia Bożego, którą mi kazał Jezus napisać i odprawiać przed świętem Miłosierdzia. Rozpoczyna się w Wielki Piątek.

— Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju  mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do serca mego odmienną grupą dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia mojego. A ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca mojego przez gorzką mękę moją o łaski dla tych dusz. Odpowiedziałam: — Jezu, nie wiem, jak tę nowennę odprawiać i jakie dusze wpierw wprowadzić w najlitościwsze Serce Twoje. I odpowiedział mi Jezus, że powie mi na każdy dzień, jakie mam dusze wprowadzić w Serce Jego.

Dzień pierwszy

Dziś sprowadź Mi ludzkość całą, a szczególnie wszystkich grzeszników, i zanurzaj ją w morzu miłosierdzia mojego. A tym pocieszysz Mnie w gorzkim smutku, [w] jaki mnie pogrąża utrata dusz.

Jezu najmiłosierniejszy, którego właściwością jest litować się  nad nami i przebaczać nam, nie patrz na grzechy nasze, ale na ufność naszą, jaką mamy w nieskończoną dobroć Twoją, i przyjmij nas do mieszkania najlitościwszego Serca swego, i nie wypuszczaj nas z niego na wieki. Błagamy Cię przez miłość Twoją, która Cię łączy z Ojcem i Duchem Świętym.

O wszechmocy miłosierdzia Bożego,
Ratunku dla człowieka grzesznego,
Tyś miłosierdziem i litości morze,
Wspomagasz tego, kto Cię uprasza w pokorze.

Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na ludzkość całą  — a szczególnie na biednych grzeszników — która jest zamknięta w najlitościwszym Sercu Jezusa, i dla Jego bolesnej męki okaż nam miłosierdzie swoje, abyśmy wszechmoc miłosierdzia Twego wysławiali na wieki wieków.

Amen.

(Dzienniczek 1209-1211, św. Faustyna Kowalska)

Faustyna Kowalska (św.)

„Miserere”, znane również jako „Miserere mei, Deus” (łac. Zmiłuj się nade mną, Boże) włoskiego kompozytora G. Allegri stanowi ilustrację muzyczną Psalmu 51. Utwór powstał w czasie panowania Papieża Urbana VIII, najprawdopodobniej w latach 30-tych XVII w., z przeznaczeniem do wykonywania w Kaplicy Sykstyńskiej w Wielką Środę i Wielki Piątek. Zapisywanie utworu i wykonywanie go poza Watykanem było karane ekskomuniką.

Średniowiecze