My Writings. My Thoughts.

Maria od Jezusa Ukrzyżowanego (bł.): Aby przejść do Boga i stanąć przed Nim, trzeba stać się płomieniami ubóstwa, czystości i posłuszeństwa

// 1 listopada, 2013 // Brak komentarzy » // Maria od Jezusa Ukrzyżowanego (bł., wł. Mariam Baouardy)

Widziałam schody i weszłam po nich, a na ich szczycie widziałam grotę, w której były trzy zapalone świece. W tej grocie były otwarte drzwi. Weszłam przez nie i zobaczyłam kapłana, który odprawiał Mszę św. Przyszła mi do głowy myśl, że nie przyjrzałam się dobrze świecom, które były w grocie. Wróciłam tam i wydawało mi się, że na każdej świecy widzę jakąś złotą literę. Litera napisana na pierwszej zapalonej świecy oznaczała ubóstwo, ta na drugiej oznaczała czystość, a na trzeciej oznaczała posłuszeństwo; te trzy świece były też obrazem Świętej Rodziny: świeca ubóstwa świętego Józefa, świeca czystości – Maryi, a świeca posłuszeństwa – Jezusa. Usłyszałam, że kapłan, który odprawiał Mszę św., przedstawiał Jezusa, a w konsekwencji posłuszeństwo; obie świece zapalone w czasie Mszy św. były obrazem Maryi i Józefa, czyli ubóstwa i czystości, które winny towarzyszyć każdemu kapłanowi stojącemu przy ołtarzu.

Widziałam płomienie trzech świec palących się w  grocie między tronem Boga a mną — płomień ubóstwa przynosi w niebie przed Bogiem nieskończone bogactwa, płomień czystości nieskazitelność i bezmierną radość, płomień posłuszeństwa nieskończony autorytet, przed którym wszystko się kłania i któremu wszystko jest posłuszne. Zobaczyłam , że aby przejść do Boga i stanąć przed Nim, trzeba stać się płomieniami ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, które znajdują się między Bogiem a nami. I widziałam, że kiedy się stoi za tymi płomieniami, wpisuje się w nas obraz Jezusa Chrystusa; po tym, jak się człowiek sprzeniewierzył, Bóg nie może inaczej patrzeć na niego, jak tylko przez Jezusa, tak jak człowiek, ze swej strony może patrzeć na Boga jedynie poprzez Jezusa, to Bóg — powiedziałabym — widzi w nas już nie nas samych, ale obraz Jezusa w nas.

Powiedział mi też, że grota jest obrazem Kościoła, który na zewnątrz  zdaje się być pozbawiony piękna i mały, ale który kryje w swym wnętrzu niezmierzone bogactwo, piękno i wielkość. Usłyszałam, ze ubóstwo jest jego bogactwem, czystość jego rozkoszą, a posłuszeństwo mocą.

(Mariam święta Palestynka. Życie siostry Marii od Jezusa Ukrzyżowanego, o. Pierre Estrate)

Jan Paweł II (bł.) Oni wskazują nam swoim przykładem drogę, orędują za nami, byśmy umieli dochować wierności i oczekują nas w chwale.

// 1 listopada, 2013 // Brak komentarzy » // Jan Paweł II (bł.), Nauczanie Kościoła

108 męczennikówW naszym stuleciu, podobnie jak w innych epokach dziejów, konsekrowani mężczyźni i kobiety dali świadectwo o Chrystusie Panu, składając dar z własnego życia. Wielka ich rzesza – chroniąc się w katakumbach przed prześladowcami reżimów totalitarnych lub przed przemocą, zmagając się z trudnościami, jakie stawiano ich działalności misyjnej, służbie ubogim, opiece nad chorymi i odrzuconymi – przeżyła i przeżywa swoją konsekrację przez długotrwałe i heroicznie znoszone cierpienie, a często przez przelanie własnej krwi, upodobniwszy się całkowicie do ukrzyżowanego Chrystusa. Kościół uznał już oficjalnie świętość niektórych z nich i czci ich jako męczenników Chrystusa. Oni wskazują nam swoim przykładem drogę, orędują za nami, byśmy umieli dochować wierności i oczekują nas w chwale. Powszechne jest pragnienie, aby pamięć o tak licznych świadkach wiary utrwaliła się w świadomości Kościoła i stała się zachętą do kultu i do naśladowania.

(Vita consecrata [fragm.], Jan Paweł II)

Chiara „Luce” Badano (bł.): Gdybyśmy byli gotowi na wszystko…

// 29 października, 2013 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa, XX/XXI Wiek

luce-badanoZrozumiałam, że gdybyśmy byli gotowi na wszystko, ileż znaków Bóg by nam zesłał. Zrozumiałam również, że Bóg często przechodzi obok nas, ale my tego nie dostrzegamy.

video: Luce (Światło)

// 29 października, 2013 // Brak komentarzy » // Myśli i słowa

Splendevi proprio qui

fra tante ma non lo sai
ancora picccola tu sei.

Riflesso, ombra, luce
ognuno ha un posto suo
ma tu cercavi di piú.

Allora, una calda brezza
ha preso entrambe le tue mani
e adesso nel tuo cuore ti dirá…

Corri, corri, brilla accanto a Me
nella stessa luce.
Corri, corri, brilla, brilla che
Luce Chiara e bella sei.

La sera aspettava di vederti sorridere
per scioglierski nella tua luce.

E sempre sentivi che
da sola non eri mai
perch´il Sole splende in te.

La brezza ora lo sai
soffia sempre accanto a te
e adesso dal tue cuore si alcerá.

Corri, corri, dimmi che non c´é
nulla da temere!
Corri, corri, brilla, brilla che
Luce Chiara e bella!
Corri, corri, dimmi che non c´é
nulla da temere!
Corri, corri, brilla, brilla che
la tua luce é ora in me. Czytaj dalej

Ignacy Loyola (św.): Służyć wszystkim, którzy pragną Jemu służyć, tak jak powinni

// 31 lipca, 2013 // Brak komentarzy » // Złoty wiek mistyki hiszpańskiej

Prosisz mnie przez miłość Boga, Pana naszego, bym się zajął Tobą. Rzeczywiście, już od wielu lat Jego Boski Majestat daje mi, bez żadnej zasługi z mojej strony, stale wzrastające pragnienie, bym poświęcił się, ile tylko mogę, tym wszystkim, którzy postępują zgodnie z jego świętą wolą i upodobaniem. Podobnie nakłania mnie, by służyć wszystkim, którzy pragną Jemu służyć, tak jak powinni. Nie wątpię, że Ty jesteś jedną z nich, dlatego pragnę znaleźć się tam, gdzie mógłbym urzeczywistnić moje słowa.

Równocześnie bardzo mnie prosisz o napisanie Ci tego, co Pan daje mi odczuć, oraz o jasne przedstawienie mego zdania. Chętnie powiem, co sądzę w Panu i postaram się to jasno wyrazić, a jeśli będzie Ci się to wydawać zbyt cierpkie w niektórych punktach, to bądź przekonana, że jest to skierowane raczej przeciw temu, kto wywołuje u Ciebie zamieszanie, niż przeciw Twojej osobie.

Nieprzyjaciel wywołuje u Ciebie zamieszanie w dwojaki sposób. Jego działanie nie idzie w kierunku doprowadzenia Cię do grzechu i oddalenia w ten sposób od twojego Boga i Pana, lecz raczej wywołuje w Tobie zamieszanie, które przeszkadza Ci w doskonalszej służbie Panu i w osiągnięciu pełniejszego pokoju wewnętrznego. Po pierwsze, nakłania Cię i zachęca do fałszywej pokory. Po drugie, nakłania Cię do zbyt wielkiej bojaźni Boga, która Cię przytłacza i krępuje.

Co się tyczy pierwszego punktu, to trzeba zauważyć, że sposób postępowania nieprzyjaciela wobec początkujących w służbie Bogu, Panu naszemu, polega zwykle na tym, iż stawia przed nimi różne trudności i przeszkody. Jest to pierwszy rodzaj broni jakiej używa próbując ich pokonać. Podsuwa takie np. myśli: Czyż możesz pędzić całe życie w ten sposób, podejmując takie pokuty, żyjąc w osamotnieniu i bez najmniejszego odpoczynku, bez przyjemności, jaka płynie z obcowania z krewnymi, przyjaciółmi, z posiadania dóbr? Czyż nie możesz zbawić się w inny sposób bez narażania się na takie ryzyko? Stawiając przed oczyma trudy, jakie nas czekają, daje nam do zrozumienia, że będziemy żyli bardzo długo, że będziemy musieli prowadzić życie, jakiego jeszcze nikt nie prowadził; nie wspomina natomiast zupełnie o ogromnym zadowoleniu i pociechach, jakie Pan zwykł dawać nowemu swojemu słudze, gdy ten nie licząc się z niewygodami wybierze cierpienie ze swoim Stwórcą i Panem.

Potem nieprzyjaciel chwyta za inny rodzaj broni, a mianowicie nakłania do chełpliwości i próżnej chwały, dając do zrozumienia osobie kuszonej, że jest pełna dobroci i świętości i stawiając ją w jej własnych oczach znacznie wyżej, niż na to zasługuje.

Jeżeli sługa Boży oprze się tym atakom, poniżając się i upokarzając przez odrzucenie wyobrażeń, jakie przed nim roztacza nieprzyjaciel, wtedy stosuje on trzeci rodzaj broni — fałszywą pokorę. Skoro bowiem nieprzyjaciel widzi, że sługa Boży jest tak dobry i pokorny, iż wypełniając to, co Pan mu nakazuje, uważa się za nieużytecznego i dostrzega w sobie tylko słabość, nie przypisując sobie jakiejkolwiek chwały, wtedy właśnie podsuwa mu myśl, że grzeszy przez inny rodzaj próżnej chwały, a mianowicie, że wynosi i chwali siebie, jeżeli kiedykolwiek mówi o tym, co otrzymał od Boga, Pana naszego, czy to będzie dotyczyło czynów, postanowień, czy pragnień. W ten sposób nieprzyjaciel przeszkadza ujawnianiu łask, jakie dusza otrzymuje od Pana, co z kolei udaremnia korzyści, jakie mogliby odnieść z tego zarówno inni, jak i osoba obdarowana tymi łaskami. Uznanie bowiem darów Bożych i pamięć o nich, bardzo pobudza do jeszcze większych rzeczy. Wyjawianie otrzymanych łask i darów powinno być oczywiście nacechowane wielkim umiarem i podejmowane w celu odniesienia większej korzyści własnej jak również ze względu na bliźnich, o ile są do tego dobrze usposobieni i dają podstawę do nadziei, że odniosą z tego korzyść.

W ten sposób nieprzyjaciel nakłaniając nas do pokory, nakłania nas do fałszywej pokory, pokory skrajnej i złej równocześnie. Bardzo dobrym przykładem tego są Twoje własne słowa. Po przedstawieniu niektórych swoich słabości i obaw związanych z omawianym przedmiotem piszesz: „Jestem biedną zakonnicą. Wydaje mi się, że pragnę służyć Chrystusowi Panu naszemu”. Dlaczego nie masz śmiałości napisać: „Pragnę służyć Chrystusowi, Panu naszemu”, albo: „Otrzymałam od Pana pragnienie służenia mu”, lecz mówisz: „Wydaje mi się, że pragnę”. Jeżeli dokładniej się zastanawiasz, to jasno zrozumiesz, że te pragnienia służenia Chrystusowi, Panu naszemu, nie pochodzą od Ciebie, lecz od samego Chrystusa, który Ci ich udziela. Przedstawiając więc sprawy w ten sposób, że „Chrystus daje mi wielkie pragnienie służenia mu”, oddajesz chwałę Panu, ponieważ ujawniasz jego dary i przez to samo chlubisz się w nim samym, ale to „chlubienie się” nie jest chwaleniem siebie, gdyż nie sobie przypisujesz te łaski.

Dlatego powinniśmy bardzo uważać i upokarzać się, przypominając sobie nasze grzechy i naszą nędzę w chwilach, gdy nieprzyjaciel stara się nas wywyższyć; i na odwrót, podnosić się przez prawdziwą wiarę i nadzieję w Panu, przypominając sobie otrzymane dobrodziejstwa oraz jego wielką miłość i wolę pragnącą naszego zbawienia, gdy nieprzyjaciel stara się nas poniżyć i pognębić. Wcale bowiem nie chodzi mu o to, czy mówi prawdę, czy kłamie; chodzi mu o to tylko, by nas pokonać. Przypatrz się, jak męczennicy przed sędziami bałwochwalczymi przyznawali się do tego, że są sługami Chrystusa. Czyż Ty zatem, stojąc wobec nieprzyjaciela całej natury ludzkiej, który Cię kusi i chce przez swoja zasadzki i sidła pozbawić Cię siły, jaką otrzymałaś od Pana, i w ten sposób osłabić i uczynić bojaźliwą, czyż ośmieliłabyś się powiedzieć tylko tyle, że pragniesz służyć naszemu Panu, zamiast powiedzieć i wyznać bez bojaźni, że jesteś jego służebnicą i że raczej umrzesz niż porzucisz Jego służbę? Jeżeli nieprzyjaciel stawia przed moimi oczyma sprawiedliwość, przeciwstawiam mu natychmiast miłosierdzie; jeżeli miłosierdzie, to ja przeciwnie, przypominam sobie sprawiedliwość. Koniecznie w ten sposób musimy postępować, by nie dopuścić do zamieszania wewnętrznego i by uwodziciel sam wpadł w swoje sidła. Autorytet Pisma św. potwierdza nasze rozumowanie, gdy mówi: Strzeż się, abyś zwiedziony w głupstwo nie był poniżony (Syr 13,10).

Przejdźmy teraz do drugiego punktu. Gdy nieprzyjaciel wywoła w nas bojaźń przez nakłonienie nas do pokory, która w rzeczywistości jest fałszywą pokorą, i przekona nas, że nie należy wspominać innym o rzeczach dobrych i świętych, mogących przynieść korzyść, wtedy dąży do wzbudzenia w nas innej jeszcze obawy, znacznie gorszej od poprzedniej. Podsuwa nam myśli, czy przypadkiem nie znajdujemy się daleko od naszego Pana, wyłączeni i oddzieleni od niego. Wynika to w dużej mierze z tego, o czym była mowa poprzednio. Nieprzyjaciel bowiem ma już sprawę bardzo ułatwioną przy nakłanianiu nas do tej drugiej bojaźni, skoro wyjdzie zwycięsko z walki przy narzuceniu nam pierwszej.

Dla lepszego wyjaśnienia podam teraz sposób działania nieprzyjaciela. Jeżeli znajdzie kogoś o sumieniu szerokim, przepuszczającym grzechy bez zastanawiania się nad ich ciężkością, wtedy stara się zrobić wszystko, by człowiek ten uważał grzech lekki za nic nie znaczącą drobnostkę, by grzech ciężki uważał za lekki, by wreszcie nawet bardzo ciężkie grzechy nie miały dlań wielkiego znaczenia. Oto w jaki sposób nieprzyjaciel wykorzystuje nasz brak, jakim jest zbyt szerokie sumienie. Jeżeli natomiast znajdzie kogoś o sumieniu delikatnym — co nie jest żadnym brakiem — i gdy zobaczy, że osoba ta unika nie tylko grzechów ciężkich lecz również lekkich — co nie leży w mocy wszystkich ludzi — a ponadto gdy wystrzega się nawet pozorów najlżejszego grzechu, niedoskonałości i uchybienia, wtedy nieprzyjaciel stara się usidlić takie sumienie wmawiając mu grzech tam, gdzie go nie ma, uchybienie wtedy, gdy czyn jest doskonały, a wszystko w tym celu, by nas przygnębić i wprowadzić w duszę zamieszanie. I chociaż po wielu usiłowaniach nie może doprowadzić do grzechu i nie ma nadziei na osiągnięcie kiedyś tego celu, to jednak osiąga przynajmniej tyle, że jest przyczyną udręki sumienia.

(List do s. Teresy Rejadell, 18.06.1536 r. [fragm.], św. Ignacy Loyola)

Weronika Giuliani (św.): Każda Komunia sprawia, iż dusza nasza robi gigantyczne kroki w kierunku doskonałości

// 9 lipca, 2013 // Brak komentarzy » // XVIII wiek

Pan mi wyjaśnił na drodze komunikacji, że ilekroć zbliżamy się do źródła i – by lepiej to ująć – ogromnego morza Boskiego Sakramentu Ołtarza, przystępując do niego z wiarą, z miłością i czystością, dusza nasza spoufala się z Bogiem i zachowuje się jak np. ryba w morzu. O Boże! Ona znajduje się na środku tego Boskiego morza. Gdziekolwiek się obróci, gdziekolwiek jest, gdziekolwiek spocznie wszystko jest Bogiem. I ten Bóg tak ubogaca nasze dusze swoimi łaskami i darami, że każda Komunia sprawia, iż dusza nasza robi gigantyczne kroki w kierunku doskonałości.

(?, św. Weronika Giuliani)

Albert Chmielowski (św.): Trzeba się stać nędzniejszym od najnędzniejszego

// 17 czerwca, 2013 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Żeby podeprzeć kulawy stół nie można go z góry obciążać; pochylić się trzeba i z dołu podeprzeć. To samo z nędzą ludzką. Chcąc ratować nędzarzy, nie należy obarczać ich napomnieniami, ani prawić morałów, będąc sam sytym i dobrze ubranym; trzeba się stać nędzniejszym od najnędzniejszego, aby go dźwignąć.

(Powiedzenie, św. Albert Chmielowski)

Efrem Syryjczyk (św.): W Twym chlebie żyje ukryty Duch

// 9 czerwca, 2013 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

W Twym chlebie żyje ukryty Duch, który nie może być spożyty; w Twym winie płynie Ogień, który nie może być wypity. Duch w Twym chlebie, ogień w Twym winie, są wielkimi cudami, jakie przyjmują nasze wargi (…). Twój chleb zabija łakomego żarłoka (tj. śmierć), który nas uczynił swym chlebem; Twój kielich unicestwia śmierć, co nas pożera. Pożywamy Cię, Panie i pijemy, nie by Cię spożyć, lecz by żyć przez Ciebie.

(Za Eucharystia pierwszych chrześcijan, św. Efrem)

Zygmunt Gorazdowski (św.): Abyś była dla dzieci wszędzie jakby Aniołem Stróżem

// 1 czerwca, 2013 // Brak komentarzy » // XX/XXI Wiek

Staraj się więc, abyś była dla dzieci wszędzie jakby Aniołem Stróżem. Rozmawiaj z nimi poważnie i z czcią o Panu Bogu, o Zbawicielu, o Matce Boskiej, o śmierci i wieczności, upominaj je, gdy coś grzesznego uczynią, módl się z nimi, ucz je pobożnych wierszyków i prowadź do kościoła. Najlepszym uczynkiem, jaki możesz wykonać jest uczyć dzieci moralności i pobożności. Gdy nauczyłaś dziecko jakiejś modlitwy lub religijnej pieśni, dałaś mu jałmużnę droższą nad złoto.

(? [fragm.], św. Zygmunt Gorazdowski)

Benedykt XVI: Dary Ducha Świętego są naprawdę wspaniałe

// 19 maja, 2013 // Brak komentarzy » // Nauczanie Kościoła

Dary Ducha Świętego są naprawdę wspaniałe, pozwalają wam kształtować siebie jako chrześcijan, żyć Ewangelią i być aktywnymi członkami wspólnoty. Przypomnę pokrótce te dary, o których najpierw mówi Izajasz, a potem Jezus:

  • pierwszym darem jest mądrość, która pozwala wam odkryć, jak dobry i wielki jest Pan, i jak mówi ewangeliczne słowo, czyni wasze życie pełnym smaku, abyście byli, jak powiedział Jezus, «solą ziemi»;
  • następnie jest dar rozumu, abyście mogli dogłębnie zrozumieć Słowo Boże i prawdę wiary;
  • kolejnym jest dar rady, który was poprowadzi do odkrycia Bożego planu dotyczącego waszego życia, życia każdego z was;
  • dar męstwa, aby przezwyciężać pokusy zła i czynić zawsze dobro, nawet jeśli wymaga to poświęceń;
  • jest jeszcze dar wiedzy, nie wiedzy w znaczeniu technicznym, tej, którą zdobywa się na uniwersytecie, lecz wiedzy w znaczeniu głębszym, która pozwala odnajdywać w świecie stworzonym znaki, ślady Boga i zrozumieć, że Bóg przemawia w każdym czasie i mówi do mnie, pozwala ożywiać Ewangelią codzienną pracę; umożliwia zrozumienie, że istnieje głębia, i zrozumienie tej głębi, by w ten sposób przydać smaku pracy, nawet tej trudnej;
  • kolejnym darem jest dar pobożności, który podtrzymuje w sercu płomień miłości do naszego Ojca w niebie, tak abyśmy się do Niego modlili każdego dnia z ufnością i czułością umiłowanych dzieci; aby nie zapominać o podstawowej rzeczywistości świata i mojego życia: że Bóg jest i że Bóg mnie zna i oczekuje mojej odpowiedzi na Jego plan;
  • siódmym i ostatnim jest dar bojaźni Bożej — wcześniej mówiliśmy o lęku; bojaźń Boża nie oznacza lęku przed Bogiem, ale odczuwanie głębokiego szacunku dla Niego, szanowanie Jego woli, która jest prawdziwym zamysłem dla mojego życia i jest drogą, dzięki której życie osobiste i wspólnotowe może być dobre; i dzisiaj, patrząc na wszystkie kryzysy, które trapią świat, widzimy, jak jest ważne, aby każdy respektował tę wolę Boga wpisaną w nasze serca, według której mamy żyć; bojaźń Boża jest zatem pragnieniem czynienia dobra, czynienia prawdy, realizowania woli Bożej.

(Spotkanie z młodzieżą, która przyjmuje sakrament bierzmowania, 2 VI 2012 [fragm.], Benedykt XVI)

Benedykt XVI: Świętość budzi radość i nadzieję

// 3 maja, 2013 // Brak komentarzy » // Nauczanie Kościoła

Święci, jeśli są przedstawiani we właściwy sposób, z uwzględnieniem ich duchowej dynamiki i realiów historycznych, przyczyniają się do tego, że słowa Ewangelii i misja Kościoła stają się bardziej wiarygodne i atrakcyjne. Spotkanie z nimi otwiera drogę do prawdziwego zmartwychwstania duchowego, trwałego nawrócenia i prowadzi wielu ludzi do świętości. Zazwyczaj święci «wydają na świat» kolejnych świętych, a obcowanie z nimi, czy choćby tylko z ich spuścizną, zawsze ma zbawienne skutki: oczyszcza i uszlachetnia umysł, otwiera serce na miłość do Boga i braci. Świętość budzi radość i nadzieję, odpowiada na pragnienie szczęścia, które odczuwają ludzie również w naszych czasach.

(Przemówienie do postulatorów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, 17.12.2007 r. [fragm.], Benedykt XVI)

Bernadetta Soubirous (św.): Gdzie znaleźć przyjaciela, który by umiał współcierpieć i jednocześnie osładzać nasze cierpienia jak Jezus?…

// 16 kwietnia, 2013 // Brak komentarzy » // XIX Wiek

I znów — po trzymiesięcznym leżeniu w łóżku — zmartwychwstałam. Pan Jezus jest bardzo dobry. Miałam szczęście przyjmować Go do swego biednego i niegodnego serca przez cały czas swojej choroby trzy razy na tydzień. Krzyż stawał się lekki a cierpienie słodkie, gdy myślałam, że Jezus mnie nawiedzi i że będę miała wielką łaskę posiadać Go — Jego, który przychodzi cierpieć z cierpiącymi, płakać z płaczącymi. Gdzie znaleźć przyjaciela, który by umiał współcierpieć i jednocześnie osładzać nasze cierpienia jak Jezus?…

(Św. Bernadetta Soubirous [fragm.], ks. Francis Trochu)

Albert Wielki (św.): Boże najwyższy, spraw, aby pamięć moja pamiętała zawsze o Tobie

// 12 kwietnia, 2013 // Brak komentarzy » // Średniowiecze

św. Albert WielkiBoże najwyższy, bardzo łaskawy i pełen dobroci!
Ojcze, Synu i Duchu Święty!
Boże jedyny, ufam Tobie.
Pouczaj mnie, kieruj mną, podtrzymuj mnie!

Ojcze, przez Twoją nieskończoną moc
Spraw, aby pamięć moja pamiętała zawsze o Tobie.
Napełniaj ją Twoją myślą.

Synu Boży, przez Twoją wieczną mądrość
Rozjaśniaj mój rozum.
Udziel mu poznania Twojej prawdy.
Duchu Święty, który jesteś miłością Ojca i Syna,
Przez Twoją nieskończoną dobroć
Porwij ku sobie moją wolę
I rozpal ją ogniem Twojej miłości.

O mój Panie, mój Boże,
Mój początku i mój końcu.
Ty, który jesteś najwyższą prostotą,
Spokojny i miły,
Słodyczy w głębi mojego serca,
Szczęście mojej duszy,
Oceanie radości,
Pełnio wszelkiego dobra,
Mój Boże i moje wszystko!
Czego mi jeszcze trzeba, kiedy Ty jesteś we mnie?

Ty jesteś dobro moje jedyne i niezmienne.
Tylko Ciebie powinienem szukać.
Nie szukam i nie pragnę nikogo prócz Ciebie.
Kołaczę, Panie, otwórz mi!
Otwórz, błagam Cię!
Zanurz mnie w głębinach Twojej Boskości.
Spraw, abym był jednym duchem z Tobą,
Ażebym mógł w głębi siebie radować się Twoją obecnością.
Amen.

Pseudo-Hipolit: Dwaj łotrzy

// 26 marca, 2013 // Brak komentarzy » // Pierwsze wieki

W owym czasie zostali wraz z Nim zabici dwaj łotrzy; symbolizowali oni sobą dwa narody: jeden z nich nawraca się, jest życzliwy wobec Pana, szczerze wyznaje swe grzechy i okazuje Panu swoją pobożność, drugi zaś miota się, gdyż jest człowiekiem o twardym karku, jest wrogiem Pana i nie okazuje Mu swej pobożności, lecz trwa w przywiązaniu do dawnych grzechów. Albo też ci dwaj symbolizują myśli duszy: jeden z nich nawraca się z dawnych grzechów i wyzbywa się ich dla Pana, dlatego też dzięki nawróceniu, uzyskuje łaskę miłosierdzia; drugi zaś nie ma nic na swoja obronę, ponieważ nie chce się nawrócić i do końca pozostaje łotrem.

(Homilia Paschalna [fragm.], Pseudo-Hipolit)

Teresa od Jezusa (św.): Któż ochotniejszy nad Ciebie do dawania

// 3 marca, 2013 // Brak komentarzy » // Teresa od Jezusa (św.)

O Boże wielki! Jakże dziwnie objawiasz potęgę Twoją, dodając śmiałości maluczkiemu robaczkowi! Zaprawdę, nie Twoja w tym wina, Panie mój, jeśli nie umieją wielkich rzeczy zdziałać ci, którzy Cię miłują; winna temu jedynie małoduszność i tchórzostwo nasze. Nie umiemy się zdobywać na mężne postanowienia, zawsze pełni tysięcznych strachów i względów ludzkich, i dlatego Ty, Boże mój, nie działasz w nas cudów i wielmożności Twoich. Bo któż ochotniejszy nad Ciebie do dawania, skoro tylko masz komu dawać, i kto chętniej niż Ty przyjmuje usługi, i własnym kosztem sprawując je, i za nie odpłacając? Obym z boskiej łaskawości Twojej umiała Tobie w czym usłużyć, obym tyle od Ciebie wziąwszy, usilniej się starała oddawać Tobie z tego, co wzięłam,amen.

(Księga fundacji, [fragm.], św. Teresa od Jezusa)